Przewodniczący klubu Rozwój Plus, b. premier rządu PiS Mateusz Morawiecki w czwartek skrytykował propozycje reform podatkowych rządu Donalda Tuska, określając je jako „cios w splot słoneczny polskiego biznesu”. Zaprezentował też własne propozycje podatkowe.


Premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli w środę pakiet zmian podatkowych. Głównym założeniem jest podniesienie progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł i wprowadzenie nowego progu dla osób zarabiających 130–150 tys. zł ze stawką na poziomie 24 proc. Najwyższa stawka podatku – 32 proc. – miałaby więc dotyczyć osób z zarobkami pow. 150 tys. zł.
Rząd zaproponował podwyżki niektórych podatków, by sfinansować te propozycje. Chodzi o podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów o rocznych przychodach pow. 50 mln euro (200 mln zł), zwiększenie daniny solidarnościowej dla zarabiających pow. 1 mln zł rocznie do 5 proc. (o 1 pkt proc.) i powrót do wcześniejszego limitu 250 tys. euro (ok. 1 mln zł) przychodów dla podatników ryczałtowych. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.
Morawiecki: Rząd uderza w polski biznes i klasę średnią
Morawiecki na początku konferencji z udziałem związanych z nim posłów Marka Jakubiaka i Roberta Gontarza uznał, że zmiany rządu to „uderzenie w polski biznes”. Morawiecki najmocniej skrytykował ograniczenie rozliczenia ryczałtowego z 2 mln do 0,25 mln euro rocznie. Zauważył, że ośmiokrotny spadek limitu tej kwoty to „ośmiokrotny spadek przychodów firm, które mogą się rozliczać ryczałtowo”.
Wyliczał, co się z tym wiąże: – Spadek zaufania do państwa, spadek dochodów polskiej klasy średniej, uderzenie w polskie zakłady produkcyjne. (…) Tam, gdzie się rozwijał ten biznes, został brutalnie uderzony, skrzydła podcięte w bardzo brutalny sposób – mówił Morawiecki, dodając, że jest to „cios w splot słoneczny polskiego biznesu”. – (Rządzący – PAP) uderzają w polskich ryczałtowców, MSP, polską klasę średnią, tych, którzy bogacąc się, bogacą innych, bo podnoszą pensje pracownikom – dodał.

Morawiecki krytycznie wypowiadał się też o podniesieniu CIT z 19 proc. do 22 proc. Jego zdaniem, „około trzech tysięcy polskich firm zostanie uderzonych przez podniesienie podatków, a ten podatek będzie w mniejszym stopniu obowiązywał firmy zagraniczne”.
Podatkowa kontra Morawieckiego. Były premier proponuje wyższy próg PIT i zmiany w podatku Belki
Morawiecki przedstawił też cztery pomysły Rozwój Plus, jak ulżyć polskiej klasie średniej. Są to:
- podniesienie II progu podatkowego ze 120 do 200 tys. zł rocznie;
- dwukrotne zmniejszenie kosztów związanych z podatkiem od polskich obligacji dla polskich inwestujących (z 19 do 9,5 proc. – PAP);
- „estoński format podatku Belki” – format, w którym podatek od zysków kapitałowych płaci się przy wypłacaniu zysków, nie w przypadku reinwestowania;
- przedłużenie stawki 0 proc. PIT o dwa lata dla osób przed 26. rokiem życia wchodzących na rynek pracy i decydujących się na posiadanie dziecka.
Morawiecki zaproponował też trzy źródła finansowania swoich propozycji. Pierwszym ma być „uszczelnienie podatku VAT”, gdyż jego zdaniem obecną lukę można uszczelnić o ok. 0,3–0.6 proc. („o 10–20 mld zł”). Drugim – przywrócenie mapy akcyzowej „zlikwidowanej przez polskiego premiera”, z której wedle Morawieckiego da się PKB uszczelnić o 0,2–0,4 proc. Trzecim – CIT, z którego, jak uważa Morawiecki, można pozyskać 10–15 mld zł. (PAP)
jawa/ ugw/































































