Afera związana z fikcyjnymi dyplomami polskich uczelni może być znacznie większa, niż wynikało z dotychczasowych ustaleń. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, grupa powiązana z Michaiłem P., byłym dyrektorem filii Collegium Humanum w Uzbekistanie, miała przez lata zarabiać na sprowadzaniu cudzoziemców do Polski pod pozorem studiów i zatrudnienia. Według ustaleń śledczych proceder trwał od 2017 r. do końca września 2026 r.


Fałszywe studia i wizy za tysiące euro
Mechanizm miał być prosty. Cudzoziemcy, głównie z Rosji, Białorusi i Ukrainy, ale także m.in. z Gruzji, Indii i Chin, płacili za pomoc w uzyskaniu dokumentów umożliwiających legalny pobyt w Polsce. W zamian mogli zostać formalnie studentami lub otrzymać dokumenty potwierdzające fikcyjne zatrudnienie.
Śledczy zakładają, że grupa wystawiła co najmniej 1,5 tys. fałszywych dyplomów, a korzyści z tego tytułu przekroczyły 850 tys. zł. Znacznie większe pieniądze miały pochodzić z całego systemu organizowania pobytu cudzoziemców. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” grupa zarobiła w ten sposób co najmniej 22,5 mln zł.
Miliony i setki mieszkań w Warszawie
Śledczy badają również sposób, w jaki pieniądze z procederu były ukrywane. Według „Rzeczpospolitej” Generalny Inspektor Informacji Finansowej analizuje kilkaset mieszkań w Warszawie, które miały zostać kupione za środki powiązane z grupą. Pieniądze miały być transferowane za pośrednictwem spółek-słupów i fikcyjnych pożyczek.
Część gotówki miała trafiać do Polski bezpośrednio z zagranicy. Według ustaleń gazety Michaił P. miał osobiście przywozić pieniądze w torbach, korzystając z możliwości przewozu przez granicę kwot do 10 tys. euro bez zgłoszenia.

Wśród sprowadzonych był były funkcjonariusz FSB
Sprawa ma również wymiar bezpieczeństwa. Na podstawie fałszywych dokumentów do Polski miał trafić były funkcjonariusz rosyjskiej FSB, poszukiwany w Rosji w związku z malwersacjami. Według służb nie wiadomo obecnie, gdzie przebywa. „Rzeczpospolita” podkreśla też, że nie udało się ustalić miejsca pobytu części cudzoziemców sprowadzonych przez grupę.
Pod koniec września CBA i Straż Graniczna zatrzymały w tej sprawie 11 osób. Sześć z nich zostało tymczasowo aresztowanych, a Michaiłowi P. i Radosławowi Z. przedstawiono zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Śledztwo jest wielowątkowe i – jak wynika z ustaleń gazety – sprawa może mieć znacznie większy zakres niż sam handel fałszywymi dyplomami.
oprac. KWS



























































