Ponad 120 mld zł na uzbrojenie w ramach unijnego programu SAFE może być dla Polski historyczną szansą na modernizację armii. Problem w tym, że wraz z nowym sprzętem potrzebna jest odpowiednia infrastruktura. Według informacji „Rzeczpospolitej” pieniędzy na jej budowę może zabraknąć, a czasu na nadrobienie zaległości jest coraz mniej.


Pod koniec maja podpisano ponad 60 umów na zakup uzbrojenia finansowanego z unijnego instrumentu SAFE. Zdecydowana większość środków ma trafić do polskiego przemysłu obronnego. Ponad 47 mld zł ma zostać przeznaczone na systemy artyleryjskie, m.in. samobieżne moździerze Rak i armatohaubice Krab. Kolejne ponad 44 mld zł ma trafić na obronę powietrzną, w tym systemy antydronowe.
Zgodnie z zasadami SAFE wszystkie umowy muszą zostać zrealizowane do końca 2030 r. Oznacza to, że w ciągu kilku lat wojsko będzie musiało przyjąć setki, a nawet tysiące nowych pojazdów, systemów bezzałogowych oraz duże ilości amunicji.
Przeczytaj także
Skala planowanych wydatków jest ogromna. W 2026 r. na Plan Modernizacji Technicznej MON ma przeznaczyć ponad 35 mld zł. Kolejne ponad 70 mld zł na nowy sprzęt ma pochodzić z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, do którego trafiają m.in. środki z SAFE. Łącznie daje to ponad 100 mld zł na zakup i modernizację uzbrojenia.
Nie będzie gdzie trzymać broni?
Znacznie mniej pieniędzy przeznaczono natomiast na infrastrukturę. Na Plan Inwestycji Budowlanych w 2026 r. zapisano 7,5 mld zł. Z tych środków powstają m.in. schronohangary dla samolotów, garaże, magazyny amunicji oraz obiekty zapewniające odpowiednie warunki przechowywania sprzętu.

Według informacji „Rzeczpospolitej” wewnętrzne dokumenty MON wskazują, że potrzeby w tym zakresie są znacznie większe. Plan Inwestycji Budowlanych ma być niedoszacowany nawet o około 100 proc. Brakuje również zabezpieczenia środków na infrastrukturę potrzebną dla sprzętu kupowanego w ramach SAFE.
Drogi sprzęt może stać pod gołym niebem
Brak odpowiedniego zaplecza może mieć poważne konsekwencje. Nowe armatohaubice czy moździerze mogą być przechowywane bez odpowiedniej ochrony, co przyspieszy ich zużycie. Problem może być jeszcze większy w przypadku lotnictwa. Polska ma kupić w ramach SAFE m.in. cztery latające tankowce MRTT. Bez odpowiednich hangarów i zaplecza technicznego utrzymanie takiego sprzętu będzie znacznie trudniejsze.
Ryzyko dotyczy także amunicji. Niewłaściwe warunki przechowywania, w tym brak kontroli temperatury i wilgotności, mogą negatywnie wpływać na jej trwałość i niezawodność.
Problemem jest również czas
Nawet zwiększenie finansowania infrastruktury nie rozwiąże problemu natychmiast. Przygotowanie dokumentacji, przeprowadzenie przetargów i budowa wojskowych obiektów mogą zająć co najmniej 2–3 lata.
Tymczasem sprzęt finansowany z SAFE ma zostać dostarczony do końca 2030 r. Jeśli decyzje dotyczące infrastruktury nie zapadną odpowiednio szybko, Polska może znaleźć się w paradoksalnej sytuacji: wydać dziesiątki miliardów złotych na nowoczesne uzbrojenie, ale nie mieć wystarczającego zaplecza, by bezpiecznie je przechowywać, serwisować i wykorzystywać.
Oprac. JM
































































