Wracamy do projektów dotyczących aborcji. Prezydium Sejmu zwołało na czwartek komisję do spraw prawa aborcyjnego — poinformował w środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.


Czarzasty przekazał na platformie X, że w czwartek o godz. 9 zbierze się Komisja Nadzwyczajna o rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży. „O prawa kobiet trzeba konsekwentnie walczyć i nie odpuszczać” - napisał marszałek.
Wartości się nie porzuca. W listopadzie 2025 r. mówiłem w PAP: najpierw walka o prawa par jednopłciowych - ile się da, a potem sprawa aborcji. Dziś mamy już ponad 500 transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Teraz wracamy do projektów dotyczących aborcji. Prezydium Sejmu, na wniosek posłanki Doroty Łobody, zwołało na jutro, na godz. 9:00 komisję do spraw prawa aborcyjnego. O prawa kobiet trzeba konsekwentnie walczyć i nie odpuszczać.
— Włodzimierz Czarzasty 📚📖 (@wlodekczarzasty) October 7, 2026
Zgodnie z zamieszczonym w poście skanem decyzji Prezydium Sejmu, posłowie zajmą się dwoma projektami.
Pierwszy to złożony w lipcu 2024 r. wspólny projekt posłów Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, który dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji za zgodą kobiety z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz dekryminalizacji pomocy w samodzielnej aborcji.
Drugi to skierowany do sejmowych prac w lutym 2024 r. przez Trzecią Drogę projekt ustawy mający na celu odwrócenia skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. Zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu, co TK uznał sześć lat temu za niekonstytucyjną przesłankę.

W komisji nadzwyczajnej jest też — od listopada 2023 r. - poselski projekt ustawy KO i Lewicy dopuszczający aborcję z woli kobiety do 12. tygodnia ciąży. Ostatnie prace nad nim miały miejsce wiosną 2024 r.
Liberalizacja prawa aborcyjnego było jedną z deklaracji wyborczych KO i Lewicy w kampanii przed wyborami parlamentarnymi jesienią 2023 r. Zmiany nie uchwalono, mimo kilku procedowanych w pierwszych miesiącach po przejęciu władzy poselskich projektów.
Po głosowaniu nad ustawą dekryminalizującą aborcję w połowie 2024 r., kiedy zabrakło głosów koalicji do zmiany, premier Donald Tusk przyznał, że w obecnej kadencji nie ma większości pozwalającej na złagodzenie przepisów dotyczących przerywania ciąży.
Z przeprowadzonego w czerwcu br. badania IBRiS wynika, że 44,7 proc. ankietowanych jest za tym, by Sejm dalej zajmował się przepisami liberalizującymi aborcję. Przeciwne zdanie wyraziło 44,4 proc. badanych, natomiast niezdecydowanych było 10,9 proc. badanych.
Wśród zwolenników koalicji rządzącej sprawa powrotu ustawy liberalizującej przerywanie ciąży cieszy się poparciem 76 proc. ankietowanych. W bloku opozycyjnym (PiS, Razem, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej) 80 proc. badanych sprzeciwia się temu pomysłowi.
Zgodnie z obowiązującym prawem usunięcie ciąży jest w Polsce możliwe w dwóch przypadkach: kiedy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety (nie ma tu ograniczeń dotyczących wieku płodu) lub gdy jest następstwem czynu zabronionego (do 12. tygodnia ciąży).
Dokonanie aborcji z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niemożliwe od stycznia 2021 r., kiedy to został opublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego. TK uznał tę przesłankę za niekonstytucyjną, czego efektem była fala protestów w całym kraju. (PAP)
akar/ mark/































































