REKLAMA

Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe

Michał Żuławiński2020-03-17 16:00, akt.2020-03-17 16:41analityk Bankier.pl
publikacja
2020-03-17 16:00
aktualizacja
2020-03-17 16:41
Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe
Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe
fot. im_coco / / Shutterstock

Rada Polityki Pieniężnej po raz pierwszy od ponad 5 lat obniżyła stopy procentowe. To kolejny przejaw walki z negatywnymi skutkami epidemii koronawirusa.

Decyzją RPP stopy procentowe w Polsce zostały zmienione w następujący sposób:

  • stopa referencyjna z 1,5 proc. do 1 proc.
  • stopa lombardowa z 2,5 proc. do 1,5 proc.
  • stopa depozytowa bez zmian (0,5 proc.)
  • stopa redyskonta weksli z 1,75 proc. do 1,05 proc.

Jednocześnie decyzją RPP obniżono stopę rezerwy obowiązkowej z 3,5 proc. do 0,5 proc. oraz podwyższono oprocentowanie tej rezerwy z 0,5 proc. do poziomu stopy referencyjnej czyli 1 proc. Działanie to stanowi pójście na rękę bankom komercyjnym, które będą mogły zwiększyć wartość udzielanych kredytów. Dodatkowo stopa dyskontowa weksli została ustanowiona na 1,1 proc. Uchwała o zmianie stóp wchodzi w życie od 18 marca.

Poprzednio Rada, jeszcze w starym składzie personalnym, obniżyła stopy procentowe 5 marca 2015 r., a więc ponad pięć lat temu. Tym samym zakończył się najdłuższy w najnowszej historii Polski okres bez zmiany stóp procentowych.

O obniżce stóp procentowych spekulowano już od dawna, głównie w związku ze spowolnieniem gospodarczym, którego symptomy widoczne były na długo przed wybuchem epidemii koronawirusa. Większość członków Rady z prezesem Glapińskim na czele stała jednak na stanowisku, że dopóki nie zajdą istotne zmiany, to stabilizacja stóp (nawet do końca kadencji czyli 2022 r.) będzie najlepszym rozwiązaniem.

Oczekiwanie na cięcie stóp wzrosło po tym, jak w ubiegły piątek prezes NBP zapowiedział, że będzie rekomendował Radzie obniżenie stóp procentowych. Z kolei w poniedziałek 16 marca zarząd polskiego banku centralnego ogłosił pakiet działań zawierający m.in. skup obligacji i tańszy kredyt dla banków. Kierownictwo NBP ponadto zarekomendowało RPP cięcie stóp, a rządowi m.in. zawieszenie ściągania podatków i składek.

Co to znaczy dla kredytobiorców i oszczędzających?

Obniżenie stóp procentowych pociąga za sobą zmiany stawek na rynku międzybankowym, a te określają z kolei oprocentowanie znaczącej części kredytów. Przyjmując, że WIBOR 3M obniżyłby się o 0,50 punktu procentowego (z notowanego przed kilkoma dniami poziomu 1,7 proc.), to stawka oprocentowania dla kredytu hipotecznego z 2-punktową marżą spadłaby do 3,20 proc. Rata dla 30-letniego kredytu na 350 tys. zł zmniejszy się z 1610 zł do 1513 zł (czyli o ponad 6 proc.).

Stopa referencyjna wyznacza również górny limit rocznego oprocentowania kredytów i pożyczek. Przy poziomie 1 proc., maksymalny pułap narzucany przez regulacje antylichwiarskie wynosi 9 proc. (do tej pory – 10 proc.).

RPP nie boi się inflacji

Jak czytamy w informacji po posiedzeniu, RPP zdecydowała się na cięcie stóp ze względu na epidemię koronawirusa.

- W Polsce koniunktura w pierwszych miesiącach roku była relatywnie dobra. Jednak epidemia koronawirusa - ze względu na jej negatywny wpływ na nastroje, a także podejmowane działania państwa mające na celu ograniczenie jej rozprzestrzeniania się – będą powodowały w krótkim okresie ograniczenie aktywności gospodarczej części sektorów. Efekty te mogą być wzmacniane przez jednoczesny spadek aktywności w wielu krajach. Jednocześnie w dalszej perspektywie będą one prawdopodobnie łagodzone przez wprowadzane w wielu krajach pakiety stymulacyjne – czytamy.

Ze względu na naciągające spowolnienie, Rada zdaje się nie przejmować także inflacją, która w lutym wzrosła do 4,7 proc., co jest najwyższym poziomem od 2011 r. To wyraźnie więcej od celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 proc. z możliwością odchyleń w górę o w dół o 1 punkt procentowy.

- Oczekiwane osłabienie wzrostu gospodarczego w najbliższym czasie oraz wyraźny spadek cen ropy naftowej na rynkach światowych będą oddziaływały w kierunku istotnego obniżenia dynamiki cen. (…) W związku z tym Rada zdecydowała o obniżeniu stóp procentowych NBP – dodano.

RPP poinformowała także, że w 2020 r. NBP będzie prowadził operacje zasilające sektor bankowy w płynność poprzez transakcje repo. Bank centralny będzie prowadził także operacje zakupu obligacji skarbowych i oferował bankom komercyjnym kredyt wekslowy przeznaczony na refinansowanie nowych kredytów udzielonym przedsiębiorstwom.

- W ocenie Rady, wszystkie powyższe działania będą ograniczać negatywne konsekwencje gospodarcze rozprzestrzeniania się koronawirusa, a w dalszej perspektywie będą sprzyjać ożywieniu krajowej aktywności gospodarczej oraz umożliwią kształtowanie się inflacji na poziomie celu inflacyjnego

Świat też tnie stopy

Cięcie stóp procentowych sprawia, że Polska dołącza do grona państw, które na taki ruch zdecydowały się w obliczu negatywnych skutków epidemii koronawirusa. Tylko w tym miesiącu stopy obniżano m.in. w Australii, Malezji, USA, Arabii Saudyjskiej, Hongkongu, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Islandii, Serbii, Ukrainie, Nowej Zelandii, Egipcie czy Chile.

Na podobne kroki nie zdecydowały się banki centralne strefy euro, Szwecji czy tam, gdzie stopy procentowe i tak są już bardzo niskie i wynoszą odpowiednio 0 proc., 0 proc. i -0,1 proc. Zamiast tego, instytucje te podjęły szereg innych działań z zakresu łagodzenia polityki monetarnej, takich jak rozszerzenie skupu aktywów czy tanie pożyczki dla sektora bankowego.

Podziały w Radzie dopiero poznamy

W przeciwieństwie do wielu innych banków centralnych, NBP nie podaje od razu do publicznej wiadomości tego, który z członków głosował za wnioskiem o zmianę stóp, a kto był przeciw. Zgodnie z ustawą o NBP, „stanowiska zajęte przez członków Rady w głosowaniu podlegają ogłoszeniu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym po upływie 6 tygodni, ale nie później niż 3 miesięcy od daty podjęcia uchwały”.

Na podstawie dotychczasowych wypowiedzi członków RPP (zebranych w tym artykule) można jednak nakreślić rozkład głosów. Poza samym prezesem Glapińskim, za obniżką stóp opowiadali się Cezary Kochalski, Rafał Sura, Jerzy Żyżyński i Eryk Łon.

Z ubiegłotygodniowych wypowiedzi wynika, że w obozie przeciwników cięcia stóp znaleźli się natomiast Kamil Zubelewicz, Łukasz Hardt, Jerzy Kropiwnicki, Eugeniusz Gatnar i Grażyna Ancyparowicz. Pięć głosów „za” wystarczy do uchwalenia wniosku, ponieważ głos prezesa NBP ma charakter rozstrzygający remisy.

Warto dodać, że na dziś zaplanowano tylko jednodniowe posiedzenie Rady. Zazwyczaj tego typu wydarzeniom nie towarzyszy zmiana polityki monetarnej – ta komunikowana jest po zakończeniu dwudniowego posiedzenia. Obecnie sytuacja jest jednak wyjątkowa i liczne banki centralne, z amerykańską Rezerwą Federalną na czele, podejmują decyzje w terminach innych niż te wyznaczone przez tradycyjny kalendarz. Po raz kolejny, na dwudniowym posiedzeniu, RPP zbierze się 7-8 kwietnia, tuż przed Wielkanocą.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (117)

dodaj komentarz
marxs
"Okazuje się, że w razie wystąpienia znacznej recesji może zabraknąć pieniędzy na pomoc pracownikom i upadającym firmom. Oszczędności na czarną godzinę wydano m.in. na świadczenia przedemerytalne.wypłaty dla pracowników firm, które zbankrutowały oraz na wsparcie dla przedsiębiorstw dotkniętych recesją są "Okazuje się, że w razie wystąpienia znacznej recesji może zabraknąć pieniędzy na pomoc pracownikom i upadającym firmom. Oszczędności na czarną godzinę wydano m.in. na świadczenia przedemerytalne.wypłaty dla pracowników firm, które zbankrutowały oraz na wsparcie dla przedsiębiorstw dotkniętych recesją są gromadzone na specjalnym Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP). Tyle że w latach 2018-2019 rząd wydał 4,6 mld zł ze środków FGŚP m.in. na wypłatę świadczeń przedemerytalnych, sfinansowanie specjalizacji i staży lekarzy oraz pielęgniarek, a także refundację wynagrodzeń pracowników młodocianych.Efekt? W funduszu zostało jedynie 766 mln zł."-tak rządzą "fahotzy" z PIS w rodzaju omajtka ,pasztetowej z brzeszcz czy tego sklerociałego dziadzia od blond dziewcząt


mith21
Glapiński z politykami PiS uruchomili właśnie program inflacja++
ryszard_ochodzki
nie ma blachy w mieście. co to się dzieje?!? Wszystko wykupione, Ag i Au. Srebro poniżej 13 dolców ale weź kup taniego srebra. Mission impossible. Złote liście po 7 koła - z dostawą za 60 dni roboczych!!!
santa
Przy dołującej giełdzie w rzeczywistości to może pchnąć inwestujących/ciułaczy do banków po lokaty albo na rynek nieruchomości.
Oraz, jak to bywa w czasach niepewności, po złoto.
Aktualny stan mojego PPE i IKE opartego na funduszach to minus 5k.
Stan konta IKZE opartego na lokacie +3% p/a.
Czekam na spadek
Przy dołującej giełdzie w rzeczywistości to może pchnąć inwestujących/ciułaczy do banków po lokaty albo na rynek nieruchomości.
Oraz, jak to bywa w czasach niepewności, po złoto.
Aktualny stan mojego PPE i IKE opartego na funduszach to minus 5k.
Stan konta IKZE opartego na lokacie +3% p/a.
Czekam na spadek cen nieruchomości i na zakupy.
jsunday
Wywołana pandemią recesja może doprowadzić do znaczącego osłabienia krajowej waluty — ostrzega Piotr Matys z Rabobanku.

Po tym jak przez globalne rynki akcji przetoczyła się kolejna fala wyprzedaży, we wtorek kurs euro zwyżkował do 4,49 zł, a więc poziomu, który nie był notowany od ponad trzech lat. Zdaniem
Wywołana pandemią recesja może doprowadzić do znaczącego osłabienia krajowej waluty — ostrzega Piotr Matys z Rabobanku.

Po tym jak przez globalne rynki akcji przetoczyła się kolejna fala wyprzedaży, we wtorek kurs euro zwyżkował do 4,49 zł, a więc poziomu, który nie był notowany od ponad trzech lat. Zdaniem Piotra Matysa, stratega Rabobanku, w kolejnych miesiącach złoty może osłabić się do pułapu 5,00 zł za euro, a skala osłabienia walut regionu może być podobna lub nawet większa od tej z kryzysu lat 2008-2009. Wówczas kurs euro w nieco ponad pół roku urósł o około 50 proc.

Zobacz więcej
„Nie wierzymy w koncepcję zakładającą, że waluty rynków wschodzących Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki zyskają w najbliższych tygodniach i miesiącach na łagodzeniu polityki przez Fed i inne główne banki centralne” — ocenia specjalista w poniedziałkowej nocie do klientów.

Według niego złotego, podobnie jak węgierskiego forinta, czeskiej korony czy tureckiej liry znacząco wesprzeć nie zdołają także niskie ceny ropy. Gospodarki mogą stać u progu gwałtownego wyhamowania koniunktury, po którym nastąpi kilkumiesięczna recesja, zapowiada Piotr Matys.

„Nie jest wykluczone, że na powrót do normalności trzeba będzie poczekać do 2021 r. Dokładna ocena tego, jak długo całej Europie zajmie uporanie się z wirusem, jest wyjątkowo trudna, jeśli nie niemożliwa” — przewiduje specjalista.

Krajowa gospodarka opiera się na przemyśle, a przez to jest ściśle powiązana z innymi gospodarkami UE, przypomina strateg Rabobanku. Największym partnerem handlowym Polski są Niemcy, a Włochy zajmują piąte miejsce. Podjęte przez poszczególne kraje środki ostrożności uderzą w popyt na wszelkie towary poza tymi najpilniej potrzebnymi.

„Poza kategoriami takimi jak żywność włoski popyt na towary eksportowane z Polski załamie się albo już się załamał po tym, jak całe Włochy zostały objęte kwarantanną” — ostrzega Piotr Matys.

Tymczasem fakt, że w ostatnich latach motorem wzrostu gospodarczego była konsumpcja indywidualna, z dnia na dzień stał się obciążeniem dla perspektyw koniunktury. Wszystko przez zarządzone przez władze ograniczenie działalności sektora usługowego.

Zdaniem stratega Rabobanku efektywność obniżki stóp procentowych będzie niewielka, bo koszt pieniądza jest o wiele niższy niż chociażby przed kryzysem finansowym. W tej sytuacji kluczowy będzie przygotowywany przez rząd pakiet działań osłaniających firmy i rynek pracy. Nie zapobiegnie to spadkowi PKB w drugim kwartale, ale przynajmniej wesprze gospodarkę, kiedy epidemia zostanie opanowana.

„Nawet przed rozlaniem się pandemii koronawirusa po świecie zapowiadaliśmy, że na pewnym etapie kurs euro wyjdzie powyżej pułapu 4,40 zł, oczekując, że optymizm związany z porozumieniem między USA i Chinami nie utrzyma się i napięcia handlowe wrócą. Teraz scenariusz słabości złotego stał się o tyle bardziej prawdopodobny, że w obecnym niekorzystnym otoczeniu globalnym inwestorzy nie mają powodów, by go kupować. Wzrost kursu euro do 5,00 zł jest możliwy, choć zapewne rozłożyłby się na kilka etapów” — przewiduje Piotr Matys.

© ℗
ryszard_ochodzki
nie dalej jak 3 tygodnie temu na łamach bankiera analityk zaserwował takie analizy, że CHF spadnie poniżej 4 itd. itd... Analitycy wszelkiej maści nie różnią się niczym od wróżbitów z tarotem
covid-19
Tylko ściągnięcie stóp poniżej 0 i wprowadzenie dochodu gwarantowanego na poziomie 1500 zł da choć cień szansy powrotu nam do sytuacji którą mieliśmy jeszcze miesiąc temu.

Wszelkie oszczędności, kapitał zgromadzony w akcjach, obligacjach powyżej 50.000 zł zostanie uwłaszczony.

Wspomnicie mnie za 2-
Tylko ściągnięcie stóp poniżej 0 i wprowadzenie dochodu gwarantowanego na poziomie 1500 zł da choć cień szansy powrotu nam do sytuacji którą mieliśmy jeszcze miesiąc temu.

Wszelkie oszczędności, kapitał zgromadzony w akcjach, obligacjach powyżej 50.000 zł zostanie uwłaszczony.

Wspomnicie mnie za 2-3 miesiące.
bankierro
Ilu z was pobiera 500+ kazdy narzeka tu na rozdawnictwo a gotoweczke sie przytulało. Znam przeciwnikow pisu ktorzy nie krytykowali 500+. Teraz zamiast korzystac z nadwyzek jest co jest. Inflacja+ Pensja-
max5000
Masz rację, na rząd narzekają ale gotóweczkę przytulają. No bo przecież jak dają to się bierze.
jsunday odpowiada max5000
Za chwilę jak stracą pracę i zobaczą, że nie da się zapłacić raty z 500+ punkt widzenia im się odmieni. Dylemat pracy czy 500+ rozwiąże się dosyć szybko, Zresztą w tych warunkach 500+ jest nie do utrzymania, Zmienią program znacząco.

Powiązane: RPP obniża stopy procentowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki