RM powinna przedstawić Sejmowi skutki działania ustawy deweloperskiej

Do końca kwietnia tego roku Rada Ministrów powinna przedłożyć Sejmowi informację o skutkach obowiązywania ustawy deweloperskiej wraz z ewentualnymi postulatami jej nowelizacji - poinformowała w środę prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Ustawa o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (tzw. ustawa deweloperska) weszła w życie w kwietniu 2012 r. Po roku jej obowiązywania UOKiK przeprowadził kontrolę firm świadczących usługi deweloperskie. Wynika z niej m.in., że deweloperzy nie umieszczali w prospektach informacyjnych harmonogramu prac budowlanych oraz informacji o prawie do odstąpienia od umowy kupna mieszkania. 75 firm z 93 zbadanych przez Urząd unikało odpowiedzialności za nieterminowe oddanie lokalu.

"Mam nadzieję, że wpływ na propozycje Rady Ministrów będzie miała również analiza, którą przygotował Urząd oraz wnioski z niej wynikające" - podkreśliła szefowa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podczas środowej debaty "Ustawa deweloperska w praktyce - perspektywa uczestników rynku".

Jak mówiła, zakup domu lub mieszkania jest kluczową decyzją w życiu konsumenta. "Wiąże się często z wykorzystaniem wieloletnich oszczędności, albo zaciągnięciem długoterminowych zobowiązań finansowych. Dlatego zagwarantowanie efektywnego systemu ochrony tych środków było absolutnym priorytetem w toku prac nad ustawą" - podkreśliła.

Krasnodębska-Tomkiel zauważyła, że do 2011 r. brakowało aktów prawnych, bezpośrednio regulujących relacje pomiędzy deweloperem a konsumentem. "Skutkiem tego - w naszej ocenie - była daleko niewystarczająca ochrona interesów nabywców lokali" - oceniła.

Według wiceprezesa UOKiK Jarosława Króla, dzięki ustawie deweloperskiej rynek dla branży stał się bardziej uporządkowany. Zwrócił uwagę na to, że również obowiązkiem notariusza powinno być sprawdzenie, czy w umowie sprzedaży mieszkania przez dewelopera są tzw. klauzule abuzywne (niedozwolone postanowienia umowne). "Szczególna odpowiedzialność spoczywa na notariuszu. Nie powinien on tylko i wyłącznie formalnie przybijać pieczęć, ale też sprawdzić umowę (sprzedaży mieszkania) pod kątem zgodności z ustawą (deweloperską), aby konsument miał świadomość, że podpisuje umowę, która jest dla niego korzystna i zgodna z prawem" - podkreślił.

Pytany o możliwość stworzenia jednego wzoru umowy, obowiązującego dla wszystkich deweloperów, Król powiedział, że "ustawa deweloperska bardzo precyzyjnie określa, co powinno się znaleźć w umowie deweloperskiej". "Mamy do czynienia z różnymi stanami faktycznymi i pewnie taki wzorzec nie byłby adekwatny dla każdej umowy deweloperskiej" - powiedział.

Paweł Kuglarz, radca prawny, partner w kancelarii Wolf Theiss P. Daszkowski, ocenił, że złudnym jest twierdzenie, że gdyby istniał jeden wzór umowy, to wtedy nie byłoby żadnych wątpliwości. "Praktyka ostatnich dziesięciu lat w Polsce wskazuje, że im bardziej wprowadza się wzory, tym jest gorzej. Stąd największa liczba nieścisłości i naruszeń" - podkreślił.

Prezes Warszawskiego Oddziału Federacji Konsumentów (WOFK) Michał Herde zauważył, że po wejściu ustawy deweloperskiej nie ubyło ani nie przybyło skarg czy problemów w relacjach deweloper-klient. "Konsumenci, którzy zwierają umowy z deweloperami to jedna z bardziej świadomych grup" - powiedział. Dodał jednak, że część spraw Federacji jest związanych z niedotrzymaniem terminu podpisania aktu notarialnego.

Według szefa WOFK jest jeszcze za wcześnie, by oceniać, w jaki sposób ustawa funkcjonuje z punktu widzenia indywidualnego konsumenta.

Prezes REAS, firmy zajmującej się doradztwem dla deweloperów, Kazimierz Kirejczyk zwrócił uwagę, że największym problemem jest to, czy banki są gotowe do przejęcia roli powiernika.

"Jeśli banki są gotowe, by dwukrotnie zwiększyć podaż kredytów dla deweloperów i objąć 80 tys. mieszkań rocznie rachunkami powierniczymi, to ustawa będzie działać" - zaznaczył Kirejczyk.

Celem ustawy jest m.in. ochrona pieniędzy klienta w razie bankructwa dewelopera. Ma temu służyć stosowany przez firmę deweloperską rachunek powierniczy: zamknięty, otwarty z dodatkowym zabezpieczeniem w postaci gwarancji ubezpieczeniowej lub gwarancji bankowej, a także otwarty bez tych zabezpieczeń.

W przypadku otwartego rachunku powierniczego klient w miarę postępu budowy lokalu wpłaca określone z góry w umowie transze na rachunek powierniczy. Potem bank wypłaca z niego deweloperowi pieniądze po stwierdzeniu, że dany etap budowy został zakończony. Drugie rozwiązanie - tzw. rachunek powierniczy zamknięty - zakłada, że bank przelewa wszystkie pieniądze deweloperowi w momencie, gdy kupujący staje się właścicielem mieszkania.(PAP)

dol/ mki/ mow/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne