REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Przedsiębiorcy popierają unię fiskalną

Łukasz Piechowiak2011-12-06 07:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2011-12-06 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Premier Donald Tusk na posiedzeniu Rady Prezydentów BUSINESSEUROPE w Warszawie powiedział, że Europa potrzebuje nowego traktatu, a UE powinna działać bardziej jak dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo. Przedsiębiorcy popierają pomysł unii fiskalnej.

Wielu przedsiębiorców twierdzi, że unia fiskalna zapewni dyscyplinę w finansach publicznych. Stąd powinna być ona otwarta także dla krajów spoza strefy euro, w tym Polski. Zdanie przedsiębiorców wynika z wyrachowania. Biznes nie lubi być zaskakiwany nowymi podatkami, a unia fiskalna lepiej zabezpieczałaby przed nagłymi zmianami. Z drugiej strony utrzymanie dyscypliny finansów publicznych – wymaganie, by państwo starało się wydawać mniej niż zarabia, w pierwszej kolejności cięło koszty, a nie ustanawiało nowe daniny na rzecz państwa, wcale nie wymaga wchodzenia do unii fiskalnej. Wystarczy, że państwo wprowadzi odpowiednie zmiany legislacyjne we własnym zakresie i postara się ich nie zmieniać.

W podobnym tonie można interpretować słowa premiera – UE powinna działać bardziej jak dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo. W tym momencie jest to niemożliwe. Słynne powiedzenie, że gdyby ministrowie finansów tak zarządzali budżetami firm, jak budżetami krajów, które reprezentują, to te przedsiębiorstwa zbankrutowałyby już dawno, a oni trafiliby za kratki za niegospodarność. Lepiej wymagać, by państwa stosowały się do zasad, których stosowania wymagają od swoich podatników, czyli zaciskały pasa i kontrolowały wydatki.

Nie można odmówić przedsiębiorcom wyrachowania. Unia fiskalna byłaby bezpiecznym rozwiązaniem pod względem stałości obciążeń podatkowych. Państwo teoretycznie nie mogłoby bezkarnie (bez zgody innych państw) tuż przed wyborami zwiększyć wydatki na świadczenia socjalne, a zaraz po wyborach podnosić obciążenia dla firm i koszty pracy po to, by sfinansować swoje wyborcze obietnice. Zapomina się przy tym, że w Unii Europejskiej wszystkie państwa są demokratyczne, a opisany wyżej mechanizm to nie jest polski wynalazek. Stąd istnieje duże prawdopodobieństwo, że unia fiskalna gwarantowałaby tylko trochę większe bezpieczeństwo.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~anja
ja tez jestem przedsiebiorca i jestem na NIE
~Unia glupcow
Unie fiskalna moga popierac tylko glupcy nie wierze ze sa nimi biznesmeni, to rozdety fiskalizm zabija wolnosc w gospodarce a w przypadku Polski blakajaca sie w rankingach gdzies kolo Bostwany tylko uwolnienie rynku i karanie wiezieniem za deficyt Urzedasow moze pomodz wyjsc z tego obledu. W UE ta odpowiedzialnosc klonow-Tuskow Unie fiskalna moga popierac tylko glupcy nie wierze ze sa nimi biznesmeni, to rozdety fiskalizm zabija wolnosc w gospodarce a w przypadku Polski blakajaca sie w rankingach gdzies kolo Bostwany tylko uwolnienie rynku i karanie wiezieniem za deficyt Urzedasow moze pomodz wyjsc z tego obledu. W UE ta odpowiedzialnosc klonow-Tuskow rozmyje sie na miliony i o to Im chodzi, Tutaj jest wyrazny konflikt pomiedzy podatnikami ( czytaj owcami) a Urzedasami czytaj wilkami. W UE jest za duzo Panstwa o rozmiarach CCCP i to musi, nie ludzmy sie ze moze, MUSI upasc, oby jak najpredzej....a potem juz bedzie mozna oddychac normalnie
~wzap
Bo tu chodzi o przedsiębiorców niemieckich. W krajach wzrostu produktu narodowego finansowanego deficytem, a takim jesteśmy, restrykcyjna polityka fiskalna (czyli mniejsze wydatki państwa) zahamuje wzrost i rozłoży tych, co żyją z zamówień publicznych. W Polsce to potężny rynek. Gospodarka niemiecka, zależna bardziej od eksportu Bo tu chodzi o przedsiębiorców niemieckich. W krajach wzrostu produktu narodowego finansowanego deficytem, a takim jesteśmy, restrykcyjna polityka fiskalna (czyli mniejsze wydatki państwa) zahamuje wzrost i rozłoży tych, co żyją z zamówień publicznych. W Polsce to potężny rynek. Gospodarka niemiecka, zależna bardziej od eksportu niż od popytu wewnętrznego, w tym zamówień państwa, da sobię radę. Mało tego - przejmie rynki zagranicznej konkurencji zduszonej "zaciskaniem" pasa.

Jako przykład może służyć casus polskich stoczni, ogranych również tzw. polityką wspólnotową, w tym wypadku - polityką konkurencji. Pamiętamy panią Nelly Krouz komisarza ds. konkurencjii. Stocznie niemieckie mają się nadal dobrze.

Zawsze pisałem. UE to dobrodziejstwo, gdy się umie twardo grać i postrzega się "integrację" jako twardą walkę interesów. My natomiast machamy sobie flagami na Paradzie Szumana
~dzodzo 20000
A czy nasi politycy zciskją pasa ? Niestety nie, a powinni zacząć od siebie.Niestety ci którzy dostaną się do koryta żyją ponad stan.
~romankrk
Jestem przedsiębiorcą i nikt mnie o opinię nie pytał więc skąd tak jednoznaczne stwierdzenie żę przedsiębiorcy (w domyśle wszyscy) są za??

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki