Zgodnie z opublikowaną przez Państwową Inspekcję Pracy informacją prasową, spadła liczba pracodawców, u których inspektorzy stwierdzili naruszenia przepisów w zakresie świadczeń przysługujących za pracę. Spadek dotyczy również uchybień dotyczących nieprawnego rozwiązania stosunku o pracę z przyczyn niedotyczących pracowników. Ponadto zmniejszyła się liczba pracodawców nie przestrzegających przepisów w zakresie świadczeń przysługujących za pracę.
W pierwszym półroczu 2010 roku inspektorzy stwierdzili uchybienia w 746 zakładach. Jest to o 50 mniej, w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku. Trend malejący dobrze wróży na przyszłość. Warto zaznaczyć, że w tym roku odnotowano blisko cztery razy mniej skarg dotyczących zwolnień z przyczyn niedotyczących pracowników.
Ogólem liczba nałożonych mandatów wyniosła 867 na sumę 1 092 300 zł. Oznacza to, że średni mandat kosztuje pracodawcę około 1300 zł. W analogicznym okresie w roku ubiegłym mandatem ukarano 780 przedsiębiorstw na łączną kwotę 999 850 zł. Średnia wysokość kar nie jest wyższa, martwi natomiast zwiększająca się liczba firm u których wykryto nieprawidłowości.
Nadal około 19% dolnośląskich pracowników nie otrzymuje pensji w terminie bądź wcale. W pierwszym półroczu 2010 roku inspektorzy skontrolowali blisko 4000 przedsiębiorstw. Oznacza to, że około 800 z nich ma problemy z regularnym wypłacaniem wynagrodzenia. Za tego typu uchybienia inspektorzy mogą nałożyć mandaty. Jeżeli firma boryka się z problemami finansowymi, to takie dodatkowe obciążenie wcale nie jest pomocne. Naturalnie każde przedsiębiorstwo w pierwszej kolejności winno zabezpieczyć pieniądze na wypłaty i nic nie usprawiedliwia pracodawcy, który tego nie zrobi.
Podawane przez PIP we Wrocławiu przykładowe nieprawidłowości dotyczą nie tylko regularnej wypłaty wynagrodzenia, ale także takich kwestii, jak niewypłacenie pracownikom przysługującym im nagród jubileuszowych, odpraw rentowych itp. Warto dodać, że tego typu uchybienia nie są domeną tylko prywatnych przedsiębiorców, ale często także państwowych firm. Paradoksalnie pracownicy powinni pamiętać, że zatrudnienie w firmie należącej do Skarbu Państwa nie daje gwarancji, że Kodeks pracy jest tam przestrzegany w sposób wzorcowy.
Informacja, że co piąty dolnośląski pracownik nie otrzymuje regularnie wypłaty (lub wcale), jest wciąż niepokojąca. Każdy pracujący uznaje za normalne fakt, że w ustalonym terminie firma wypłaci mu wynagrodzenie. W wielu przypadkach kierownictwo bagatelizuje kwestie terminowości, sądząc, że kilka dni nikogo nie zbawi. Dla kogoś, kto zarabia niewiele i nie ma oszczedności, nawet te kilka dni opóźnienia mogą oznaczać poważne kłopoty. W takich wypadkach pracownicy często mimowolnie stają się klientami instytucji udzielających "pożyczek od ręki". Problem polega na tym, że pracodawca w końcu wypłaci im pensje, ale to pracownicy będą musieli spłacić odsetki od pobranych kredytów.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» Wojciech Kuroczycki: zdecydowanie polecam e-dotacje
» Znamy ostateczne kryteria przyznawania e-dotacji
» Rząd ma podatkowych pupili




























































