Pięcioletnie obserwacje wykazały, że wprowadzona w 2019 r. strefa ultraniskiej emisji spalin w Londynie w znacznym stopniu poprawiła stan płuc dzieci. Z badań wynika, że im bardziej taka strefa jest restrykcyjna, tym efekty w poprawie zdrowia dzieci mogą być większe.


Burmistrz Londynu Sadiq Kahn z okazji publikacji badań napisał na łamach dziennika „Guardian”, że wprowadzenie w stolicy Wielkiej Brytanii strefy ultraniskiej emisji spalin (Ultra Low Emission Zone - ULEZ) było jego najtrudniejszą decyzją po objęciu stanowiska burmistrza miasta. Jak napisała stacja CNN – została ona krytykowana nawet przez brytyjski mainstream partii politycznych.
Badania opublikowane przez „The Lancet Public Health” po raz pierwszy wykazały, że była to słuszna decyzja. „Wiedzieliśmy, że ULEZ zredukował skażenie powietrza, teraz mamy pewność, że w tym samym czasie poprawił się także stan płuc dzieci” – napisała w oświadczeniu prasowym główna autorka badania, dr Helen Wood z Queen Mary University of London.
Strefą ultraniskiej emisji spalin objęto najpierw centrum Londynu, a w sierpniu 2023 r. rozszerzono ją na pozostałe 32 dzielnice miasta. Obowiązuje ona całą dobę przez siedm dni w tygodniu. Podobne strefy wprowadzono także w innych miastach, takich jak Luton, Birmingham, Manchester czy Bristol, na ogół jednak są one mniej restrykcyjne.
Badaniami objęto ponad 3,4 tys. dzieci w wieku od 6-9. lat, uczęszczających do 84 szkół w różnych rejonach Londynu, a także w Luton, w mieście oddalonym o 30 km od stolicy. Chodziło o porównanie efektu strefy czystego powietrza w obu miastach, gdyż w Luton była ona mniej restrykcyjna. Obserwacje wprowadzono w latach 2018-2022.

Początkowo stwierdzono, że dzieci przebywające w Londynie mają mniejszą pojemność płuc niż te z Luton. W okresie pięciu lat obserwacji okazało się, że po wprowadzeniu strefy ultraniskiej emisji spalin stan płuc dzieci londyńskich poprawił się na tyle, że był podobny do tego jaki stwierdzono u ich rówieśników z Luton.
„W badanym okresie odsetek dzieci z klinicznie gorszą funkcją płuc spadł z 14 do 9 proc. w Londynie oraz z 9 do 7 proc. w Luton” – stwierdzają autorzy badania. Wynika z tego, że zmniejszając zanieczyszczenie powietrza w miastach, można również poprawić stan i wydolność płuc małych dzieci, co z kolei może poprawić ich ogólny stan zdrowia.
Dzieci, których płuca nie rozwinęły się prawidłowo do okresu wczesnej dorosłości, częściej cierpią z powodu schorzeń płuc, takich jak astma oraz przewlekła obturacyjna choroba płuc. To z kolei może skutkować innymi powikłaniami zdrowotnymi: większym ryzykiem zaburzeń metabolicznych i chorób sercowo-naczyniowych oraz przedwczesnym zgonem.
„Skażenie powietrza jest wyzwaniem globalnym. Jeśli chcemy poprawić jakość życia dzieci w strefie intensywnego ruchu miejskiego, musimy podejmować odpowiednio śmiałe i ambitne działania” – oświadczył jeden z autorów badania prof. Ian Mudway z Imperial School London.
Prof. Stephen Burgess z University of Cambridge, który nie uczestniczył w badaniach, przyznał, że początkowo bardzo sceptycznie się do nich odnosił. „Uzyskane wyniki są jednak uderzające” – stwierdził w oświadczeniu dla Science Media Center.
Specjalista zwraca jedynie uwagę, że poprawa stanu płuc dzieci może być też związana z mniejszych ruchem miejskim w okresie pandemii Covid-19. Obojętnie jednak jaka była tego przyczyna, badania nie pozostawiają wątpliwości, że poprawa stanu powietrza w miastach ma korzystny wpływa na rozwój płuc u dzieci, a to oznacza poprawę ogólnego stanu ich zdrowia. (PAP)
Zbigniew Wojtasiński
zbw/ zan/






























































