REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Półtorak: Ceny mieszkań szybują przez zbyt niskie stopy procentowe

2020-03-03 06:50
publikacja
2020-03-03 06:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Niskie realne stopy procentowe i wysoka inflacja powodują, że nie opłaca się oszczędzać na bezpiecznych instrumentach, takich jak lokaty. Z tego powodu Polacy coraz częściej inwestują gotówkę w nieruchomości. Zakupom mieszkań sprzyja też niskie oprocentowanie kredytów. - Gwałtowny wzrost cen nieruchomości to właśnie efekt zbyt niskich stóp procentowych - mówi ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, dr hab. Bogusław Półtorak.

fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

Ich podwyżki mogłyby znacząco zwiększyć raty kredytów. Na razie RPP takich planów nie ma. Liczy, że inflacja sama wyhamuje, bo konsumenci zaczną bardziej wstrzemięźliwie podchodzić do zakupów.

- Ze strony prezesa Narodowego Banku Polskiego słyszymy zapewnienia, że inflacja jest przejściową zwyżką cen wynikającą z jednorazowych przyczyn, np. ze wzrostu cen energii. Te do tej pory były jedne z najniższych w Europie, a ich podwyżki mają skompensować potrzeby inwestycyjne w energetyce - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr hab. Bogusław Półtorak, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. - Jeżeli, powtarzając argumenty Rady Polityki Pieniężnej, przyczyny są również na zewnątrz, czyli np. po stronie wzrostu cen paliw, może się okazać, że rzeczywiście w ciągu roku-dwóch te ceny wyhamują. Ze strony Rady dochodzi sygnał, że czekamy i zobaczymy, co z tą inflacją w najbliższym czasie będzie.

Zaskakująco wysoki wstępny odczyt inflacji za styczeń 2020 roku - 4,4 proc. rok do roku - wobec i tak wysokich oczekiwań na poziomie 4,2 proc. i celu inflacyjnego 2,5 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami +/-1 proc. rozpętał dyskusję na temat polityki pieniężnej RPP. Stopy procentowe pozostają na niezmienionym poziomie od niemal pięciu lat. Są więc dokładnie takie same, jak były przy deflacji na poziomie 1,6 proc., a to różnica 5 pkt proc. To powoduje niskie oprocentowanie depozytów i nieopłacalność trzymania oszczędności na bankowych lokatach.

- Na rynku nieruchomości mieszkaniowych blisko 60 proc. transakcji było dotychczas za gotówkę, co oznacza, że część osób wycofuje pieniądze z banków i szuka alternatyw inwestycyjnych, które pozwolą zrealizować wyższe stopy zwrotu, rekompensujące relatywnie wysoką inflację - komentuje ekonomista Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. 

Wakacje na giełdzie

Z drugiej strony niskie stopy to niski WIBOR, czyli element zmienny kosztu kredytów hipotecznych. Gdyby więc ktoś chciał wykorzystać oszczędności jako wkład własny i wspomóc się kredytem, również ma do niego ułatwiony dostęp. Wiąże się z tym jednak ryzyko, że w razie podwyżki stóp - a taka może być konieczna, jeśli inflacja utrzyma się powyżej 3,5 proc. przez kilka miesięcy - raty zaczną szybko rosnąć.

- Przyrost podstawowej stopy procentowej o 1 pkt proc. oznacza wzrost raty kredytu o kilkanaście procent, czyli to są już bardzo konkretne kwoty - mówi dr hab. Bogusław Półtorak. - Ten popyt na rynku mieszkaniowym tworzy formę bańki na rynku aktywów, która powoduje pytania, czy ceny mieszkań jeszcze będą rosły, czy mamy już syndrom przegrzania rynku.

Zdaniem ekonomisty najlepszy moment na podwyżki minął półtora roku temu, a w warunkach niskich stóp procentowych w strefie euro czy Stanach Zjednoczonych oraz spowolnienia gospodarczego podnoszenie ich teraz byłoby nieracjonalne.

- My w Polsce dzisiaj trochę ryzykujemy. Nie podnosząc stóp procentowych, godzimy się na to, że efekty popytowe napędzają nam inflację. RPP liczy, że inflacja jednak wyhamuje, ponieważ konsumenci sami w pewnym sensie zaczną wstrzemięźliwie podchodzić do zakupów - mówi ekonomista. - Gdyby inflacja styczniowa utrzymała się dłużej, musi pójść sygnał ze strony RPP i NBP, że coś z tym będą robić, że będą wpływać na to, żeby te ceny jednak ograniczać. Moim zdaniem ważny jest element psychologiczny - musimy się przekonać, że te wzrosty cen nie są uzasadnione.

Jak podkreśla, dziś jednak zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy liczą się ze wzrostem cen, np. żywności i usług. Jest to trend akceptowany przez rynek.

- Kupujemy szybko mieszkania, bo wierzymy, że ceny będą coraz wyższe. Świadczą o tym czynniki podażowe, wzrost kosztów usług, wynagrodzeń w budowlance, cen materiałów budowlanych. Jeśli wszyscy się przekonamy, że jednak musimy ceny naszych usług i nasze wynagrodzenia zmniejszać, czy przynajmniej pozostawić na takim samym poziomie, to uzyskamy takie podejście, że trzeba zacząć bardziej racjonalnie dysponować pieniędzmi i w związku z tym presja na wzrost cen się zmniejszy - podkreśla dr hab. Bogusław Półtorak.

Źródło:
Tematy

Komentarze (58)

dodaj komentarz
xiven
ciężko żeby mieszkania taniały, jak teraz do ceny dolicza się 2 miejsca w parkingu podziemnym a ostatnio to nawet i winda w kilkupiętrowcach jest "niezbędna" a balustrady balkonowe to stal nierdzewna i szkło a na elewacji każdy chce widzieć kamień naturalny, monitoring, dyżurkę z ochroniarzem i tak dalej

ludzie mają
ciężko żeby mieszkania taniały, jak teraz do ceny dolicza się 2 miejsca w parkingu podziemnym a ostatnio to nawet i winda w kilkupiętrowcach jest "niezbędna" a balustrady balkonowe to stal nierdzewna i szkło a na elewacji każdy chce widzieć kamień naturalny, monitoring, dyżurkę z ochroniarzem i tak dalej

ludzie mają po prostu instynktowną chęć władować w mieszkania całą kasę jaką są tylko w stanie zarobić i zdolność kredytową pod kurek, dlatego mieszkania nie będą tanieć

każda czynnik obniżający cene mieszkań zostanie skontrowany przez nowokupujących jako okazja do doinwestowania kolejnej budowy w nowy drogi element który znowu wyrówna cene do maksimum zdolności kredytowej, np basen czy ogrody na dachu

poza tym narasta problem najmu mieszkań a rentierzy zawsze będą dbali o to aby ceny najmu były maksymalne w stosunku do tego ile są w stanie zapłacić najemcy
hfjdj
Jak ja bym miał z zakupami wchodzić po schodach to dziękuję za takie mieszkanie. To już nie niewygoda tylko upokorzenie. Wspinaj się z gratami do swojego jak jakiś tragarz.
enthe
A jak będzie potrzebna gotówka, to będą żreć tynk ze ścian. Miliardy much nie może się mylić.
jsunday
Presja na RPP zaczyna właśnie kreować się. Podwyżka przed wyborami czy po?

Galopująca inflacja w Polsce. Chybione prognozy szefa NBP. "Jest niewiarygodny"
2 godziny temu
- Inflacja w Polsce wynosi w tej chwili 4,4 proc. a prognozy mówią o tym, że jeszcze wzrośnie - powiedział w programie „Money. To się liczy”
Presja na RPP zaczyna właśnie kreować się. Podwyżka przed wyborami czy po?

Galopująca inflacja w Polsce. Chybione prognozy szefa NBP. "Jest niewiarygodny"
2 godziny temu
- Inflacja w Polsce wynosi w tej chwili 4,4 proc. a prognozy mówią o tym, że jeszcze wzrośnie - powiedział w programie „Money. To się liczy” Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Teraz jest pytanie, jakie oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych wywoła ten wzrost. Bo on wpływa m.in. na oczekiwania płacowe czy wzrost innych cen, które w pierwszej fazie nie zmieniły się. Nad tymi oczekiwaniami może zapanować bank centralny poprzez podwyżki stóp procentowych. Coraz więcej członków RPP jest zdania, że trzeba podjąć taką decyzję, będzie ich przybywać. Tu jest też problem z wiarygodnością prof. Adam Glapińskiego, przewodniczącego RPP, bo on trzy miesiące temu mówił, że inflacja w Polsce na przestrzeni kilku miesięcy nie przekroczy 3,5 proc. Miesiąc temu mówił, że nie przekroczy 4 proc. Ja się już boję każdej kolejnej wypowiedzi pana prezesa


https://moneyv.wp.pl/gospodarka/galopujaca-inflacja-w-polsce-chybione-prognozy-szefa-nbp-jest-niewiarygodny-6484928954894465v.html
1a2b
Ale to właśnie na tym polega. Przecież banki wciskają ludziom pieniądze żeby zarobić a nie żeby stracić. Tak było z frankami tak będzie ze złotówkami. Tylko trzeba napompować balonik a potem się podniesie stopy. Czary mary - pieniądze z niczego a leszcze potulni i jacy sterowni. Muszą przecież co miesiąc mieć na kolejną ratę.
hfjdj
Baranku, zyski banków są tym wyższe im niższe są stopy. Nie wypowiadaj się jak nie wiesz jak to działa.
jsunday odpowiada hfjdj
Jest dokładnie odwrotnie. Im wyższe stopy procentowe tym wyższe zyski dla banków. Baranku ;-)

"A to zła wiadomość dla sektora bankowego, ponieważ na przedłużającym się czasie relatywnie niskich stóp procentowych nie da się wykręcać satysfakcjonujących wyników marżowych (szczególnie na kredytach gotówkowych), a co za tym
Jest dokładnie odwrotnie. Im wyższe stopy procentowe tym wyższe zyski dla banków. Baranku ;-)

"A to zła wiadomość dla sektora bankowego, ponieważ na przedłużającym się czasie relatywnie niskich stóp procentowych nie da się wykręcać satysfakcjonujących wyników marżowych (szczególnie na kredytach gotówkowych), a co za tym idzie chwalić się przed inwestorami wysokimi zyskami."

https://businessinsider.com.pl/gielda/wiadomosci/niskie-stopy-procentowe-uszczupla-zyski-bankow-spadki-na-gpw/dmwmy3s
hfjdj odpowiada jsunday
To co zacytowałeś to jest inżynieria społeczna. W średniowieczu obwieszczano że bez odpustu to piekło i ludzie za odpust płacili. A teraz obwieszczają że banki przy niskich stopach procentowych dogorywają. Hahaha. No i ciemni ludzie w to wierzą i jeszcze się kłócą i tutaj cytują. Hahahaha. Co za paranoja. Zawsze będziesz niewolnikiem To co zacytowałeś to jest inżynieria społeczna. W średniowieczu obwieszczano że bez odpustu to piekło i ludzie za odpust płacili. A teraz obwieszczają że banki przy niskich stopach procentowych dogorywają. Hahaha. No i ciemni ludzie w to wierzą i jeszcze się kłócą i tutaj cytują. Hahahaha. Co za paranoja. Zawsze będziesz niewolnikiem jak będziesz słuchał kogoś zamiast sam myśleć.
jsunday odpowiada hfjdj
Człowieku zanim coś napiszesz to przemyśl to, bo zaczynasz się ośmieszać.
To jest podstawa jeśli chodzi o zyski banków - im wyższe stopy tym wyższe zyski. Jak masz wątpliwości idź do banku i się zapytaj zamiast pisać hahahaha

"Zdolność kredytodawców do zwiększania marż zależy od decyzji lokalnych banków centralnych
Człowieku zanim coś napiszesz to przemyśl to, bo zaczynasz się ośmieszać.
To jest podstawa jeśli chodzi o zyski banków - im wyższe stopy tym wyższe zyski. Jak masz wątpliwości idź do banku i się zapytaj zamiast pisać hahahaha

"Zdolność kredytodawców do zwiększania marż zależy od decyzji lokalnych banków centralnych o podwyżkach stóp i od struktury bilansu samych banków. W tym kontekście polski sektor bankowy można ocenić dwojako. Z jednej strony większość kredytów, z dużym portfelem hipotek na czele, ma zmienne oprocentowanie (co w razie podwyżek stóp od razu podnosi ich ceny i w stopniu większym od wzrostu kosztów finansowania). To pozytywnie wpływa na marże odsetkowe."

https://www.rp.pl/Banki/308169880-Banki-tesknia-do-wyzszych-stop.html
1a2b odpowiada hfjdj
Banki zarabiają tak czy owak ale przy wysokich stopach jest trudniej znaleźć biorców kredytów a to jest najłatwiejszy pieniądz. W przeciwnym razie bankowcy musieliby się znać na czymś więcej i wchodzić we współfinansowanie inwestycji. A tak to niech się martwi kto inny. Rozumiesz baranku.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki