Polskie Szwalnie, polskie płace. Od 70 groszy za maseczkę

Weronika Szkwarek2020-04-30 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-04-30 06:00

Za maseczkę z polskiej dystrybucji z rządowej inicjatywy zapłacimy według pierwszych informacji kilkanaście złotych. Ile z tego trafi do krawcowej? Średnio 1,5 zł za sztukę.

Hucznie ogłoszony przez prezydenta Andrzeja Dudę oraz wicepremier i minister rozwoju Jadwigę Emilewicz projekt Polskie Szwalnie ma zapewnić pracę setkom osób w czasie epidemii koronawirusa. W ponad 200 szwalniach w Polsce produkowanych będzie 100 mln maseczek. Za sztukę koordynatorzy płacą ok. 1,3 zł netto, ale cena zależy od możliwości i zaopatrzenia szwalni. Niektóre z nich, żeby tylko podjąć współpracę i utrzymać zatrudnienie, w desperacji zgłaszały, że uszyją maseczkę na przykład za 70 groszy.

/ fot. nd3000 / Shutterstock

Polskie szwalnie

Wicepremier Jadwiga Emilewicz podała, że w połowie marca rząd zachęcał polskich przedsiębiorców do pomocy w dostarczeniu środków ochrony osobistej. Zgłosiło się 800 osób i rozmawiano prawie z każdą z nich. Wyłoniono ponad 200 szwalni, które koordynuje siedmiu dużych producentów odzieży: 4F, LPP, PTAK, Pako Lorente, EM Poland, Rascal Industry i Modesta.

„Produkcja w ramach tego modelu ma przede wszystkim zapewnić miejsca pracy w małych szwalniach. To nie będą wielkie liczby ze względu na ręczny, rzemieślniczy charakter produkcji, ale ważne jest utrzymanie produkcji w lokalnych szwalniach. Wolumeny mogą dobijać do kilku milionów maseczek tygodniowo” - czytamy na stronie Ministerstwa Rozwoju.

Dodatkowo Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) otworzy fabrykę w hali w Stalowej Woli, gdzie ma powstać osiem linii produkcyjnych, które to dostarczą 29 mln maseczek miesięcznie.

Cena szycia

Zapytaliśmy koordynatorów akcji o przewidywanie zatrudnienie i płace, na jakie mogą liczyć szwaczki. Okazuje się, że nie ma jednej stawki za odszycie maseczki. Koordynatorzy każdorazowo negocjują warunki, biorąc pod uwagę takie kwestie, jak ew. dostarczenie materiałów czy posiadanie własnej krojowni.

W kwietniu PTAK Warsaw Expo wysłał maila m.in. do producentów tkanin o treści: „PTAK Warsaw Expo intensyfikuje działania pomocowe na rzecz walki z koronawirusem. Podpisaliśmy umowę z polskim rządem i rozpoczynamy produkcję maseczek ochronnych na znaczącą skalę (nawet 2 mln sztuk dziennie). Planujemy zaangażować do tego projektu zainteresowane szwalnie z całej Polski”. W drugiej części wiadomości padły informacje, że produkty, które firma otrzymuje od ARP, czyli: tkanina, gumki i drucik będą przygotowane do odbioru przez firmy – jeden pakiet daje możliwość uszycia 76 tys. maseczek.

Jakie warunki? PTAK Expo podał, że płaci „1,25 zł netto za przeszycie jednej sztuki”. Tkanina jest w belkach, a materiały są do odbioru koło Łodzi. Produkcja pakietu powinna trwać zdaniem firmy 8 dni, a maseczki mają być pakowane po 20 sztuk. Akcja ma trwać do czerwca, z możliwością przedłużenia do grudnia.

Podobne stawki mają inne szwalnie. Jak podaje w rozmowie z Bankier.pl jeden z założycieli firmy Rasmedica, współpracującej w ramach programu Polskie Szwalnie, stawki wynoszą co najmniej 1,30 zł netto za maseczkę. – W zależności od szwalni, szwaczki otrzymują wynagrodzenie w formie podstawy i prowizji lub pracują na akord. W przypadku wynagrodzenia stałego jest to zazwyczaj ok. 3000 zł na rękę. Zakontraktowane przez nas szwalnie otrzymują wynagrodzenie zależne od ich możliwości produkcyjnych, technicznych i logistycznych. Jest to nie mniej niż 1,30 zł netto za szt. maseczki, a w niektórych szwalniach nawet 1,50 zł netto. Niektóre niewielkie szwalnie zgłaszały się do nas z ofertą szycia po 0,70 zł. Włączyliśmy je do struktury, jednak dostały uczciwe wynagrodzenie na poziomie 1,30 zł netto za sztukę – wyjaśnia Piotr Czajkowski z Rasmedica.

Przywróceni do pracy

Głos zabrała spółka Rascal, która obecnie jest największym dostawcą maseczek do ARP w ramach projektu Polskie Szwalnie. Firma podaje, że przed zwolnieniem udało się im uchronić 300 osób, a około 400 osób wróciło do pracy lub zostało zatrudnione.

– Obecnie w naszą produkcję zaangażowanych jest ponad 4000 osób w 76 szwalniach na terenie całej Polski. Są to szwalnie duże (150-300 os.), średnie (20-50 os.), jak i niewielkie (3-10 os.). Udało nam się także uchronić przed zwolnieniem ponad 300 osób. Dodatkowo ok. 400 osób wróciło do pracy lub zostało zatrudnione. Jesteśmy także na etapie organizowania nowej szwalni dedykowanej na potrzeby szpitali, w której zatrudnienie osiągnie kolejne 30 osób. Wciąż dołączają do nas nowe szwalnie, które przekwalifikowują się na produkcję maseczek – podaje Piotr Czajkowski, jeden z założycieli Rasmedica.

Inne firmy w rozmowie z Bankier.pl podały, że projekt nie tyle pozwolił im na zatrudnienie nowych osób, co po prostu na zachowanie etatów. Michał Ciekot z biura prasowego Nife, firmy zajmującej się produkcją odzieży damskiej, mówi, że projekt Polskich Szwalnie pozwolił utrzymać przedsiębiorstwo.

– W naszym przypadku sprzedaż odzieży spadła o ok. 60 proc., co spowodowało brak pracy dla naszego zakładu produkcyjnego, jak i firm współpracujących. Szycie maseczek higienicznych daje nam możliwość uzupełnienia mocy produkcyjnych, tym samym utrzymanie stanowisk pracy. Ta sama sytuacja jest w we wszystkich firmach współpracujących z nami w ramach niniejszego projektu – mówi w rozmowie z Bankier.pl Michał Cikor z Nife.

Szwaczkę zatrudnię

Ofert pracy dla szwaczek nie brakuje, wiele z nich na portalach ogłoszeniowych ma dopisek, ze chodzi o szycie maseczek ochronnych. Jakie płace? Od 80 groszy netto za sztukę – takie ogłoszenie od firmy z Pabianic pojawiło się na portalu OLX, choć ogłaszają się i takie firmy, które za atrakcyjną stawkę uważają 0,70-0,80 zł brutto, przy minimalnym planie 600 sztuk na tydzień. Inna, tym razem krakowska firma, podała w ogłoszeniu plan produkcyjny – w przypadku maseczek wielorazowych jest to minimum 180 sztuk dziennie.

/ OLX.pl

Łódzka firma, która szuka szwalni, proponuje 80 groszy netto za sztukę i określa wydajność, jaka powinna przypadać na jedną szwaczkę - 50/60 maseczek na godzinę.

Ofert pracy dotyczących szycia maseczek ochronny można szukać również w urzędach pracy. W serwisie oferty.praca.gov.pl pojawiają się ogłoszenia dla szwaczek. Stawka? 17,5 zł brutto za godzinę albo 2600 zł brutto miesięcznie.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (30)

dodaj komentarz
czytacz
Kilkanaście złotych za maseczkę?Majtki,gdzie bawełny jest więcej i gumy więcej są po kilka złotych za sztukę,a nie kilkanaście.
marianpazdzioch
Rząd właśnie zamówił 2,5 mln w jednej ze spółek. Dawno temu (nie wiem jak teraz) przyjeżdżał tam żołnierz, pili z nim i kładli w pokoju gościnnym ;) Tak wyglądały państwowe zakupy przetargowe w tej spółce. Koleś (też trep) który z nimi pił z ramienia spółki, jak już umarł miał pogrzeb z przelotem odrzutowców ;)
ula02
Historia zatacza kolejne koło. Zawsze powrót do chałupnictwa :)
bankster123
Jaki jest cel tych artykułów i komentarzy?.Zachodnie firmy nie mogą przeżyć ,że trzeba płacić?Zahlen und weinen..jawohl..
and-owc
Bieda "bidę" pogania. Teściowa (krawcowa) szyła na "Singer-ce" płaszcz do swojej córki (mojej przyszłej żony) podobało mi się. Matka moja (pracownica umysłowa) szyła (maszyną Łucznik) bluzki szkolne 'granatowe" takie przepisy (biały kołnierzyki dostawiany). Pózniej wymusili na WF(lekcje Bieda "bidę" pogania. Teściowa (krawcowa) szyła na "Singer-ce" płaszcz do swojej córki (mojej przyszłej żony) podobało mi się. Matka moja (pracownica umysłowa) szyła (maszyną Łucznik) bluzki szkolne 'granatowe" takie przepisy (biały kołnierzyki dostawiany). Pózniej wymusili na WF(lekcje wychowania fizycznego) strój biało-czerwony. Z braku "laku" szyli z z chorągiewek (flagi) ze świąt 1 maja. "Tak krawiec kraje, jak materii staje". Ojciec był od naprawy i smarowania maszyny (babskiej) bo psuły. Sam cerował swoje skarpety (na grzybku). takie to były czasy.
and-owc
Po maskach poznamy, kto się maskuje w rządzie. "Mam chusteczkę haftowaną" -piosenka dla dzieci. Noszę ją na "pysku" jak pies kaganiec (do czasu).
anty12
To jest wlasnie Polska dumna i bogata.Suweren wybral, niech sie meczy w sredniwiecznym dziadostwie.
and00
Nie ruszaj biodrami, za PO PSL było znacznie mniej na h
anna_domagalczyk
Dobry przyczynek do bajania o konkurencji polskiego rynku pracy z dalekim wschodem i profitach z tego tytułu. Maseczki z Chin kosztowały w zeszłym roku 70 gr/sztuka (gotowe i w sklepie w Polsce), teraz z dowozem do domu to ok. 1,15 - 2 zł głównie ze względu na masowe zapotrzebowanie w USA. Pewnie wszyscy rzucą sie do przenoszenia Dobry przyczynek do bajania o konkurencji polskiego rynku pracy z dalekim wschodem i profitach z tego tytułu. Maseczki z Chin kosztowały w zeszłym roku 70 gr/sztuka (gotowe i w sklepie w Polsce), teraz z dowozem do domu to ok. 1,15 - 2 zł głównie ze względu na masowe zapotrzebowanie w USA. Pewnie wszyscy rzucą sie do przenoszenia produkcji do Polski.
tomwak
Wystarczy dwie takie maszyny, a nie bawić się w średniowiecze.
https://www.facebook.com/UrzadzeniaPakujace/videos/linia-do-produkcji-maseczek/197851734819502/

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki