Polski konsument (jeszcze?) trzyma się mocno

Pomimo słabszych danych z przemysłu i handlu nastroje polskich konsumentów nadal utrzymują się blisko rekordowo wysokich poziomów. Póki co konsumenta nie przestraszyła ani paliwowa drożyzna, ani nadchodzące podwyżki cen energii elektrycznej.

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) w listopadzie ukształtował się na poziomie 5,2 pkt. – donosi Główny Urząd Statystyczny. To rezultat wciąż tylko niewiele niższy od rekordowego wyniku z kwietnia 2018 roku, gdy BWUK osiągnął wartość 7,8 pkt. Równocześnie BWUK obniżył się o 0,2 pkt. względem listopada 2017 roku. To pierwszy w ujęciu rocznym spadek tego wskaźnika od 5 lat!

(Bankier.pl na podstawie danych GUS.)

Wzrost o 2,1 pkt. - do poziomu 3,4 pkt. – odnotował także wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK). Ankietowani przez GUS pozytywnie oceniali możliwość przyszłego oszczędzania pieniędzy. Poprawiły się też oceny przyszłej sytuacji gospodarczej kraju oraz sytuacji na rynku pracy. Nieznacznie pogorszyła się jedynie ocena przyszłej sytuacji finansowej gospodarstw domowych.

Wartość dodatnia BWUK/WWUK oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych optymistycznie nad konsumentami nastawionymi pesymistycznie, natomiast wartość ujemna oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych pesymistycznie nad konsumentami nastawionymi optymistycznie. W listopadzie 2018 r. przeprowadzono 1276 wywiadów w okresie 05-15.11.2018 r. (w tym 67 metodą CATI – wywiadu telefonicznego wspomaganego komputerowo).

Mimo wszystko gusowskie wskaźniki nastrojów konsumenckich wciąż utrzymują się blisko rekordowo wysokich poziomów, których pisaliśmy wiosną. Po drugie, od wiosny 2017 roku po raz pierwszy w historii tych badań więcej jest optymistów niż pesymistów, jeśli chodzi o ocenę kondycji finansowej gospodarstw domowych. To zapewne zasługa najniższego w historii III RP bezrobocia, statystycznie silnego wzrostu wynagrodzeń, dodatkowych transferów socjalnych (500+, wcześniejsze emerytury) oraz rekordowo taniego i łatwo dostępnego kredytu.

Póki co na nastroje konsumentów nie miały wpływu drastyczne podwyżki cen paliw, jakie rynek ropy naftowej zafundował nam wiosną i jesienią. W październiku i listopadzie średnie detaliczne ceny oleju napędowego w Polsce osiągnęły najwyższy poziom od czterech lat. Wskaźniki zaufania konsumentów mogą się jednak pogorszyć, jeśli wzrost kosztów życia zacznie przyspieszać. Na przyszły rok państwowe koncerny energetyczne planują drastyczne podwyżki cen prądu. A projekcja inflacyjna Narodowego Banku Polskiego zakłada, że inflacja CPI w 2019 roku wzrośnie do 3,2%.

Pamiętajmy też, że wskaźniki nastrojów konsumenckich są z reguły opóźnione w czasie względem zmian w koniunkturze gospodarczej. A ta wykazuje już pewne oznaki osłabienia. Według wskaźnika PMI w październiku polski przemysł znalazł się na krawędzi recesji. Rozczarowały także wrześniowe statystyki sprzedaży detalicznej – czyli już parametru bezpośrednio uzależnionego od nastrojów konsumentów.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 9 pluto85md

@emicra

Masz racje, ze drozyzna paliwowa nie istnieje, byl po prostu killunastoprocentowy wzrost r/r, ale paliwo jest wzglednie tanie.

Natomiast nie zgadzam sie co do Twojego optymizmu apropo 500+, owszem wiele rodzin czuje sie bezpiecznie, ale przy wiekszej inflacji w przyszlym roku samo 500+ juz nie wystarczy na dobre nastroje konsumentow. Nalezy miec na uwadze, ze przyrost kredytow konsumpcyjnych od roku przekracza 10% r/r, a od wrzesnia 2018 zbliza sie pod 20% r/r, przy czym kredyty maja coraz dluzsze okresy splaty -konsumenci wiaza sie na dluzej, to zmniejsza potencjal konsupcji w przyszlosci.

I nie zgadzam sie by bagatelizowac spadek zatrudnienia. To duzy problem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 13 emicra

Paliwowa drożyzna? Pamiętam - kilka lat temu - kolega z dezaprobatą zawiadamiał, że według któregoś z mediów pod koniec roku cena paliwa dojdzie do 6 zł/l. Upłynęło kilka lat i paliwowa drożyzna jest taka, że benzyna jest w okolicach 5zł/l, a ON zaliczył sezonową podwyżkę, reszta jest podobna.

500+ dało kopa wielu rodzinom i raczej nie będzie spowolnienia dopóki 500+ będzie płacone. Nawet w przypadku redukcji zatrudnienia - będziemy długo sunąć siłą bezwładności.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 25 h-b

Na kredytach i debetach etc...Żal

! Odpowiedz