Końcówka października przyniosła silny wzrost cen detalicznych oleju napędowego. Posiadacze diesli tankują najdrożej od sierpnia 2014 roku. To zła wiadomość. Dobra jest taka, że hurtowe ceny ON przestały rosnąć.


Przez ostatnie tygodnie mieliśmy do czynienia z bezprecedensową na polskim rynku sytuacją, gdy właściciele stacji sprzedawali olej napędowy po cenach niższych od hurtowych. Ujemna marża na ON nie miała jednak prawa utrzymać się przez dłuższy czas. Ten okres „promocji” (przez niektórych wiązany z wyborami samorządowymi) właśnie dobiegł końca.
Według najnowszych danych BM Reflex marża detaliczna na sprzedaży oleju napędowego pod koniec października wyniosła 19 groszy na litrze. Powrót do nieujemnej marży był możliwy dzięki lekkiej obniżce cen hurtowych będących pochodną spadku notowań ropy naftowej oraz przede wszystkim dzięki silnym podwyżkom cen detalicznych.
W mijającym tygodniu średnia cena detaliczna ON podniosła się aż o siedem groszy na litrze, sięgając 5,26 zł/l. Po raz ostatni tak drogo było pod koniec sierpnia 2014 roku. Warto zaznaczyć, że mówimy tu o cenie średniej dla całego kraju. Stawki na poszczególnych stacjach mogą się różnić nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze. Dostrzegalne są także różnice regionalne. Najtaniej tankują kierowcy na Dolnym Śląsku i w lubelskim (średnio po 5,21 zł za litr), a najdrożej jest w warmińsko-mazurskim, gdzie litr „diesla” kosztuje średnio 5,32 zł.
Podczas gdy cierpią portfele właścicieli aut z silnikiem wysokoprężnym, to posiadacze aut z napędem benzynowym odczuli lekką ulgę. Przeciętna cena benzyny bezołowiowej 95 obniżyła się o cztery grosze na litrze, schodząc do 5,08 zł/l.

KK





























































