Lipiec przyniósł tylko niewielki wzrost wskaźnika inflacji konsumenckiej w strefie euro – wynika ze wstępnych danych Eurostatu. Wzrost ten napędzany przez pioruńsko drogie paliwa byłby zdecydowanie większy, gdyby nie dalszy spadek cen nieprzetworzonej żywności.


Ze wstępnych danych Eurostatu wynika, że zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych (HICP) w strefie euro w lipcu 2026 roku był o 2,9% wyższy niż rok wcześniej. To rezultat zbieżny z oczekiwaniami większości ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał odczyt na poziomie 2,9%.
Dla porównania, w czerwcu inflacja HICP w eurolandzie wyniosła 2,8%, a w maju sięgnęła 3,2% i była najwyższa od 3 lat. Odczyt za kwiecień uplasował się na poziomie 3,0%, za marzec na 2,6%, a jeszcze w lutym było tylko 1,9%. W ten sposób szok paliwowy wybił inflację w strefie euro powyżej celu Europejskiego Banku Centralnego.
Lipcowy wzrost inflacji konsumenckiej w Europie spowodowany był drastycznym wzrostem cen paliw, jaki nastąpił za sprawą wznowienia działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Według Eurostatu w lipcu ceny energii poszły w górę o 2,4% względem czerwca i były aż o 10,0% wyższe niż w lipcu 2025 roku. To już zbliżona dynamika roczna do tej notowanej w i marcu kwietniu (po 10,8%).
Natomiast ogólna dynamika HICP jest obecnie niższa niż wiosną głównie za sprawą niższego wzrostu cen żywności. Roczna dynamika cen nieprzetworzonej żywności w lipcu ukształtowała się na poziomie 2,5% rdr (oraz -0,7% mdm) wobec 4,6% rdr odnotowanych w kwietniu. Dezinflacyjnie cały czas oddziałują także ceny nieenergetycznych dóbr przemysłowych (wzrost tylko o 0,9% rdr i spadek o 2,2% mdm).

Wciąż zbyt wysoka jest natomiast inflacja w sektorze usługowym, gdzie ceny wzrosły średnio o 3,3% rdr – czyli w najszybszym tempie od maja. W rezultacie bazowa inflacja HICP – czyli wskaźnik po wyłączeniu cen energii, paliw i żywności - w lipcu ukształtowała się na poziomie 2,5% wobec 2,4% miesiąc wcześniej i nieznacznie przekroczyła oczekiwania większości ekonomistów (2,4%).
Od marca 2-procentowy cel Europejskiego Banku Centralnego pozostaje przekroczony. Lipiec był zatem piątym miesiącem z rzędu „ponadnormatywnej” inflacji w eurolandzie. Aby stłumić ewentualne efekty drugiej rundy, w czerwcu EBC zdecydował się na pierwszą od blisko trzech lat podwyżkę stóp procentowych. W lipcu frankfurcka instytucja wstrzymała się z dalszymi podwyżkami, ale tych rynek spodziewa się już we wrześniu.
Dla porównania, w Polsce lipcowa inflacja CPI zgodnie z oczekiwaniami podniosła się do 3,0% względem 2,5% odnotowanych w czerwcu. Także u nas decydującą rolę odgrywał silny wzrost cen paliw w połączeniu z deflacyjnym wpływem cen żywności.





























































