Polacy pracujący w Niemczech z kłopotami

"Wielu ludzi zostało postawionych w bardzo trudnej sytuacji, bo praca wykonywana w Niemczech zasila ich domowe budżety" - powiedziała PAP Kamila Schoell-Mazurek z Polskiej Rady Społecznej w Berlinie. Dotyczy to zwłaszcza tych Polaków, którzy mieszkają w polsko-niemieckim obszarze przygranicznym.

(fot. Matthias Wehnert / Shutterstock)
Polskie władze walczące z epidemią koronawirusa nałożyły obowiązek poddania się 14-dniowej kwarantannie także na osoby, które codziennie przekraczają granicę, by pracować po niemieckiej stronie.

Niemieckie władze nie ukrywają, że brak pracowników z Polski to poważny problem. Minister finansów Brandenburgii Katrin Lange przyznała, że "dla wielu zakładów, a także szpitali ich brak będzie oznaczał problemy z dalszym funkcjonowaniem". Dodała, że "trzeba wiedzieć, że liczba Polaków pracujących w naszym landzie jest na pewno pięciocyfrowa".

Dlatego władze Saksonii, Brandenburgii i Meklemburgii-Pomorza Przedniego oferują pomoc finansową dla Polaków, którzy pracują na ich terenach. Brandenburgia i Meklemburgia-Pomorze Przednie oferują 65 euro dziennie dla pracownika i 20 euro dla każdego członka rodziny na wynajęcie tymczasowego lokum po stronie niemieckiej. Saksonia oferuje odpowiednio 40 i 20 euro, ale tylko pracownikom, którzy pracują w szpitalach, ośrodkach opieki specjalistycznej i hospicjach. Dodatek będzie wypłacany do końca obowiązywania zaostrzeń wprowadzonych przez Polskę.

Co mają robić ci, którzy nie chcą skorzystać z tej oferty? "Jednym z rozwiązań jest poproszenie pracodawcy o bezpłatny urlop, aby nie doszło do masowej fali zwolnień" - mówi Schoell-Mazurek i apeluje, aby w razie wątpliwości zwracać się do Polskiej Rady Społecznej w Berlinie lub dzwonić do punktu informacyjnego "Uczciwa mobilność".

Pracownicy punktu pytani przez PAP potwierdzili, że w ostatnich dniach znacznie wzrosła liczba zgłoszeń od - jak to określali - "zdezorientowanych osób". Część nie ma jak zorganizować opieki nad dziećmi i chce pozostać w Polsce.

"Dzwonią też osoby, którym w przypadku nieprzyjścia w poniedziałek do pracy niemieccy pracodawcy grożą zwolnieniem" – przekazała PAP Agnieszka Misiuk, która doradza polskim obywatelom w kwestiach związanych z prawem pracy na terenie Niemiec.

"Proszę nie podpisywać żadnych dokumentów, które pracodawca podsuwa do podpisania ze względu na sytuację wywołaną koronawirusem i których Państwo nie rozumieją" - brzmi główne zalecenie doradców punktu "Uczciwa mobilność".

Z kolei Schoell-Mazurek podkreśliła, że w najgorszej sytuacji znajdą się osoby, które zdecydują się pracować w Niemczech na czarno lub bez żadnego ubezpieczenia zdrowotnego. "Jeśli ulegną zakażeniu, będą mogły być leczone w Niemczech, ale rachunek za leczenie pokryją z własnej kieszeni" - powiedziała.

Z Lipska Łukasz Grajewski

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 11 leoto

Jak maja problemy to niech Saksonia, Brandenburgia i Meklemburgia-Pomorze Przednie niech się przyłączy do Polski. Jakby nie było to historycznie były to tereny Piastowskie.

! Odpowiedz
8 6 khh

To im je zabierz madralo, no juz, na co czekasz? Przywdziewaj kolczuge i forsuj Odre! Niektorzy sie naprawde odklejaja od rzeczywistosci na tej kwarantannie...

! Odpowiedz
6 11 khh

Tak o was zadbali, ze ho ho. Wiecie komu podziekowac w maju.

! Odpowiedz
3 6 polak2

Bo to oni zrobili Koronowirusa tak myslisz ??????? W Polsce wirus przywieźli Polacy za Granicy i dalej przywożą . Było wszystkich nie wpuszczać do Polski i nie byłoby problemu .
Gdzie jesteś tam zostajesz i ..... I to powinno dotyczyć wszystkich ludzi na Świecie od stycznia .Już by nie było problemu .............

! Odpowiedz
6 8 khh odpowiada polak2

Alez ja od poczatku to twierdze, ze ta hucpa z lotem to #LOTkoronawirusadodomu, tutaj pelna zgoda. Tyle, ze teraz mowimy o Polakach, ktorzy codziennie jada/ida do pracy przez most na rzece, nie przez granice, bo jej NIE MA, a przynajmniej nie bylo, bo wyobraz sobie, ze 15 lat temu zapisalismy sie do sitwy pod tytulem UE, i w efekcie tego granice zniknely. Teraz wyszedl pan w okularach, ktory jest skazanym, ale ulaskawionym przestepca, a teraz piastuje stanowisko Ministra Spraw Wewnetrznych i powiedzial "zamykamy, niech sobie znajda noclegi tam gdzie pracuja". Typowe traktowanie z gory wszystkich, ktorzy nie naleza do tej grupy. Za to powinni ci Polacy podziekowac.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.