REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Finał głośnego procesu. Sąd nakazał firmie zmarłego handlarza bronią zapłatę milionów euro

2026-07-17 13:10
publikacja
2026-07-17 13:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził w piątek zapłatę Skarbowi Państwa – Ministrowi Zdrowia od firmy E&K ponad 3,5 mln euro kary umownej wraz z odsetkami. Chodzi o spółkę handlarza bronią, która miała dostarczyć respiratory zamówione na początku pandemii COVID-19 przez resort zdrowia.

Finał głośnego procesu. Sąd nakazał firmie zmarłego handlarza bronią zapłatę milionów euro
Finał głośnego procesu. Sąd nakazał firmie zmarłego handlarza bronią zapłatę milionów euro
/ shutterstock

Afera respiratorowa wybuchła w kwietniu 2020 r., kiedy resort zdrowia podpisał umowę na dostawę 1241 respiratorów za łączną kwotę 44,5 mln euro (ok. 200 mln zł) z należącą do biznesmena Andrzeja Izdebskiego, w przeszłości handlującego m.in. bronią, firmą E&K z Lublina. Zaliczka w wysokości 35 mln euro, czyli ok. 160 mln zł, została przelana na konto E&K kilka godzin po podpisaniu umowy. W terminie dostarczono 200 urządzeń. Dopiero później sprowadzono kilkaset kolejnych, ale ministerstwo nie chciało ich odebrać.

Jak się potem okazało, respiratory nie spełniały norm i nie miały odpowiednich certyfikatów. Z raportów Najwyższej Izby Kontroli wynika m.in., że resort zdrowia przepłacał za nie przynajmniej dwukrotnie. Inspektorzy odkryli również, że w tym samym czasie urządzenia były dostępne taniej.

Na firmę nałożono kary w wysokości 10 proc. wartości niezrealizowanego zamówienia, a za opóźnienie w dostawie w wysokości 0,2 proc. wartości dostawy za każdy dzień zwłoki. Prokuratura wydała za biznesmenem list gończy. W lipcu 2023 r. do Polski dotarła informacja, że biznesmen nie żyje. Jego ciało znaleziono w mieszkaniu w Tiranie, stolicy Albanii. Rozpoczęła się batalia o odzyskanie pieniędzy.

W piątek w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok w jednej ze spraw. Chodzi o pozew z 13 listopada 2020 r. o zapłatę kar umownych. W pozwie wnoszono o zasądzenie od spółki E&K na rzecz Skarbu Państwa – Ministra Zdrowia kwoty ponad 3 mln 641 tys. euro wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie.

Wakacje na giełdzie

„Sprawa ta była dwukrotnie zawieszana przez Sąd Okręgowy w Warszawie z uwagi na braki w organach spółki, co wynikało ze śmierci jedynego członka jej zarządu, a następnie braku podejmowania stosownych działań przez kuratora spółki, będącego wówczas jej prokurentem” – wyjaśniła PAP Prokuratoria Generalna.

Wskazała, że od marca 2021 r. Skarb Państwa dysponuje w tej sprawie postanowieniem, w którym udzielono zabezpieczenia roszczenia o zapłatę kar umownych do sumy ponad 16 mln 691 zł.

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od spółki na rzecz Skarbu Państwa – Ministra Zdrowia 3 mln 641 tys. 140 euro wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od następujących kwot: 992 tys. 500 euro od dnia 26 czerwca 2020 r. do dnia zapłaty, 430 tys. 620 euro od dnia 30 czerwca 2020 r. do dnia zapłaty, 337 tys. 500 euro od dnia 3 lipca 2020 r. do dnia zapłaty, 1 mln 786 tys. 650 euro od dnia 17 lipca 2020 r. do dnia zapłaty oraz 93 tys. 870 euro od dnia 25 lipca 2020 r. do dnia zapłaty.

Sędzia Michał Chojnacki w uzasadnieniu podkreślił, że spółka E&K od 2017 r. miała straty. Wówczas poziom zadłużenia utrzymywał się i wynosił 5 mln zł. Zaznaczył, że mimo takiej sytuacji finansowej spółki, w 2020 r. podczas pandemii Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na zawarcie z nią umowy.

Zaznaczył, że mając na uwadze zebrany materiał dowodowy, sąd doszedł do przekonania, że powództwo zasługuje w całości na uwzględnienie.

– Dla sądu niewątpliwe jest, że dochodzone łącznie kary umowne stanowią znaczną wartość pieniężną. Natomiast nie można tego odnieść wyłącznie do wartości samej dochodzonej kary umownej, ale należy to również porównać do wartości kontraktu, który został zawarty między stronami, do wartości świadczenia, które nie zostało w ogóle wykonane w stosunku do części, która została spełniona – wskazał.

Podkreślił również, że w trakcie procesu przeprowadzono proces likwidacji spółki, która nie ma już majątku, a jej ostatni członek zarządu nie żyje. W sprawie został ustanowiony na wniosek strony powodowej kurator procesowy.

Po ogłoszeniu wyroku radca Prokuratorii Generalnej RP Maciej Szczerba przekazał PAP, że mimo korzystnego rozstrzygnięcia, szanse na odzyskanie jakichkolwiek środków z tytułu zasądzonych dziś kar są bliskie zera. Podkreślił, że sąd kontynuował postępowanie jedynie ze względu na to, że spółka dalej jest wpisana w rejestrze sądu rejestrowego, który nie zdecydował się na jej wykreślenie.

– Ten wyrok traktujemy bardziej w kategorii informacji publicznej. Jest to pyrrusowe zwycięstwo. Rzadko się zdarza, żeby sąd nie miarkował kar naliczonych przez podmiot publiczny. Jest to pewnego rodzaju zwycięstwo i jest to dla nas ważne, bo pokazuje, że umowy istotne z perspektywy interesu publicznego też zasługują na ochronę, a ich niewykonanie może wiązać się z poważnymi karami. Natomiast wyrok mnie nie zaskakuje, ponieważ to orzeczenie nie mogło być naszym zdaniem inne. Spółka na etapie procesu nie wskazała tak naprawdę żadnych przesłanek, dlaczego ta umowa nie została wykonana – powiedział.

Podkreślił również, że Skarb Państwa dalej prowadzi egzekucję z majątku osobistego po zmarłym właścicielu spółki, a wcześniej przez trzy lata prowadzono zaawansowane postępowanie egzekucyjne wobec E&K.

Nie jest to jedyna sprawa, którą prowadziła Prokuratoria Generalna RP, a która miała na celu odzyskanie pieniędzy. Pierwsze dwie sprawy, w tym tę, wszczęto wskutek wniosku Ministerstwa Zdrowia z 3 listopada 2020 r.

16 listopada 2020 r. sąd wydał nakaz zapłaty, w którym nakazał, aby spółka E&K zapłaciła na rzecz Skarbu Państwa – Ministra Zdrowia 12 013 330,87 euro (około 20 mln zł) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Następnie Skarb Państwa – Ministerstwo Zdrowia wszczął postępowanie prowadzone przez komornika sądowego, które pozostaje w toku.

„Ta kwota została prawomocnie zasądzona i już od listopada 2020 r. prowadzono co do niej egzekucję. Z tej kwoty tytułem należności głównej wyegzekwowano kwotę 7 405 125,61 euro, a pozostało 4 608 205,26 euro. Z kolei tytułem odsetek wyegzekwowano kwotę 628 728,46 euro, a pozostało 618 632,23 euro” – przekazała PAP Prokuratoria Generalna RP.

Poinformowała też, że egzekucja wobec spółki trwała do 16 sierpnia 2023 r. i że kwoty, które pozostały do wyegzekwowania, były od marca 2022 r. dochodzone w postępowaniu, w którym pozwanym pierwotnie był biznesmen. Wskutek jego śmierci od lipca 2023 r. w sprawie występuje kurator spadku.

W ramach egzekucji Skarb Państwa przejął na własność m.in. 418 respiratorów Bellavista 1000 i 46 respiratorów MTV 1000, zlicytowano siedzibę spółki za cenę 605 tys. zł, przy czym z tej kwoty większość przypadła na pokrycie zobowiązań publicznoprawnych E&K. Uzyskano także postanowienie o zabezpieczeniu wobec biznesmena, którym m.in. ustanowiono hipoteki przymusowe na jego nieruchomościach.

Po 2023 r. Skarb Państwa nie przejął już dalszych składników majątku E&K czy majątku pozostałego po zmarłym biznesmenie. Sprawy pozostają w toku.

12 grudnia 2025 r. Sąd Okręgowy w Lublinie zasądził od pozwanego kuratora spadku na rzecz Skarbu Państwa – Ministra Zdrowia 5 226 837,49 euro. Wyrok ten uprawomocnił się na początku tego roku, co umożliwiło prowadzenie egzekucji z aktywów spadku po zmarłym biznesmenie.

„Aktywa te zostały wycenione w spisie inwentarza na ponad 12 mln złotych. Głównym składnikiem majątku jest działka w Lublinie wyceniona na około 10,5 mln złotych. W księdze wieczystej tej nieruchomości jest już wzmianka o prowadzonej egzekucji i oczekujemy na wyznaczenie pierwszego terminu licytacji nieruchomości. Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że kwoty, które pozostały do wyegzekwowania, ulegną jeszcze pomniejszeniu wskutek egzekucji z majątku osobistego Andrzeja Izdebskiego” – podała Prokuratoria Generalna RP.

Przekazała też, że ponadto w marcu 2026 r. Skarb Państwa zawarł ugodę z osobą najbliższą. Na jej rzecz przed śmiercią biznesmen darował część majątku. Na podstawie tej ugody na poczet wyżej wymienionej należności osoba najbliższa ma zapłacić ponad 220 000 zł.

„Jeśli chodzi o szanse na odzyskanie kolejnych środków pieniężnych, to należy ich upatrywać w majątku osobistym pozostałym po Andrzeju Izdebskim. Wskutek czynności podjętych jeszcze za życia pana Andrzeja Izdebskiego, na rzecz Skarbu Państwa – Ministra Zdrowia ustanowiono hipotekę przymusową na nieruchomości gruntowej, która powinna wejść w skład spadku. Szczegółowe informacje co do wartości mienia, z którego Skarb Państwa będzie mógł się zaspokoić, będą możliwe do uzyskania po przeprowadzeniu postępowania spadkowego, na którego wynik oczekujemy, oraz postępowania sądowego i egzekucyjnego przeciwko spadkobiercy Andrzeja Izdebskiego” – podała Prokuratoria Generalna.

Sprawą tzw. afery respiratorowej zajmowała się też prokuratura, która umarzała i wznawiała postępowanie.

Jednocześnie media co jakiś czas informują o nowych wątkach afery m.in., że polskie służby, w tym Agencja Wywiadu, miały wiedzę na temat przeszłości zmarłego biznesmena jeszcze przed podpisaniem umów przez resort zdrowia.

O zaangażowaniu Izdebskiego w handel bronią donosiły media. W 2002 r. „Rzeczpospolita” ujawniła, że w latach 90. sprzedawał broń do objętych embargiem rejonów świata, takich jak Angola czy Liberia. Według doniesień zezwolenie dostał od ówczesnego MSW. On sam ujawnił kulisy swojej działalności w zeznaniach z 1993 r., w śledztwie dotyczącym jego porwania.

Aleksandra Kuźniar, Krzysztof Blusiewicz (PAP)

kblu/ akuz/ agz/ dafa/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
nierzad
A dlaczego nie skazano niedzielskiego,szumowskiego,dworczyka albo morawieckiego?Reka reke myje?
tmp
W całym PiS'ie jest wrzawa i oburzenie. Gdyby oni rządzili to jeszcze firmie wypłacili by odszkodowanie za "stratę" tak pomysłowego osobnika. Pewnie jeszcze by mu pogrzeb z honorami zrobili.

Swoja droga ciekawe co teraz robi ten "zmarły" handlarz bronią? Może czeka na kolejne tłuste lata :D
kaczyslaw_
Ściągnąć z Niedzielskiego i Szumowskiego.
jerrysss
Gość był w porządku! Został zaszczuty, przez tych którzy potrafią tylko szczuć! Wyczarował spod ziemi niedostępny sprzęt. Z tego co wiem z Pakistanu. Sprzęt mimo, że generalnie był dopuszczony do użytkowania w Europie (CE itd.) w tym konkretnym przypadku miał dokumentację na Pakistan i wtyczki do zasilania pakistańskie. Uzupełnienie Gość był w porządku! Został zaszczuty, przez tych którzy potrafią tylko szczuć! Wyczarował spod ziemi niedostępny sprzęt. Z tego co wiem z Pakistanu. Sprzęt mimo, że generalnie był dopuszczony do użytkowania w Europie (CE itd.) w tym konkretnym przypadku miał dokumentację na Pakistan i wtyczki do zasilania pakistańskie. Uzupełnienie dokumentacji i wymiana wtyczek to jeden dzień roboty. Ale... TVN, Onet i niektórzy posłowie, (którzy sami nie potrafiliby iść do toalety bez instrukcji) rozpoczęli nagonkę. Wszystko zostało zablokowane. Handlarz został z kilkuset respiratorami, bez kasy, bo zapłacił już ... no generalnie został na lodzie. Próbował, ale serce nie wytrzymało !!!!
yaro800
Winnych i tak pewnie nie będzie. A winny jest nie Izdebski, który chętnie przyjął państwowe pieniądze, ale winni są ci którzy mu je dali na piękne oczy. Bank to pewnie by mu pożyczki na lodówkę nie dał przy tym zadłużeniu, chociaż za banki to ręki bym sobie nie dał uciąć, bo co rusz jakiś artykuł o wtopionym kredycie, a po bankach Winnych i tak pewnie nie będzie. A winny jest nie Izdebski, który chętnie przyjął państwowe pieniądze, ale winni są ci którzy mu je dali na piękne oczy. Bank to pewnie by mu pożyczki na lodówkę nie dał przy tym zadłużeniu, chociaż za banki to ręki bym sobie nie dał uciąć, bo co rusz jakiś artykuł o wtopionym kredycie, a po bankach to tylko spływa i jakoś w śledztwach nie uczestniczą. Byle papier się zgadzały, a najwyżej odsetki od lokat się obniży.

Powiązane: Afera respiratorowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki