REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Płace wyraźnie zwalniają. Winna koniunktura, PPK, a może pensja minimalna?

Ignacy Morawski2019-12-19 07:15główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2019-12-19 07:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Wynagrodzenia rosną w Polsce coraz wolniej. Wprawdzie ich nominalna dynamika wciąż jest wysoka, ale jest już znacznie niższa niż w pierwszej połowie roku, a po uwzględnieniu inflacji jest już nawet niższa niż długookresowy trend.

Płace wyraźnie zwalniają. Winna koniunktura, PPK, a może pensja minimalna?
Płace wyraźnie zwalniają. Winna koniunktura, PPK, a może pensja minimalna?
fot. 1000 Words Photos / / Shutterstock

Co się dzieje? Pierwsza intuicyjna odpowiedź jest taka, że to po prostu naturalny efekt spowolnienia gospodarczego. Ale w danych można też dostrzec efekt wprowadzenia pracowniczych planów kapitałowych. I możliwe też jest, że firmy szykują się na skokową podwyżkę płacy minimalnej.

W listopadzie przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5229 zł i było o 5,3 proc. wyższe niż przed rokiem. Są to dane obejmujące ok. 6 mln pracujących w firmach niefinansowych zatrudniających powyżej 9 osób. Lepszych na bieżąco nie mamy (na wykresie poniżej prezentuję trend - wyjaśniam to dalej).

fot. / / SpotData

Te 5,3 proc. to sporo. Ale pamiętajmy, że w pierwszej połowie roku średni wzrost wynosił niemal 7 proc. I rynek też nie oczekiwał aż takiego spowolnienia. A po uwzględnieniu inflacji przeciętne realne wynagrodzenie wzrosło tylko o 2,6 proc. wobec 5 proc. w pierwszej połowie roku. I ten wskaźnik jest już poniżej długookresowego trendu, wynoszącego 3 proc. (mniej więcej tyle, ile wynosi w Polsce przeciętna dynamika wydajności pracy).

To spowolnienie płac może być efektem pogarszających się perspektyw popytu w gospodarce. Zarówno twarde dane ekonomiczne, jak i ankiety wśród przedsiębiorstw pokazują, że gospodarka zwalnia. W takiej sytuacji firmy mogą być mniej chętne do podwyżek wynagrodzeń. Normalne, cykliczne zjawisko. I tu możnaby zakończyć ten tekst, gdyby nie fakt, że interesująca jest reakcja firm na zmiany regulacyjne – wprowadzenie pracowniczych planów kapitałowych, które podnoszą koszty pracy po stronie pracodawców, oraz skokowe podniesienie płacy minimalnej .

PPK w dużych firmach weszło od lipca (w ramach programu pracodawcy muszą wpłacać dla pracownika 1,5-4 proc. jego pensji brutto, a dodatkowe 0,5-4 proc. płaci sam pracownik ze swojej pensji brutto; pracownik może się wypisać z programu). Są to firmy, które odpowiadają aż za 63 proc. łącznej kwoty wypłacanych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw! I co widzimy w danych? Trend płac, czyli zmiany wygładzone przez odjęcie krótkookresowych wahań i efektów sezonowych, wyraźnie spowolnił dokładnie od połowy 2019 r. Mimo że spowolnienie gospodarcze było odczuwalne już wcześniej, więc trudno znaleźć szczególny powód, dlaczego trend miałby się zmienić akurat w połowie roku.

Oczywiście można argumentować, że ten dowód jest dość miałki. Bo jest. Ale pamiętajmy, że rezygnacja z podwyżek po wprowadzeniu PPK byłaby zupełnie racjonalną decyzją firm i pracowników. Samo PPK stanowi rodzaj podwyżki dla pracownika – pracodawca wpłaca na konto pracownika pieniądze, które stają się jego prywatnymi aktywami i do których wcześniej nie miał on żadnego tytułu.

Jest też inna zmiana regulacyjna na horyzoncie – podwyżka płacy minimalnej od stycznia aż o 15,6 proc. Możliwe, że część firm wstrzymała podwyżki płac do nowego roku, wiedząc, że część pracowników dostanie regulacyjnie wyższe pensje, a części trzeba będzie je podnieść w reakcji na rewizję całej siatki płac. Z moich szacunków, czynionych na potrzeby jednego z projektów, które realizowaliśmy w SpotData, wynika, że podniesienie minimalnego wynagrodzenia w takiej skali jak w Polsce w 2020 r. podnosi dynamikę średniego wynagrodzenia o ok. 1 pkt proc. – choć biorąc pod uwagę, że w Polsce wciąż mamy rynek pracownika, ten efekt może być nieco większy. Może firmy robią na to miejsce.

Choć zatem płace zwolniły, to wkrótce mogą znowu przyspieszyć.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
silvio_gesell
„Płace wyraźnie zwalniają.”

Z wykresu wynika, że wyraźnie rosną, i od dwóch lat trzymają tempo wzrostu blisko 7% rdr.
anty12
No jak gospodarka hamuje i pensje no to kogo winic ? No wina Tuska oczywiscie i UE.
degrengolada
szanowny panie redaktorze płace nie mogą zwalniać, co najwyżej wzrost płac wyhamowuje.
tytush
biedne pograzone w kryzysie niemcy wydaja na Sozial 1 bilion euro rocznie to bogata kwitnaca gospodarczo Polske chyba stac na jakies 100 miliardow euro pomocy sozialnej ? ba w Polsce prawo do zasilku dla bezrobotnych ma tylko kilkadziesiat tysiecy ludzi to tyle co w jednym niemieckim wiekszym miescie dlatego kilka milionow biedne pograzone w kryzysie niemcy wydaja na Sozial 1 bilion euro rocznie to bogata kwitnaca gospodarczo Polske chyba stac na jakies 100 miliardow euro pomocy sozialnej ? ba w Polsce prawo do zasilku dla bezrobotnych ma tylko kilkadziesiat tysiecy ludzi to tyle co w jednym niemieckim wiekszym miescie dlatego kilka milionow ludzi w Polsce jest po za statystyka ba w 38 milionowej Polsce liczac setki tysiecy pracownikow z ukrainy tylko 34 miliony osob ma ubezpieczenie w NFZ reszta nie ma ani zasilku dla bezrobotnych ani prawa do leczenia
anty12
Kocham takie teksty. Trzeba miec porazenie mozgowe zeby porownywac 4ta gospodarke z 21sza. Ja mysle ze Polska powinna jeszcze bardziej zwiekszyc socjal, bedzie ciekawie.
marianpazdzioch
Samo pińcet poważnie blokuje podwyżki. Poza tym przedsiębiorców zmroziła groźba skokowych podwyzek płacy minimalnej. Mamy gospodarkę rozdzielczo-nakazową, więc głównej mocy sprawczej należy szukać po stronie państwa.
pluto85md
Jak winić PPK o niższy przyrost wynagrodzenia brutto, to warto też wspomnieć że około 1,1 mln pracowników dostała o 2% niższe wynagrodzenie ze względu na składki. Stąd potencjał konsumencki tych danych jest niższy. Przyrost wynagrodzenia netto jest niższy. Póki co działają jednak nowe przepływy z rozszerzonego 500+. Ale to nie dla Jak winić PPK o niższy przyrost wynagrodzenia brutto, to warto też wspomnieć że około 1,1 mln pracowników dostała o 2% niższe wynagrodzenie ze względu na składki. Stąd potencjał konsumencki tych danych jest niższy. Przyrost wynagrodzenia netto jest niższy. Póki co działają jednak nowe przepływy z rozszerzonego 500+. Ale to nie dla wszystkich, stąd dane o koniunkturę mogą mieć trwalszy trend spadkowy.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki