REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Płaca minimalna to za mało, aby związać koniec z końcem

2011-12-05 11:00
publikacja
2011-12-05 11:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Cztery na pięć osób uważa, że 1500 zł, czyli równowartość płacy minimalnej w 2012 r., to za mało aby związać koniec z końcem – wynika z ankiety ING.

Zadając naszym klientom pytanie o obowiązującą od przyszłego roku stawkę płacy minimalnej, nie chcieliśmy oceniać jej zasadności czy skuteczności. Postanowiliśmy natomiast sprawdzić, czy według naszych klientów jej równowartość (1500 zł brutto w 2012 r.) wystarcza przy obecnych kosztach utrzymania na przetrwanie „od pierwszego do pierwszego”.

Przyjrzyjmy się rodzinie z dwójką dzieci. W przeliczeniu na jednego rodzica, minimum socjalne, czyli poziom wydatków (nie dochodów), pozwalający na zaspokojenie potrzeb bytowo-konsumpcyjnych na niskim poziomie, wynosi obecnie ok. 1570 zł (dane z 2010 r. skorygowane o przewidywaną średnią inflację w tym roku). Wskaźnik minimum egzystencji, pozwalający na zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych na najniższym z dopuszczalnych poziomów szacujemy w 2011 roku na poziomie 830 zł.



Dane te wskazują, że pensja w wysokości 1500 zł (czyli netto 1111,86, zł ), nawet jeśli otrzymuje ją każdy z rodziców, nie wystarcza na związanie przysłowiowego końca z końcem. Należałoby ją jednak ocenić jako dostateczną, żeby utrzymać się nieco poza obszarem ubóstwa. Tymczasem tylko co piąty respondent (12%) uznał, że ta kwota jest wystarczająca, aby związać za nią koniec z końcem. To określenie kojarzyło się wiec osobom ankietowanym raczej z realizacją szerokich potrzeb na niskim poziomie, niż z przeżyciem w węższym, biologicznym sensie.

ABC kredytu gotówkowego

Z ankiety ING wynika także, że najwyższe koszty utrzymania, lub oczekiwania wobec minimalnych standardów życia, mają mieszkańcy Trójmiasta i Szczecina - tylko 9% z nich oceniło kwotę 1500 zł za dostateczną. Odpowiedzi naszych klientów wskazują natomiast, że najniższe koszty życia są natomiast w Łodzi i Krakowie (14%).  Warszawa znalazła się pośrodku stawki. Zbliżone zróżnicowanie regionalne uzyskał Instytut Pracy i Spraw Socjalnych opracowujący wskaźniki minimum socjalnego.

Wakacje na giełdzie

Postrzeganie wysokości stawki płacy minimalnej jest zmienne w zależności od wieku ankietowanych. Osoby młode, które nie ukończyły jeszcze 25 roku życia oraz starsze, w wieku emerytalnym, oceniały jej poziom za dostateczny dwa razy częściej niż respondenci w wieku 30-60 lat (19% w porównaniu z 10%). Widać więc, że oczekiwania płacowe osób wchodzących na rynek pracy są zdecydowanie niższe, niż doświadczonych pracowników, którzy ponadto często mają jeszcze dzieci na utrzymaniu. Badania określające minimum socjalne również wskazują na niższe wydatki na podstawowe potrzeby bytowo-konsumpcyjne wśród emerytów.

Ankiety zostały przeprowadzone w dniach 13 – 21 paździenika br. wśród klientów ING Banku Śląskiego korzystających z systemu bankowości internetowej ING BankOnLine. Na zadane pytanie uzyskaliśmy 37 373 odpowiedzi.

Aby zapewnić porównywalność wyników ankiety pomiędzy miastami uzyskane odpowiedzi są ważone. Wagi ustalane są tak, żeby uzgodnić strukturę próby względem płci i grup wiekowych (wydzielonych z wieku produkcyjnego) ze strukturą populacji w danym mieście (zgodnie ze stanem na koniec 2010 roku).


Mateusz Szczurek, Rafał Benecki i Grzegorz Ogonek
Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Tomasz Sz.
Zarabiam 2000 zł, moja narzeczona 900 zł. Czyli poniżej płacy minimalnej.

Studiujemy w trybie dziennym, wynajmujemy mieszkanie w Krakowie i jeszcze miesięcznie udaje nam się odłożyć ponad 500 zł. :)

Jestem zdania, że nie powinno być czegoś takiego jak "płaca minimalna". Co z ludźmi, których praca jest warta
Zarabiam 2000 zł, moja narzeczona 900 zł. Czyli poniżej płacy minimalnej.

Studiujemy w trybie dziennym, wynajmujemy mieszkanie w Krakowie i jeszcze miesięcznie udaje nam się odłożyć ponad 500 zł. :)

Jestem zdania, że nie powinno być czegoś takiego jak "płaca minimalna". Co z ludźmi, których praca jest warta mniej niż 1500 zł miesięcznie? Dopłacamy do nich z podatków...

Trzeba wreszcie skończyć z redystrybucją. Amen
~Greeder
Tak jest chłopcze, kompletny nonsens. A teraz zrób sobie dziecko, albo lepiej dwa czy trzy (nasz Ukochany Premier zachęca do płodności) i spróbuj za to wyżyć.
Ew. wszyscy zarabiajmy 1500, niech się nikt nie rozmnaża, będzie się nam nieźle żyło przez 40 lat, a potem ludzkość wymrze.
markust71
Brawo ! Aż miło coś takiego usłyszeć od osoby w studenckim wieku. Płaca minimalna, jak i zasiłek dla bezrobotnych nie jest do "wiązania końca z końcem". Tego rodzaju wymysły nierobów ze związków zawodowych i polityków powodują tylko tyle, że osoby o najniższych kwalifikacjach nie są zainteresowane swoim kształceniem, gromadzeniem Brawo ! Aż miło coś takiego usłyszeć od osoby w studenckim wieku. Płaca minimalna, jak i zasiłek dla bezrobotnych nie jest do "wiązania końca z końcem". Tego rodzaju wymysły nierobów ze związków zawodowych i polityków powodują tylko tyle, że osoby o najniższych kwalifikacjach nie są zainteresowane swoim kształceniem, gromadzeniem doświadczenia, uzyskiwaniu wartości, które pracodawca byłby gotów lepiej wynagradzać. Dużo łatwiej jest podpalać opony w czasie demonstracji albo wystawać w kolejce do Urzędu Pracy niż wziąć się za uczciwą robotę. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić osobę otrzymującą minimalne wynagrodzenie, a nie palącą papierosów i nie pijącą alkoholu. Zamiast gwarantowanych wynagrodzeń i zasiłków potrzebna jest jedynie państwowa opieka społeczna, która nie dałaby umrzeć tym, którzy na prawdę nie są w stanie na siebie zarobić, do tego finansowana przez Państwo podstawowa opieka zdrowotna dla wszystkich i edukacja dla dzieci. Jednak nawet w takim układzie opieka Państwa nie może być bezwarunkowa. Taki zasiłek ma sens tylko dla tych, którzy niczego nie mają, z różnych względów nie są zdolni do pracy czy nie potrafią niczego, co ktoś inny byłby gotów kupić. Taki delikwent nie miałby prawa odmówić wykonywania prac społecznie użytecznych, a za przyłapanie na pracy "na czarno" traciłby możliwość pobierania takich świadczeń na kilka lat. Sposób prosty, a rozwiązałoby to problem z szarą strefą, brudnymi miastami itp. Do tego pieniądze z podatków, teraz tracone na kretyńskie Fundusze Pracy, FGŚP, Urzędy Pracy, znaczną część aparatu represji zwanego PIP czy ZUS pozostałaby w kieszeniach tych, którzy coś potrafią i są przydatni dla innych.
~Antyinflacjonista odpowiada markust71
Przy inflacji na samą żywność rzędu 10% (dzisiaj w „Dzienniku Gazecie Prawnej” podali wyliczenie), 1500zł wystarczyłoby, ale pod warunkiem, że byłoby to NETTO. Brutto 1500zł, to zaledwie ok.1050zł „do ręki” – czyli koszmarnie mało.
Nawet żądany przez „Solidarność”
Przy inflacji na samą żywność rzędu 10% (dzisiaj w „Dzienniku Gazecie Prawnej” podali wyliczenie), 1500zł wystarczyłoby, ale pod warunkiem, że byłoby to NETTO. Brutto 1500zł, to zaledwie ok.1050zł „do ręki” – czyli koszmarnie mało.
Nawet żądany przez „Solidarność” poziom 50% średniej płacy, brutto ok. 1800zł, dające ok. 1260zł netto, wcale nie byłby luksusem!
A autor artykułu chyba nie rozumie, że utrzymanie się przy życiu w sensie biologicznym nie jest ŻYCIEM godnym cywilizowanego człowieka w XXI wieku! Wspomniane przeze mnie 1500zł wystarczy (choć nie zawsze!) do życia bez kombinowania, za co kupić chleb w ostatnim tygodniu przed wypłatą. Do godnego życia w sensie urozmaiconego jedzenia, wymiany ubrań i elektroniki co kilka lat, jakiejś rozrywki co miesiąc i wyjazdu na wakacje, potrzeba ok. 2000zł na głowę. NETTO!
Panie Markus71 – a co ma zrobić człowiek mieszkający w okolicy, gdzie jest 20% bezrobocia? Mieszkania są drogie, czynsze wysokie, więc takiego kogoś nie stać na zmianę miejsca zamieszkania.
Co do pańskiej wyobraźni – znam KILKA osób, które nie piją, nie palą, zarabiają poniżej 1000zł miesięcznie i w wieku dorosłym mieszkają z rodzicami, bo nie stać ich na najmniejszy kredyt, czy mieszkanie.
Pozdr.
markust71 odpowiada ~Antyinflacjonista
Odpowiadam z przyjemnością:
"mieszkający w okolicy, gdzie jest 20% bezrobocia" - zmienić okolicę,
"Mieszkania są drogie, czynsze wysokie" - nie podejrzewam, że stoją puste, więc ktoś za to płaci; skoro tak, to widać nawet w takiej "okolicy" można sobie poradzić; jeśli są osoby, które na to stać,
Odpowiadam z przyjemnością:
"mieszkający w okolicy, gdzie jest 20% bezrobocia" - zmienić okolicę,
"Mieszkania są drogie, czynsze wysokie" - nie podejrzewam, że stoją puste, więc ktoś za to płaci; skoro tak, to widać nawet w takiej "okolicy" można sobie poradzić; jeśli są osoby, które na to stać, to wystarczy się zastanowić, co można by dla nich robić, żeby woleli za to zapłacić niż tracić swój czas; to się nazywa przedsiębiorczość,
"w wieku dorosłym mieszkają z rodzicami", hm... "nie stać ich na najmniejszy kredyt" - to nie przyczyna, a skutek braku inwencji, doświadczenia, wiedzy, chęci itp. itd.
Rozdawanie pieniędzy za darmo osobom, które mogłyby na nie zapracować jest szkodliwe przede wszystkim dla nich. W ten sposób wychowuje się armię nierobów, nieuków, ludzi, którym nie chce się iść do pracy za 1000 zł, bo co najmniej połowę z tego dostają zasiłków różnego rodzaju, a przynajmniej przez cały dzień mogą oglądać w TV debilne seriale.
Bezrobocie i ubóstwo to problem psychiczny, a nie materialny dla tych, którzy do pracy są zdolni. Dla niezdolnych pozostaje opieka społeczna.
~Wierzbno odpowiada markust71
Oderwany jesteś kompletnie od rzeczywistości. Tych okolic nie da się bez przerwy zmieniać, cała Europa jest ogarnięta bezrobociem. Inaczej dawno ten kraj byłby wyczyszczony. Więc to nie jest do końca stan psychiczny. Druga Twoja śmieszna teza to ta o mieszkaniu z rodzicami, której sam zaprzeczasz w drugim zdaniu. Jeżeli ktoś pracuje Oderwany jesteś kompletnie od rzeczywistości. Tych okolic nie da się bez przerwy zmieniać, cała Europa jest ogarnięta bezrobociem. Inaczej dawno ten kraj byłby wyczyszczony. Więc to nie jest do końca stan psychiczny. Druga Twoja śmieszna teza to ta o mieszkaniu z rodzicami, której sam zaprzeczasz w drugim zdaniu. Jeżeli ktoś pracuje za 1000 PLN, jest technicznie niemożliwe utrzymanie się samodzielnie. A firmom znowu odwala jak 10 lat temu, wymagają człowieka o Bóg wie jakich kompetencjach i Bóg wie jakim doświadczeniu. A i tak masz propozycję stażu, często bezpłatnego. Więc daruj sobie ekstremizmy, patrząc z punktu widzenia człowieka nie mającego większego pojęcia o życiu.
Bo nie każdy bezrobotny to degenerat liczący na zasiłek - bo te w Polsce są po prostu śmieszne, chociażby porównując do Danii.
Obecnie mam pracę (nie jest wymarzona, ale jest), ale byłem chwilę bez stałej pracy, więc temat znany.
~Wierzbno
Przestań p..., że do czyjekolwiek płacy minimalnej dopłacasz z podatków.

A propos redystrybucji - jeżeli będę tylko opłacał podatki, to możemy mówić o końcu redystrybucji. Żadnych ZUS, NFZ itd. - niech każdy sobie sam opłaca, co trzeba.

No i jeszcze jedno - tanie mieszkania w Krakowie (albo sami nie mieszkacie), brak
Przestań p..., że do czyjekolwiek płacy minimalnej dopłacasz z podatków.

A propos redystrybucji - jeżeli będę tylko opłacał podatki, to możemy mówić o końcu redystrybucji. Żadnych ZUS, NFZ itd. - niech każdy sobie sam opłaca, co trzeba.

No i jeszcze jedno - tanie mieszkania w Krakowie (albo sami nie mieszkacie), brak dzieci, brak kredytu, bezpłatne studia czyli brak zobowiązań jakichkolwiek i ty chcesz zaszpanować 500 PLN odłożonych z 2900 PLN ?? Śmiech na sali. Albo po prostu kłamiesz.

I na koniec się zgadzam, że płaca minimalna to bezsens - myślę, że rynek pracy sam taką pensję powinien regulować - jak pracodawca będzie proponować 700 PLN netto i nikt nie będzie chciał pracować za takie pieniądze, to oferta wzrośnie. Albo pracodawca będzie sam zap...
markust71 odpowiada ~Wierzbno
Może trudno to było zauważyć, ale teza była tylko jedna - trzeba chcieć pracować i trzeba pracować, a zasiłki i minimalne płace tylko w tym przeszkadzają. Z Twojej wypowiedzi też mógłbym wywnioskować, że uważasz, że wysoka płaca minimalna jest niezbędna, żeby dorośli ludzie nie musieli mieszkać z rodzicami. Bzdura, no chyba, że tak Może trudno to było zauważyć, ale teza była tylko jedna - trzeba chcieć pracować i trzeba pracować, a zasiłki i minimalne płace tylko w tym przeszkadzają. Z Twojej wypowiedzi też mógłbym wywnioskować, że uważasz, że wysoka płaca minimalna jest niezbędna, żeby dorośli ludzie nie musieli mieszkać z rodzicami. Bzdura, no chyba, że tak uważasz, ale ja nie mam zamiaru Ciebie wyśmiewać. Za degeneratów, jeśli kogoś w ogóle, uważałbym tych, którzy otrzymując ofertę pracy za te 1111 zł (na dzisiejsze warunki) na rękę oceniają, czy im się w ogóle opłaca wychodzić z domu, skoro mogą dostać 500 zł zasiłku i nic nie robić przez cały miesiąc. Żeby znaleźć pracę lepszą i lepiej płatną trzeba najpierw pracować może za pensję głodowej wysokości, ale dopiero w ten sposób można pokazać, że się coś potrafi. Przepisywanie CV i sterowanie telewizorem bez ruszania tyłka z fotela w tym nie pomoże.
~Dominik
WTF? Kto udziela tak idiotycznych odpowiedzi? Sam zarabiam ponad 3000 PLN, ale 1111 PLN netto to kwota całkowicie nieakceptowalna. 3000,00 zł brutto to takie minimum. A z innej beczki po takich sondażach "nasze władze" będa mieć czarno na białym, że jest to akceptowane. Później znowu zagłosują na Rudego, który gada głupoty WTF? Kto udziela tak idiotycznych odpowiedzi? Sam zarabiam ponad 3000 PLN, ale 1111 PLN netto to kwota całkowicie nieakceptowalna. 3000,00 zł brutto to takie minimum. A z innej beczki po takich sondażach "nasze władze" będa mieć czarno na białym, że jest to akceptowane. Później znowu zagłosują na Rudego, który gada głupoty podczas kampani, a "tłuszcza" głosuje na niego.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki