POHiD: Podatek od handlu spowoduje wzrost cen i zaostrzenie konkurencji na rynku

Podatek od sprzedaży detalicznej spowoduje wzrost cen i zaostrzenie konkurencji na rynku - napisała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji

(fot. Jacek Lagowski / FORUM)

"Podatek od handlu niesie szereg negatywnych konsekwencji dla branży i polskich konsumentów. Podatek od handlu uderzy w budżet polskich rodzin. Ceny pójdą jeszcze mocniej w górę, przy rekordowym wzroście w ostatnim czasie. (...) Podatek spowoduje wzrost cen, gdyż pracując na bardzo niskich marżach, firmy handlowe nie udźwigną tej daniny. Skończy się tania żywność w naszym kraju, przez co ucierpi najuboższa część społeczeństwa" - napisano w komunikacie POHiD.

"Nowa danina zaostrzy konkurencję na rynku i pogorszy sytuację tych sklepów, które już zmagają się z negatywnymi skutkami zakazu handlu w niedziele. W wyniku tego zostanie znacznie przyspieszony proces koncentracji rynku i wyeliminowanie z rynku najsłabszych firm" - dodano.

POHiD ocenia, że optymalizacja i cięcia kosztów odbiją się na bezpośrednim otoczeniu biznesowym handlu, co zaostrzy konkurencję wśród dostawców, a słabsi uczestnicy rynku zostaną skazani na mniej efektywne kanały dystrybucji.

W ocenie POHiD, podatek spowoduje też ograniczenie inwestycji i rozwój handlu oraz wpłynie na zwiększenie konkurencyjności sprzedaży internetowej serwisów zagranicznych.

Z wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów wynika, że podatek od sprzedaży detalicznej obejmie przychody osiągnięte od dnia 1 września 2019 r. W wykazie zaznaczono jednak, że z uwagi na możliwość skorzystania przez KE z prawa do złożenia odwołania od wyroku SUE i przebieg postępowania w drugiej instancji, zasadne jest przedłużenie terminu wpłat podatku od sprzedaży detalicznej.

We wtorek projektem nowelizacji ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej miała się zająć Rada Ministrów, ale punkt ten został wykreślony z porządku obrad rządu.

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej zakładała wprowadzenie dwóch stawek podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Podatek miał obowiązywać od września 2016 roku.

Komisja Europejska we wrześniu 2016 roku wszczęła postępowanie o naruszenie prawa unijnego przez Polskę w związku z wprowadzeniem podatku. Bruksela argumentowała wtedy, że jego konstrukcja może faworyzować mniejsze sklepy, co może być uznane za pomoc publiczną. Stwierdziła następnie, że podatek został wprowadzony w życie w sposób niezgodny z prawem. Wydała też nakaz zawieszenia stosowania podatku do czasu zakończenia jego analizy przez urzędników w Brukseli.

Polska nie zgodziła się z tym stanowiskiem, ale pobór podatku został zawieszony. Na przełomie listopada i grudnia 2016 roku skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę na decyzję KE. Przekonywano w niej, że KE dokonała błędnej kwalifikacji podatku, jako pomocy państwa. Polska zaskarżyła decyzję KE w całości. Zarzuciła też w niej KE m.in. naruszenie unijnego prawa poprzez nakazanie niezwłocznego zawieszenia stosowania progresywnej skali polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Resort finansów argumentował wtedy, że reakcja KE może być uznana za dyskryminację Polski w kontekście podobnych podatków funkcjonujących we Francji i Hiszpanii.

W połowie maja Polska w Sądzie Unii Europejskiej wygrała sprawę przeciwko Komisji Europejskiej dotyczącą podatku od sprzedaży detalicznej. Zdaniem sądu "KE popełniła błąd", uznając ten podatek za niedozwoloną pomoc publiczną. Wyrok nie jest ostateczny, przysługuje od niego odwołanie. KE ma na to dwa miesiące, przy czym odwołanie może dotyczyć aspektów formalnych wyroku Sądu UE, a nie jego treści. Ewentualne odwołanie będzie rozpatrywane przez Trybunał Sprawiedliwości. 

pel/ ana/

Źródło: PAP Biznes
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 8 antybolszewik

Najwięcej proporcjonalnie zapłacą biedni konsumenci, którzy większość pozostałego dochodu rozporządzalnego wydają na żywność

! Odpowiedz
13 6 leonidass

W tym biednym kraju tylko na osobach fizycznych (etat, własna działalność) leży obowiązek łożenia na budżet, inni nie mogę bo przecież ceny wzrosną. Odpowiadam wobec tego: bardzo dobrze, że taki podatek ma wejść w życie, jest to jedna z lepszych decyzji tego rządu.
PS. Jakbym napisał ile ten nasz biedny handel i sieci zagraniczne płacą miesięcznie za najem pow. handlowej to nie jeden forumowicz spadłby z krzesła. Na najem jest, na podatki już nie.. eh

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 10 karbinadel

Bzdury opowiadasz. Przecież sieci handlowe należą do największych płatników PIT i VAT. Łatwo to sprawdzić, nawet tu był parę dni temu artykuł na ten temat. A ten nowy to DODATKOWY PODATEK, bo do tej pory handel był tako samo opodatkowany jak każda inna działalność. A że zostanie przerzucony na konsumentów, to nie trzeba być geniuszem by to przewidzieć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 1 leonidass odpowiada karbinadel

Sam napiszę, że opowiadam bzdury jak zobaczę wiarygodne dane - ale wiarygodne dane to nie artykuł, w którym czytamy, że Jeronimo płaci najwięcej. Ale cały kompleksowy raport nt. sieci handlowych (wszystkich nie tylko spożywczych).
Tu taki mały wyrywek z bankier.pl
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wielkie-sieci-aptek- placa-male-podatki-4113052.html

Zdradzę Tobie jeszcze jedną tajemnicę, w mojej działalności podatki, daniny i wszystkie podwyżki w tym ZUS-u opłacają moi klienci. Ja sam pieniędzy nie drukuję, od rodziców nie biorę, więc spadło na klientów. Powiem Ci jeszcze jedną tajemnicę, na 500+ składają się ich beneficjenci, na górników, hutników, drogi, kościół i bóg jeszcze wie co - też składają się obywatele.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne