Zgodnie z postanowieniami ustawy odpowiedzialność majątkową za błędne decyzje poniosą funkcjonariusze publiczni, pracownicy samorządu terytorialnego, a także wszystkie inne podmioty, które wyrządziły szkodę przy wykonywaniu władzy publicznej.
Zasady ponoszenia odpowiedzialności
Urzędnik nie poniesie natychmiastowej odpowiedzialności za swoje błędy. Procedura będzie uruchamiana dopiero wówczas, gdy funkcjonariusz publiczny doprowadzi do szkody, a Skarb Państwa zapłaci za nią odszkodowanie. Co więcej, w myśl najnowszych przepisów kierownik podmiotu, który wypłacił odszkodowanie za wyrządzoną przed urzędnika szkodę, jest zobowiązany do złożenia w terminie 14 dni przed prokuraturą okręgową wniosku o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. O ostatecznej winie urzędnika decyduje sąd.
Kwota odszkodowania
Z tytułu zadośćuczynienia za wyrządzone szkody Sąd będzie mógł orzec konieczność wypłaty pokrzywdzonemu obywatelowi stosownego odszkodowania. Jego wysokość nie może jednak przewyższać kwoty dwunastokrotności miesięcznego wynagrodzenia, jakie przysługuje funkcjonariuszowi publicznemu. W sytuacji gdy do wyrządzenia szkody przyczyniło się kilku urzędników, każdy z nich poniesie odpowiedzialność stosownie do stopnia przyczynienia się do rażącego naruszenia prawa. Gdy nie jest możliwe ustalenie stopnia odpowiedzialności urzędnicy odpowiedzą w równych częściach.
Ustawa nie jest wrogo nastawiona do urzędników. Dotyczy wyłącznie tych funkcjonariuszy, którzy przez swą niekompetencję i brak uwagi nie raz doprowadzili firmy do bankructwa. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że długotrwałe czynności określone w ustawie nie przyczynią się do zaniechania odpowiedzialności urzędniczej.
Komentuje Łukasz Piechowiak, Redaktor Bankier.pll | |
Wprowadzona ustawa ma charakter populistyczny. Ma przekonać obywateli, że od tej pory urzędnicy będą ponosić odpowiedzialność finansową za błędne decyzje. Niestety wymierzona ona jest raczej w tych urzędników, którzy celowo będą działać na szkodę podatnika. Ci urzędnicy, którzy popełnili błąd z powodu braku kompetencji lub niewiedzy - unikną odpowiedzialności finansowej, a nawet jeśli nie, to będzie miała ona wymiar symboliczny. Należy pamiętać, że w urzędach pracują ludzie, którzy w większości starają się wykonywać swoje obowiązki w należyty sposób i nawet jeśli dochodzi do błędów z ich strony, to często mają one charakter niecelowy lub wynikają z błędnej interpretacji zagmatwanych przepisów. Biorąc to pod uwagę, ustawodawca po prostu zrzuca odpowiedzialność za skomplikowane prawo na własnych pracowników. |
Iwona Karkus
Bankier.pl
Zobacz też:
» Urzędnik zapłaci za złą decyzję
» Co trzynasty pracownik to urzędnik
» Czy w Polsce możliwy jest dzień bez łapówki?
» Urzędnik zapłaci za złą decyzję
» Co trzynasty pracownik to urzędnik
» Czy w Polsce możliwy jest dzień bez łapówki?













Wprowadzona ustawa ma charakter populistyczny. Ma przekonać obywateli, że od tej pory urzędnicy będą ponosić odpowiedzialność finansową za błędne decyzje. Niestety wymierzona ona jest raczej w tych urzędników, którzy celowo będą działać na szkodę podatnika. Ci urzędnicy, którzy popełnili błąd z powodu braku kompetencji lub niewiedzy - unikną odpowiedzialności finansowej, a nawet jeśli nie, to będzie miała ona wymiar symboliczny. Należy pamiętać, że w urzędach pracują ludzie, którzy w większości starają się wykonywać swoje obowiązki w należyty sposób i nawet jeśli dochodzi do błędów z ich strony, to często mają one charakter niecelowy lub wynikają z błędnej interpretacji zagmatwanych przepisów. Biorąc to pod uwagę, ustawodawca po prostu zrzuca odpowiedzialność za skomplikowane prawo na własnych pracowników.















































