Rosyjska gospodarka jest wykończona i „niemal przygnieciona” wojną z Ukrainą, a niedawne odwołanie ekonomisty Andrieja Kliepacza dowodzi narastających pęknięć w kręgach władzy - zauważył we wtorek dziennik „Times”.


Słabnący wzrost, rosnący deficyt budżetowy, widmo stagflacji, spadające zyski z eksportu energii - tak „Times” maluje obraz rosyjskiej gospodarki. „Rosyjscy finansiści zaczynają się niepokoić i Kreml także powinien” - ocenił dziennik w komentarzu redakcyjnym.
Zdaniem gazety odwołanie ze stanowiska Andrieja Kliepacza, głównego ekonomisty rosyjskiego państwowego Wnieszekonombanku, który stwierdził, że Rosja nie będzie w stanie wygrać gospodarczo wojny na wyniszczenie, a jej gospodarka pozostaje w tyle za Zachodem, to dowód na coraz silniej rysujące się podziały w rosyjskich kręgach władzy.
„Na Kremlu technokraci odpowiedzialni za gospodarkę ścierają się z establishmentem wojskowym” - napisał „Times”, dodając, że Putin coraz częściej będzie zmuszony do wybierania między kolejnymi wydatkami na armię, a ratowaniem gospodarki.
„Wszystkim, oprócz najbardziej zaślepionych zwolenników Putina, marzenie o tym, że wojna może się jeszcze zakończyć wielkim triumfem Rosji, wydaje się dziś całkowicie oderwane od rzeczywistości” - oceniła gazeta.

Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ mal/




























































