Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul ostrzegła przed oszustami, którzy dzwonią do bliskich ofiar wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Nie kontaktujemy się telefonicznie z rodzinami ofiar i osób poszkodowanych. Zawsze kontaktujemy się osobiście - powiedziała.


Wojewoda podkarpacka poinformowała we wtorek podczas konferencji prasowej o próbach oszustw telefonicznych po wypadku z polskimi pielgrzymami na Węgrzech.
- Osoba dzwoniąca przekazywała informację, że dana osoba nie żyje, co było nieprawdą, bo osoba żyła i żyje. Oferowała też różne formy ubezpieczenia. To obrzydliwe, żeby wykorzystywać tę tragedię - powiedziała Kubas-Hul.
Podkreśliła, że nikt z urzędników nie kontaktuje się osobiście z rodzinami ofiar i poszkodowanych. Zawsze jest to kontakt osobisty.
- Uważajcie, jeżeli takie zdarzenie ma miejsce (kontakt telefoniczny - PAP), zgłaszajcie to do nas i my będziemy wam pomagać. Nie podpisujcie żadnych dokumentów, żadnych oświadczeń. Bo może się okazać, że to są oszuści, którzy próbują na tej wielkiej tragedii coś osiągnąć - dodała.
W poniedziałek wieczorem na lotnisku w Jasionce wylądował samolot z pierwszą grupą Polaków poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Do kraju wróciło 21 poszkodowanych.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki do Medjugorie (Bośnia i Hercegowina).

Wskutek zdarzenia 12 osób zginęło, 10 trafiło w bardzo ciężkim stanie do szpitali na Węgrzech. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. (PAP)
mas/ huk/ akar/




























































