Koncern Meta chce poprawić bezpieczeństwo użytkowników aplikacji WhatsApp. Program testuje funkcję Scam Alert, która ma ostrzegać przed podejrzanymi wiadomościami od nieznanych osób. Niestety to tylko pudrowanie problemu, bo koncern Meta i tak zarabia miliardy na reklamach fałszywych materiałów. Wytknął to po raz kolejny firmie Rafał Brzoska.


Po włączeniu funkcji Scam Alert aplikacja Whats App pobiera na telefon niewielki model uczenia maszynowego. Analizuje on wiadomości od osób spoza kontaktów i szuka schematów znanych ze zgłoszonych wcześniej oszustw. Treść rozmowy nie jest w tym celu wysyłana do Mety. Analiza odbywa się na urządzeniu.
Gdy system wykryje podejrzaną rozmowę, pokaże ostrzeżenie. Użytkownik może zablokować nadawcę albo zgłosić czat. Nadawca nie dostaje informacji, że został oznaczony.
Nowe zabezpieczenie ma jednak ograniczenie. Dotyczy rozmów z nieznanych numerów. Jeżeli oszust wcześniej przejmie konto znajomego, jak w niedawnej kampanii z prośbą o głos na Zofię, wiadomość przychodzi już z numeru zapisanego w telefonie.
Brzoska znów atakuje Metę
Zapowiedź Scam Alertu zbiegła się z kolejną odsłoną sporu Rafała Brzoski z Metą. 14 sierpnia szef InPostu pokazał w mediach społecznościowych kolejny fałszywy materiał wykorzystujący jego wizerunek. Grafika przedstawiała go w kajdankach, w otoczeniu policjantów. Brzoska zarzucił Mecie tolerowanie fake newsów i napisał, że podobne treści trafiają nawet do jego dzieci.

W swoim wpisie wskazał również osoby kierujące działalnością Mety na polskim rynku. Oskarżył je o to, że one również odpowiadają za to, że Meta nie dokłada starań do blokowania takich treści. Można je znaleźć na jego profilu.
Spór trwa od 2024 r. UODO nakazał wtedy Mecie wstrzymanie reklam wykorzystujących wizerunek Brzoski i Omeny Mensah. Chodziło m.in. o materiały deepfake promujące fałszywe inwestycje. W 2025 r. Meta wycofała skargę na decyzję urzędu. Wiosną 2026 r. Brzoska informował też o korzystnym dla siebie postanowieniu Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Sprawa nadal trwa i wróciła do Sądu Okręgowego.
Meta zarabiała miliardy na ryzykownych reklamach
Brzoska napisał w ostatnim wpisie, że 16 proc. zysków Mety pochodzi z fake newsów i fałszywych reklam. Ta liczba nie odpowiada jednak ustaleniom Reutersa - agencja dotarła w 2025 r. do wewnętrznych dokumentów firmy. Wynikało z nich, że Meta szacowała, iż około 10 proc. jej przychodów w 2024 r., czyli mniej więcej 16 mld dolarów, mogło pochodzić z reklam związanych ze scamami i zakazanymi towarami. Firma zakwestionowała tę kalkulację jako zbyt szeroką.
Te same dokumenty pokazywały problem ze zgłoszeniami użytkowników. Według danych z 2023 r. Facebook i Instagram dostawały około 100 tys. prawidłowych zgłoszeń scamów tygodniowo, ale 96 proc. z nich było ignorowanych albo błędnie odrzucanych. Meta twierdzi, że później poprawiła skuteczność moderacji.
Scam Alert w WhatsAppie ma działać na wcześniejszym etapie, zanim użytkownik wykona polecenia oszusta. Na razie obejmuje tylko wersję beta i rozmowy z osobami spoza kontaktów.
































































