REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy rewidują dane. Inflacja była wyraźnie niższa, ale wcale tak bardzo nie wyhamowała

Maciej Kalwasiński2023-02-22 10:15analityk Bankier.pl
publikacja
2023-02-22 10:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Niemieccy statystycy zrewidowali dane o inflacji w poprzednich dwóch latach. Dobra wiadomość jest taka, że ceny rosły wolniej, niż wcześniej szacowano. Zła - że inflacja nie hamowała tak wyraźnie, jak się wydawało, a na początku tego roku znów przyspieszyła do niemal rekordowego poziomu.

Niemcy rewidują dane. Inflacja była wyraźnie niższa, ale wcale tak bardzo nie wyhamowała
Niemcy rewidują dane. Inflacja była wyraźnie niższa, ale wcale tak bardzo nie wyhamowała
fot. Sorbis / / Shutterstock

Z ubiegłorocznych szacunków niemieckich statystyków wynikało, że inflacja CPI utrzymywała się na poziomie przynajmniej 10 proc. w okresie wrzesień-listopad, a w grudniu zwolniła do 8,6 proc. Po zjednoczeniu Niemiec tak szybkiego wzrostu cen jeszcze za naszą zachodnią granicą nie obserwowano. Aby znaleźć wyższy miesięczny odczyt w dawnym RFN, trzeba się cofnąć o kolejne kilkadziesiąt lat - w drugiej połowie 1951 r. inflacja CPI przekraczała 11 proc. - wynika z danych udostępnianych przez tradingeconomics.com.

Dziś Destatis podał jednak nowe, zrewidowane dane. 2020 r. zastąpił 2015 r. jako punkt odniesienia dla indeksu CPI, statystycy dokonali modyfikacji w koszyku inflacyjnym oraz wprowadzili zmiany metodologiczne. W efekcie, począwszy od końcówki 2021 r., inflacja konsumencka była wyraźnie niższa, niż wcześniej szacowano. Największą różnicę między starymi a nowymi danymi zanotowano w dotychczasowym apogeum inflacji - w październiku 2022 r. Według poprzednich szacunków wskaźnik sięgnął wówczas 10,4 proc., po rewizji wyniósł 8,8 proc. Taką samą dynamikę cen obserwowano również w listopadzie.

Bankier.pl na podstawie danych Destatis

Wolniejszy wzrost cen jest dobrą wiadomością, ale oznacza równocześnie, że inflacja nie hamowała tak wyraźnie, jak się wydawało. Według starych danych inflacja CPI zwolniła z 10,4 proc. w październiku do 8,6 proc. w grudniu, a w styczniu przyspieszyła w niewielkim stopniu - do 8,7 proc. Na nowej ścieżce nie widać wyraźnych spadków, a "płaskowyż" - inflacja zwolniła z 8,8 proc. do 8,1 proc., a na początku roku przyspieszyła do 8,7 proc.

Taka trajektoria może niepokoić. Wielu ekonomistów i bankierów centralnych wydaje się przekonanych, że walka z najwyższym od dekad wzrostem cen już jest właściwie wygrana, wystarczy usiąść i czekać na efekty dotychczasowych działań. Może się jednak okazać, że sprowadzenie inflacji do satysfakcjonującego poziomów okaże się trudniejsze i będzie wymagało poniesienia dodatkowych kosztów.

Wakacje na giełdzie

Władze Europejskiego Banku Centralnego zapowiedziały, że w marcu podniosą stopy procentowe o kolejne 50 pb., do 3,5 proc. w przypadku głównej stopy refinansowej EBC. Jeszcze niedawno wydawało się, że będzie to docelowy poziom. W ostatnich dniach nastroje na rynkach uległy zmianie i częściej przebija się głos "jastrzębi" oczekujących kolejnych podwyżek.

Dane o inflacji w styczniu i lutym bieżącego roku będzie za to rewidował polski Główny Urząd Statystyczny. Według wstępnych szacunków indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w minionym miesiącu o 17,2 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. Nowy odczyt, po aktualizacji systemu wag wydatków gospodarstw domowych, poznamy w połowie marca. Analitycy Banku Pekao spodziewają się, że rewizja podbije wskaźnik do 17,6 proc. w styczniu. "Luty będzie szczytem inflacji w tym cyklu i znajdzie się w przedziale 18,5%-19% r/r, uwzględniając już nowy zestaw wag. Średnioroczna inflacja na 2023 r. w okolicach 12%, a na koniec roku widzimy jej spadek nawet w okolice 7% r/r." - przewidują.

Źródło:
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
janmieszak
Inflacja u nas prawie 18%. Za rządów prezesa Glapy jedno staniało…. złotówka. Elity polityczne i bankierzy robią wszystko żebyśmy znowu byli milionerami. Okradają Polaków. Robią to żeby ten dług zaciągnięty na rozdawnictwo było łatwiej spłacić, a zwykłe oszczędzające szaraczki na tym tracą przez inflację i niskooprocentowane lokaty.Inflacja u nas prawie 18%. Za rządów prezesa Glapy jedno staniało…. złotówka. Elity polityczne i bankierzy robią wszystko żebyśmy znowu byli milionerami. Okradają Polaków. Robią to żeby ten dług zaciągnięty na rozdawnictwo było łatwiej spłacić, a zwykłe oszczędzające szaraczki na tym tracą przez inflację i niskooprocentowane lokaty. RPP i prezes NBP robi wszystko by euro, frank i dolar były drogie a złotówka słaba. Gadanie przez rządzących o tym, że na rynek mogą wrzucić każdą ilość gotówki. Lepiej nie można było zrujnować złotego. Rozdawanie pieniędzy, zadłużanie państwa, podnoszenie podatków, majstrowanie przy OFE, ciągła niepewność co nowego rząd wymyśli prowadzą do osłabienia złotówki. By uniknąć problemów finansowych, potrafić wykryć pułapki zastawiane przez instytucje finansowe potrzebna jest finansowa wiedza. Przynajmniej na podstawowym poziomie. Dlaczego w szkole się tego nie uczy? Przeczytajcie sobie ksiązke pt. Emeryrtura nie jest Ci potzrebna . Opisano w niej jak dojść o wolności finansowej pomimo nie najwyższych zarobków.
darius19
z grubsza: inflacja w strefie euro 10% z Polsce 20%. Dzieki skutecznym dzialaniom dobrej wladzy - jest tak mala
jpelerj
Gdyby to było w PL, to Glapińskiego pisowcy by zgłosili do Nobla. Ale nie ma szans: u nas jest wysoka jak przewidywano i nie hamuje a rośnie, też jak przewidywano. PIS sprawnie realizuje państwo w ruinie. Czekamy jeszcze na wyraźniejszą dewaluację PLN, co może nastąpić niebawem.
jenak
No, jak się zaczyna cykl podwyżek (Lagarda, 1. mikropodwyżka, koniec lipca 2022), gdy prof. Glapinsky właśnie kończy (10. podwyżka z 11. w cyklu), to nie ma się co dziwić.

tomkooo
a jak sie ma inflacja w strefie euro przy tych spoznionych dzialaniach do inflacji u nas ? :)))
jenak odpowiada tomkooo
Euro zona jest we wszystkim spozniona. Kraje bałtyckie miały już inflację na poziomie prawie 20%, gdy Lagarda z ekspertami z całej Europy się ocknęła i podniosła stopy z minusowych do zerowych.

Podobnie jest z osiągami euro zony w sprawach wzrostu PKB. Kompletna bryndza.

A jeszcze gorzej jest z demografią. To jeden
Euro zona jest we wszystkim spozniona. Kraje bałtyckie miały już inflację na poziomie prawie 20%, gdy Lagarda z ekspertami z całej Europy się ocknęła i podniosła stopy z minusowych do zerowych.

Podobnie jest z osiągami euro zony w sprawach wzrostu PKB. Kompletna bryndza.

A jeszcze gorzej jest z demografią. To jeden wielki dom opieki.

A chyba najgorzej jest z bezpieczeństwem na ulicy... artykuł w necie z Holandii sprzed paru dni.


Wcale też nie lepiej jest z leopardami. Portugalia da 2 albo 4, ale najpierw musi je wyremontować. Niemiec też da, ale ocenia czas przygotowania, wyremontowania, leoparda, na 2 lata. Chełmy za to mają od zaraz. W tym mogą pomóc.


Dżenderowaniu jedna mowy pisanej są najbardziej progressywni w świecie. Ktoś widział tekst pisany w tej mowie (dżenderowej)? Warto się zapoznać już teraz. Póki mamy wybór. Niedługo w ramach postdemokracji może być po wyborach.

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki