Szef niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) Martin Jaeger powiedział w poniedziałek w Bundestagu, że możliwym scenariuszem są rosyjskie ataki na cele w Niemczech. Jego zdaniem krajowi grozi „gwałtowny konflikt” z Rosją.


- Z żadnego innego państwa nie płynie obecnie tak bezpośrednie, szerokie i konkretne zagrożenie dla Niemiec (jak z Rosji - PAP) - oświadczył Jaeger na przesłuchaniu przed parlamentarną komisją ds. służb wywiadowczych.
Ocenił, że rosyjski przywódca Władimir Putin działa „pod presją”, i wyraził obawę, że w Ukrainie dojdzie do eskalacji konfliktu zbrojnego. Wojna wchodzi w „nową, niebezpieczną fazę” - ostrzegł.
- Putin przekroczył punkt, w którym mógłby po prostu przestać atakować Ukrainę, nie narażając jednocześnie swojej władzy w kraju. Musi wykazać się sukcesem w Ukrainie, który usprawiedliwiłby ogromne poświęcenia (...) - powiedział Jaeger. Celem Kremla jest też, jego zdaniem, „zakończenie politycznego poparcia Europy dla Ukrainy”.
Podobną ocenę sytuacji przedstawił na posiedzeniu parlamentarnej komisji szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) Sinan Selen. – Jesteśmy atakowani już teraz - podkreślił, odnosząc się do zagrożeń hybrydoych.
Jak dodał, służbom udało się odeprzeć część ataków, ale „sytuacja ciągle się zaostrza”. Jego zdaniem Rosja jest gotowa do przeprowadzania kolejnych aktów sabotażu, w których mogą zginąć ludzie.
Władze w Berlinie od tygodni ostrzegają przed prawdopodobną eskalacją konfliktu ze strony Rosji. Wstrząsem dla rządu kanclerza Friedricha Merza była próba dronowego zamachu na lotnisku w Lipsku z początku sierpnia. Niemcy przypisały odpowiedzialność za to zdarzenie Rosji. Szef MSW Alexander Dobrindt ocenił, że oznacza to wejście na „nowy poziom” zagrożenia.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ akl/




























































