„Ministerstwo chce znalezienia nowych kierunków zaopatrzenia kraju w ropę, uzyskania dostępu do pól naftowych czy rozbudowy infrastruktury logistyki paliwowej. To rzeczy bardzo ważne, jednak szczególną uwagę przykuwa (także mieszczący się w formule zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego) punkt przewidujący „utrzymanie lub zwiększenie udziałów skarbu państwa w kluczowych spółkach sektora” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.
„Sposobów na zwiększenie udziałów państwa może być kilka. Analitycy najłatwiej potrafią wyobrazić sobie sytuację, że bogate spółki, które kontroluje państwo, na wyraźne życzenie swojego właściciela zaangażują się w sektor naftowy. Taką „dojną krową” może być Polska Miedź, której ubiegłoroczny zysk wyniósł grubo ponad 3 mld zł.” – czytamy dalej w Pulsie Biznesu.
„Innym sposobem mogłaby być konsolidacja Lotosu i Orlenu. Taki krok miałby jednak dla państwa złą stronę. Otóż jego udział w Orlenie po takiej operacji by się powiększył, ale za to w Lotosie spadłby. [...] Wreszcie trzecim sposobem byłby wykup własnych akcji przez Lotos i Orlen, a potem ich umorzenie. Ten wariant ma jednak też złe strony. Przede wszystkim obie spółki potrzebują pieniędzy na inwestycje” – podaje dalej „Puls Biznesu”.
Obecnie udziały skarbu państwa w Orlenie wynoszą 27,5 proc., w Lotosie 59 proc. Po odwołaniu Igora Chalupca ze stanowiska prezesa PKN i zastąpieniu go Piotrem Kownackim, bliskim współpracownikiem Lecha Kaczyńskiego, to kolejny krok wstecz na drodze do prywatyzacji spółek sektora naftowego.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu "Pulsu Biznesu" w artykule Pawła Janasa "Skarb wlewa się strugą do baków".






























































