Premier Węgier Peter Magyar poinformował w czwartek, że elektrownia jądrowa w Paksu może zostać całkowicie wyłączona w czwartek lub piątek z powodu niskiego poziomu wody w Dunaju. Elektrownia kilkakrotnie ograniczała w ostatnich dniach swoją moc.


Już w środę Magyar zapewnił, że kraj dysponuje zdolnościami importowymi na poziomie 3600–3800 MW, więc nawet całkowite wyłączenie elektrowni nie stanowiłoby problemu dla podaży energii na Węgrzech.
Obiekt dysponuje czterema blokami o łącznej mocy wynoszącej około 2000 MW. Moc bloku nr 1 została zmniejszona o 254 MW w poniedziałkowy wieczór. Dzień później elektrownia ograniczyła moc bloku nr 3 o 237 MW, a w środę blok ten został tymczasowo całkowicie wyłączony. W czwartek ograniczono moc bloku nr 2 o 50 proc.
Elektrownia wytwarza blisko połowę energii elektrycznej na Węgrzech. Woda z Dunaju jest wykorzystywana do chłodzenia obiektu.
Minister środowiska Węgier Laszlo Gajdos oświadczył w środę, że węgierskie służby gospodarki wodnej zostały postawione w stan gotowości, by zapewnić dostawy wody do chłodzenia elektrowni. Przekazał, że w pobliżu Paksu rozmieszczono cztery pontony z pompami oraz dwa dźwigi pływające, przygotowane do ewentualnego użycia w związku z prognozowanym dalszym spadkiem poziomu wody w najbliższych dniach.
Poziom wody w Dunaju spadł do rekordowo niskich wartości, zakłócając m.in. transport towarowy i rejsy wycieczkowe na jednej z najbardziej ruchliwych dróg wodnych Europy.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ kj/




























































