Prezydent USA Donald Trump spotkał się w środę z saudyjskim ministrem obrony księciem Chalidem bin Salmanem - podał w czwartek portal Axios. Spotkanie zostało dodane do harmonogramu ministra po tym, gdy przekazał on stronie amerykańskiej, że Arabia Saudyjska opowiada się za deeskalacją konfliktu z Iranem.


Rozmowa z Trumpem została dodana do planu podróży bin Salmana po spotkaniu z wiceprezydentem J.D. Vance'em, któremu powiedział, że Arabia Saudyjska opowiada się za deeskalacją konfliktu z Iranem pomimo wspólnego ataku USA i Arabii Saudyjskiej na proirańskie milicje w Iraku - poinformowało źródło zaznajomione ze sprawą.
Arabia Saudyjska jest jednym z kluczowych sojuszników USA w regionie. Saudyjczycy wielokrotnie od początku wojny wywierali wpływ na politykę Trumpa wobec Iranu - przypomniał portal.
Minister obrony i brat następcy tronu Królestwa Arabii Saudyjskiej opóźnił podróż do USA z powodu wspólnego ataku Waszyngtonu i Rijadu na proirańskie milicje w Iraku. Amerykańskie dowództwo poinformowało, że była to odpowiedź na ponad 30 ataków dronów, przeprowadzonych przez milicje, ale dowodzonych przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej na cele w Arabii Saudyjskiej.
Źródło orientujące się w szczegółach rozmów saudyjskiego ministra obrony przekazało portalowi, że bin Salman powiedział Vance'owi, że ataki proirańskich irackich milicji na saudyjską infrastrukturę i obiekty energetyczne oznaczały przekroczenia czerwonej linię na którą królestwo musiało zareagować.
- Następca tronu chciał dać Vance'owi do zrozumienia, że ataki na cele w Iraku nie oznaczają, że Arabia Saudyjska opowiada się za eskalacją, ale raczej, że jest gotowa do obrony w razie potrzeby – powiedziało portalowo źródło.
Minister obrony Arabii Saudyjskiej odwiedził Biały Dom dzień po spotkaniu premiera Izraela Benjamina Netanjahu z Trumpem. - Książę Chalid powiedział Vance'owi, że Netanjahu chce eskalacji konfliktu z Iranem, podczas gdy Arabia Saudyjska chce deeskalacji, ponieważ jest to bardziej owocna droga – podało źródło zaznajomione z przebiegiem spotkania.

Dwa tygodnie temu prezydent Trump poparł atak Arabii Saudyjskiej przeciwko wspieranym przez Iran Huti w Jemenie - przypomniał Axios.
Huti przeprowadzili kilka ataków na saudyjskie statki na Morzu Czerwonym i zagrozili blokadą saudyjskich portów. Rozmówca portalu przekazał, że Arabia Saudyjska musiała udzielić zdecydowanej odpowiedzi w Iraku, aby wysłać sygnał wspieranym przez Iran Huti i powstrzymać ich przed przeprowadzeniem podobnych ataków na królestwo.
Minister obrony Arabii Saudyjskiej powiedział Vance'owi w środę, że królestwo może poradzić sobie z sytuacją z Huti i nie potrzebuje na tym etapie interwencji Stanów Zjednoczonych. Saudyjczycy również prowadzą negocjacje z Huti - podało źródło. (PAP)
os/ mal/































































