Według oficjalnych danych grecka olimpiada pochłonęła blisko dziewięć miliardów euro, czyli 5,6% PKB. Był to typowy przykład bezproduktywnych inwestycji i straconych pieniędzy. Niektóre obiekty olimpijskie zostały porzucone i popadły w ruinę. Pozostałe stały się ciężarem dla państwa i w żaden sposób nie przyczyniły się do rozwoju gospodarki.
Były igrzyska, chleba nie będzie
Organizacja wielkiej sportowej imprezy przyniosła tylko krótkotrwałe korzyści gospodarcze. Budowa infrastruktury podbiła dynamikę PKB do 5,9% w roku 2003. Już nigdy później Grecja nie rozwijała się tak szybko. Ale w następnych latach wzrost gospodarczy wciąż był wysoki jak na europejskie standardy. Dopiero w 2008 roku rozpoczęła się recesja, która w pięć lat obniżyła nominalny produkt krajowy brutto o 17,4%.
| » Dlaczego Euro 2012 wygrają Niemcy |
Grecka olimpiada – zresztą jak niemal wszystko w tym kraju – była organizowana na kredyt. Deficyt budżetowy w 2004 roku wyniósł 5,6% PKB i od tego czasu ani razu nie spadł poniżej 5%! W rezultacie relacja długu publicznego do PKB urosła ze 100% do 165%, a wiosną 2010 roku kraj stał się faktycznym bankrutem. Przy życiu Grecję trzymają tylko pożyczki od państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Jak toną „zielone wyspy”
Z opóźnień przy budowie greckich stadionów śmiała się cała Europa. Przed igrzyskami serię jednodniowych strajków przeprowadzili pracownicy hoteli oraz kierowcy karetek. Analogie do budowy autostrady A2 czy protestów polskich taksówkarzy są aż nazbyt ewidentne. Ale podobieństw jest więcej.
Premier typuje wynik meczu Polska-Grecja
źródło: Kancelaria Premiera RP
Polskie wydatki na Euro 2012 zostały podsumowane na 100 mld złotych, z czego na szczęście tylko kilka procent stanowiły koszty budowy stadionów i stref kibica. Większość pieniędzy pochłonęły drogi, dworce i lotniska – czyli infrastruktura, która powinna służyć całej gospodarce przez następne dekady. Tyle że nie da się w rynkowy sposób wycenić wartości wybudowanych obiektów. Ich pozytywny wpływ na gospodarkę jest pewny, ale nie sposób oszacować, czy będzie on wart poniesionych nakładów. Bardzo wymierne będą za to długi, jakie pozostaną po budowie dróg i stadionów.
| » Polska ma 3% szans na wygranie Euro 2012 |
Od momentu przyznania Polsce i Ukrainie prawa do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy dług publiczny Polski zwiększył się o przeszło 300 miliardów złotych i wynosi 815 mld zł. Oczywiście nie jest to wina tylko inwestycji na Euro 2012. Rzecz w tym, że większość wzrostu gospodarczego z ostatnich czterech lat było na kredyt. Do tego dołożyły się jeszcze środki z Unii Europejskiej, których napływ właśnie się kończy. Zupełnie jak w Grecji.
Nie popełnijmy greckich błędów
![]() |
| Strefa specjalna: Euro 2012 w Bankier.pl |
| » Ile piłkarz może zarobić w minutę |
Na szczęście ekonomia nie uznaje zasady predestynacji. Nasz los jest w naszych rękach i wciąż mamy szansę uniknąć losu Greków i Portugalczyków. Na stadiony zmarnowaliśmy stosunkowo niewiele pieniędzy. Obawiam się jednak, że Polacy potrzebują dopiero załamania w stylu greckim, aby zrozumieć potrzebę zmian. A mecz Polska – Grecja na otwarcie Euro 2012 może przejść do historii jako symbol nie tylko piłkarskiej klęski.
Krzysztof Kolany
Główny analityk Bankier.pl




























































