REKLAMA

Dlaczego Euro 2012 wygrają Niemcy

Krzysztof Kolany2012-06-06 06:01główny analityk Bankier.pl
publikacja
2012-06-06 06:01
Piłka nożna uchodzi za grę całkowicie nieprzewidywalną, ale mistrzostwa Europy wydają się bardzo schematyczną imprezą. Jeśli historyczno-gospodarcze analogie znów się potwierdzą, to mistrzem Starego Kontynentu zostaną Niemcy.




Nasi zachodni sąsiedzi sześciokrotnie grali w finałach futbolowych ME i trzykrotnie podnosili w górę puchar Henri Delaunaya. Dwukrotnie triumfowali Francuzi i Hiszpanie, a tylko raz Włosi. Po jednym tytule Mistrza Europy mają także reprezentacje ZSRR, Czechosłowacji, Holandii, Danii i Grecji. Listę drużyn grających w meczach finałowym uzupełniają Jugosławia (2 występy), Belgia i Portugalia (po jednym).

Co ma gospodarka do futbolu?


Na boiskach Polski i Ukrainy zmierzy się 16 drużyn pochodzących z krajów o diametralnie różnej sytuacji gospodarczej. Na Euro 2012 w komplecie znalazły się reprezentacje PIIGS, których gospodarki pogrążone są w głębokim kryzysie. Dla równowagi wystąpią przeżywający względną prosperity Niemcy i Szwedzi oraz rosnące gospodarki gospodarzy turnieju i Rosji.



Wbrew pozorom sytuacja gospodarcza kraju wydaje się mieć istotne znaczenie dla siły jego piłkarskiej reprezentacji. W 2008 roku mistrzostwo zdobyła znajdująca się u szczytu boomu budowlanego Hiszpania. Cztery lata wcześniej z sensacyjnego tytułu cieszyli się przeżywający unijno-kredytową prosperity Grecy.


 » Ile piłkarz może zarobić w minutę  

Analogii jest jednak więcej. W 2000 roku puchar Europy wywalczyli Francuzi, których gospodarka w tym okresie rosła w tempie ponad 3% rocznie, co jest dość wysokim wynikiem jak na europejskie standardy. W 1988 roku zwyciężyli fantastycznie grający Holendrzy, których gospodarka właśnie nabierała rozpędu, by w następnych trzech latach rozwijać się w tempie ok. 4% rocznie.

 » Polska ma 3% szans na wygranie Euro 2012  

Jeśli historia się powtórzy i Euro 2012 ma wygrać reprezentacja z dynamicznie rozwijającego się kraju (pamiętajmy, że jest to pojęcie względne), to jako faworytów należałoby typować Ukrainę, Szwecję, Rosję, Polskę i Niemcy. Kraje te w ostatnich latach radziły sobie znacznie lepiej niż pogrążone w kryzysie południe kontynentu i w obecnych warunkach stanowią synonimy (względnego) sukcesu gospodarczego. A jak już wiemy, w ślad za sukcesami ekonomicznymi idą także te piłkarskie.

Duński dynamit i grecka defensywa


Futbolowe mistrzostwa Europy kryją jeszcze jedną prawidłowość. Otóż dokładnie co trzeci turniej przynosi wielką sensacją. W 2004 roku była nią Grecja. W 1992 r. ME wygrała Dania, której reprezentacja w ogóle miała nie wystąpić, ale zagrała w zastępstwie Jugosławii wykluczonej za wojnę w Bośni. 12 lat wcześniej sensacją był udział Belgii w meczu finałowym. Oznacza to, że następny sensacyjny zwycięzca pojawi się dopiero za cztery lata na boiskach Francji.

Strefa specjalna:
Euro 2012 w Bankier.pl

Wywalczenie mistrzostwa Europy przez drużynę Polski, Ukrainy lub Szwecji byłoby właśnie taką sensacją. A ponieważ turniej tym razem powinien wygrać faworyt, to zwycięzcy powinniśmy szukać w gronie: Hiszpania, Niemcy, Holandia, Francja, Włochy i Anglia. Tak przynajmniej mówią nam kursy publikowane przez bukmacherów.

Rzut oka na statystyki gospodarcze pozwala nam z miejsca wykluczyć Hiszpanów, Francuzów, Włochów i Anglików, których gospodarki mają się źle lub bardzo źle. Na obu listach powtarza się tylko jedna reprezentacja: Niemcy. I to nasi zachodni sąsiedzi wydają się mieć największe szanse na wygranie Euro 2012. Mają bardzo dobrych piłkarzy, zdrową gospodarkę, dyscyplinę taktyczną i coś, co finansiści zwą dobrym „track record” w postaci sześciu występów w meczach finałowych (na 10 imprez, na których grali).

 » Jak legalnie wynająć pokój na EURO 2012  

W grze o tytuł mistrza liczyć się będą jeszcze Holendrzy i Rosjanie (jako sukcesorzy ZSRR), którzy mają już jedno trofeum na koncie. „Sborną” premiują także wyniki rosyjskiej gospodarki, rosnącej dzięki wysokim cenom ropy i gazu. Za Holendrami przemawia potencjał piłkarski, ale dyskwalifikują ich ostatnie osiągi gospodarcze (recesja).

Koronnym argumentem na rzecz Niemców jest to, że... dawno nic nie wygrali. Ich ostatni tytuł pochodzi z roku 1996, a drugie i trzecie miejsca chyba się im znudziły.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (7)

dodaj komentarz
Macedonczyk
Ten jakby kopia analiz indeksów giełdowych na podstawie zachowań historycznych pokazuje jak durne są te analizy. Niemcy rzeczywiście mogą wygrać ale mało ma to wspólnego z aktualną kondycją gospodarki
~dupa
nikt nic nie wygra to beda pierwsze bezbramkowe rozgrywki przewiduje same wyniki 0:0 jedyny samoboj dla tuska
~qwe
wyniki tej kopaniny są bez znaczenia, myśmy już przegrali finansując to dziadostwo
~uhh
zobaczycie że polska wygra, czuję to w kościach
~kapucyn
Wygrają Hiszpanie i tyle będzie z tych wywodów.

Powiązane: Hiszpania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki