Nasi zachodni sąsiedzi sześciokrotnie grali w finałach futbolowych ME i trzykrotnie podnosili w górę puchar Henri Delaunaya. Dwukrotnie triumfowali Francuzi i Hiszpanie, a tylko raz Włosi. Po jednym tytule Mistrza Europy mają także reprezentacje ZSRR, Czechosłowacji, Holandii, Danii i Grecji. Listę drużyn grających w meczach finałowym uzupełniają Jugosławia (2 występy), Belgia i Portugalia (po jednym).
Co ma gospodarka do futbolu?
Na boiskach Polski i Ukrainy zmierzy się 16 drużyn pochodzących z krajów o diametralnie różnej sytuacji gospodarczej. Na Euro 2012 w komplecie znalazły się reprezentacje PIIGS, których gospodarki pogrążone są w głębokim kryzysie. Dla równowagi wystąpią przeżywający względną prosperity Niemcy i Szwedzi oraz rosnące gospodarki gospodarzy turnieju i Rosji.
Wbrew pozorom sytuacja gospodarcza kraju wydaje się mieć istotne znaczenie dla siły jego piłkarskiej reprezentacji. W 2008 roku mistrzostwo zdobyła znajdująca się u szczytu boomu budowlanego Hiszpania. Cztery lata wcześniej z sensacyjnego tytułu cieszyli się przeżywający unijno-kredytową prosperity Grecy.
| » Ile piłkarz może zarobić w minutę |
Analogii jest jednak więcej. W 2000 roku puchar Europy wywalczyli Francuzi, których gospodarka w tym okresie rosła w tempie ponad 3% rocznie, co jest dość wysokim wynikiem jak na europejskie standardy. W 1988 roku zwyciężyli fantastycznie grający Holendrzy, których gospodarka właśnie nabierała rozpędu, by w następnych trzech latach rozwijać się w tempie ok. 4% rocznie.
| » Polska ma 3% szans na wygranie Euro 2012 |
Jeśli historia się powtórzy i Euro 2012 ma wygrać reprezentacja z dynamicznie rozwijającego się kraju (pamiętajmy, że jest to pojęcie względne), to jako faworytów należałoby typować Ukrainę, Szwecję, Rosję, Polskę i Niemcy. Kraje te w ostatnich latach radziły sobie znacznie lepiej niż pogrążone w kryzysie południe kontynentu i w obecnych warunkach stanowią synonimy (względnego) sukcesu gospodarczego. A jak już wiemy, w ślad za sukcesami ekonomicznymi idą także te piłkarskie.
Duński dynamit i grecka defensywa
Futbolowe mistrzostwa Europy kryją jeszcze jedną prawidłowość. Otóż dokładnie co trzeci turniej przynosi wielką sensacją. W 2004 roku była nią Grecja. W 1992 r. ME wygrała Dania, której reprezentacja w ogóle miała nie wystąpić, ale zagrała w zastępstwie Jugosławii wykluczonej za wojnę w Bośni. 12 lat wcześniej sensacją był udział Belgii w meczu finałowym. Oznacza to, że następny sensacyjny zwycięzca pojawi się dopiero za cztery lata na boiskach Francji.
![]() |
| Strefa specjalna: Euro 2012 w Bankier.pl |
Rzut oka na statystyki gospodarcze pozwala nam z miejsca wykluczyć Hiszpanów, Francuzów, Włochów i Anglików, których gospodarki mają się źle lub bardzo źle. Na obu listach powtarza się tylko jedna reprezentacja: Niemcy. I to nasi zachodni sąsiedzi wydają się mieć największe szanse na wygranie Euro 2012. Mają bardzo dobrych piłkarzy, zdrową gospodarkę, dyscyplinę taktyczną i coś, co finansiści zwą dobrym „track record” w postaci sześciu występów w meczach finałowych (na 10 imprez, na których grali).
| » Jak legalnie wynająć pokój na EURO 2012 |
W grze o tytuł mistrza liczyć się będą jeszcze Holendrzy i Rosjanie (jako sukcesorzy ZSRR), którzy mają już jedno trofeum na koncie. „Sborną” premiują także wyniki rosyjskiej gospodarki, rosnącej dzięki wysokim cenom ropy i gazu. Za Holendrami przemawia potencjał piłkarski, ale dyskwalifikują ich ostatnie osiągi gospodarcze (recesja).
Koronnym argumentem na rzecz Niemców jest to, że... dawno nic nie wygrali. Ich ostatni tytuł pochodzi z roku 1996, a drugie i trzecie miejsca chyba się im znudziły.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl



























































