NOM uważa, że należy mu się od TP SA odszkodowanie
Na ponad 81 mln zł wycenił swoje utracone korzyści Niezależny Operator Międzystrefowy z tytułu opóźnienia świadczenia usług, na jakie naraziła spółkę Telekomunikacja Polska SA. NOM podkreślił w komunikacie, że w powyższej kwocie mieszczą się koszty poniesione na rzecz TP."TP SA kontynuuje politykę utrudniającą realny rozwój konkurencji na rynku. Po dezinformacyjnej kampanii promocyjnej, TP SA opóźnia proces poszerzania przepustowości punktów styku, przez co nie możemy zaspokoić popytu klientów na naszą usługę" - twierdzi Włodzimierz Strzemiński, prezes NOM. Z punktu widzenia spółki opóźnienie rozpoczęcia świadczenia usług połączeń międzystrefowych oznacza - według niego - że znacznie później będzie ona mogła liczyć na osiągnięcie rentowności. Już choćby to uzasadnia domaganie się od narodowego operatora finansowego zadośćuczynienia. TP SA nie poczuwa się absolutnie do winy, a jej rzecznik oświadczył, że skierowanie tych żądań pod adresem jego spółki jest "w najlepszym razie niewłaściwe", ponieważ Telekomunikacja Polska w żaden sposób nie uniemożliwiała świadczenia usług przez NOM. (wo)






























































