Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ma wejść w życie 1 sierpnia 2026 r., ale obejmie przychody osiągane już od 1 marca. Rząd przekonuje, że danina pozwoli sfinansować działania osłonowe związane z wysokimi cenami paliw. Przedstawiciele branży ostrzegają jednak, że ustawa narusza zakaz działania prawa wstecz. Spór nie dotyczy wyłącznie koncernów paliwowych. Chodzi o to, czy państwo może nakładać nowy podatek na dochody osiągnięte w czasie, gdy podatnik nie wiedział jeszcze, że takie obciążenie powstanie.


Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych trafiła do podpisu Prezydenta. Teraz głowa państwa może ją podpisać, zawetować albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Polska Grupa Paliwowa apeluje o skorzystanie z dwóch ostatnich możliwości. Zdaniem organizacji podpisanie ustawy oznaczałoby zaakceptowanie rozwiązania, które może podważyć jedną z najważniejszych zasad bezpieczeństwa podatników: regułę, że nowe prawo nie powinno zmieniać skutków zdarzeń, które nastąpiły przed jego wejściem w życie.
Windfall tax obejmie zyski osiągane od marca 2026 roku
Ustawa wprowadza czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez przedsiębiorstwa zajmujące się wytwarzaniem paliw ciekłych oraz obrotem paliwami sprowadzanymi z zagranicy.
Nowa danina ma obejmować okres od 1 marca do 31 grudnia 2026 r., mimo że przepisy mają wejść w życie dopiero 1 sierpnia 2026 r. Stawka podatku wyniesie 60 proc. podstawy opodatkowania. Rząd zakłada, że nadzwyczajny zysk zostanie ustalony przez porównanie wyników osiąganych w 2026 r. z poziomem marż z 2025 r., powiększonym o 20 proc. Opodatkowaniu ma podlegać nadwyżka ponad tak wyznaczony poziom. Podatek będzie rozliczany w miesięcznych zaliczkach, a pierwsza wpłata obejmująca okres od marca do lipca zostanie rozłożona na cztery części.

Według założeń rządu wpływy z podatku mają wynieść około 4 mld zł i pomóc w finansowaniu rozwiązań osłonowych związanych ze wzrostem cen paliw.
Nowe prawo obejmie okres sprzed jego wejścia w życie
Największe wątpliwości budzi nie sama wysokość podatku, lecz okres, za który będzie naliczany.
Przedsiębiorcy prowadzący działalność od marca do lipca 2026 r. podejmowali decyzje zakupowe, zawierali umowy, ustalali ceny i finansowali zapasy na podstawie obowiązujących wówczas przepisów. Nie mogli uwzględnić w swoich kalkulacjach podatku, który jeszcze nie istniał.
Ustawa ma więc zmienić fiskalne skutki działalności prowadzonej przed jej wejściem w życie.
Problem ten dostrzegło również Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu. W opinii do ustawy wskazano, że objęcie podatkiem zysków osiąganych od 1 marca 2026 r. wymaga oceny pod kątem art. 2 Konstytucji i wynikającej z niego zasady niedziałania prawa wstecz.
Lex retro non agit. Dlaczego ta zasada jest ważna dla każdego podatnika?
Zakaz działania prawa wstecz, określany łacińską zasadą lex retro non agit, jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego.
Podatnik powinien móc przewidzieć konsekwencje swoich decyzji. Dotyczy to zarówno dużej spółki paliwowej, jak i osoby fizycznej uzyskującej wynagrodzenie, prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą, inwestującej oszczędności albo wynajmującej mieszkanie.
Trudno mówić o bezpieczeństwie prawnym, gdy państwo po kilku miesiącach informuje, że dochody osiągnięte w przeszłości podlegają dodatkowemu obciążeniu, którego podatnik nie mógł wcześniej przewidzieć.
Wyobraźmy sobie, że w październiku uchwalony zostaje nowy podatek od wynajmu mieszkań, ale jego skutki obejmują przychody uzyskiwane od stycznia. Właściciel mieszkania przez wiele miesięcy ustalał czynsz i planował wydatki według innych zasad. Po zmianie prawa dowiedziałby się, że od już otrzymanych pieniędzy musi zapłacić dodatkową daninę.
Dokładnie taki mechanizm wywołuje obecnie spór wokół windfall tax.
Czy wyjątkowa sytuacja może uzasadniać podatek wsteczny?
Rząd argumentuje, że ustawa stanowi odpowiedź na nadzwyczajną sytuację gospodarczą związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie, zakłóceniami w dostawach ropy oraz gwałtownym wzrostem cen na światowych rynkach energii.
Według rządu część firm paliwowych uzyskała ponadprzeciętne korzyści, które nie wynikały z nowych inwestycji ani poprawy efektywności, ale z wyjątkowej sytuacji rynkowej. Podobne mechanizmy stosowano wcześniej w części państw Unii Europejskiej podczas kryzysu energetycznego po agresji Rosji na Ukrainę.
Sama nadzwyczajność sytuacji nie rozstrzyga jednak automatycznie, czy dopuszczalne jest objęcie podatkiem okresu sprzed wejścia ustawy w życie.
W prawie podatkowym szczególne znaczenie ma nie tylko cel nowej daniny, ale także sposób jej wprowadzenia. Nawet uzasadniony cel budżetowy nie powinien prowadzić do dowolnego pomijania zasad ochrony zaufania obywatela do państwa.
Branża paliwowa: wzrost cen nie zawsze oznacza nadzwyczajny zysk
Polska Grupa Paliwowa podnosi również, że ustawowa konstrukcja podatku może nie odzwierciedlać rzeczywistego wyniku ekonomicznego przedsiębiorców.
Importer paliwa nie ustala ceny produktu na światowym rynku. Musi natomiast sfinansować jego zakup, transport, logistykę, obowiązkowe zapasy, ryzyko kursowe oraz wahania cen. Wzrost ceny paliwa nie musi zatem oznaczać, że każdy podmiot w łańcuchu dostaw osiągnął nadzwyczajny zysk.
Podobnie jest w innych branżach. Wysoka cena masła nie oznacza automatycznie, że nadzwyczajne korzyści osiąga zarówno producent, hurtownik, jak i sklep. Rosnące stawki frachtu nie sprawiają też, że każdy operator logistyczny staje się beneficjentem kryzysu. Część przedsiębiorców jedynie przenosi wyższe koszty i walczy o zachowanie płynności.
Organizacja zwraca uwagę, że podatek został oparty na nadwyżce obliczanej według ustawowego mechanizmu marżowego, a nie na każdorazowym ustaleniu rzeczywistego ekonomicznego zysku danego przedsiębiorcy.
60 proc. podatku i dodatkowo CIT
Stawka windfall tax ma wynosić 60 proc. Podatek nie będzie jednocześnie uznawany za koszt uzyskania przychodu w PIT ani CIT. Wynika to z tekstu ustawy uchwalonej przez parlament.
Podmioty objęte daniną nadal będą rozliczały standardowy podatek dochodowy. Nie oznacza to jednak, że stawki można w prosty sposób zsumować i uznać, że każde przedsiębiorstwo zapłaci łącznie 79 proc. tego samego dochodu. Oba podatki mają odmienne podstawy obliczenia.
Nie zmienia to faktu, że całkowite obciążenie przedsiębiorstw może być bardzo wysokie, szczególnie w odniesieniu do okresu, którego firmy nie mogły uwzględnić w swoich wcześniejszych kalkulacjach.
Windfall tax może wpłynąć na konkurencję na rynku paliw
Przedstawiciele niezależnych importerów ostrzegają, że skutkiem ustawy może być osłabienie mniejszych podmiotów i dalsza koncentracja rynku.
Najwięksi gracze mają większe możliwości finansowania zapasów, dostęp do kapitału oraz większą odporność na nagłe obciążenia publicznoprawne. Dodatkowy podatek obejmujący zamknięte już miesiące może być znacznie trudniejszy do udźwignięcia dla firm o mniejszej skali działalności.
W dłuższej perspektywie może to prowadzić do ograniczenia konkurencji, zwiększenia zależności od kilku największych podmiotów oraz pogorszenia odporności krajowego rynku paliw.
Są to na razie argumenty przedstawiane przez branżę, a rzeczywisty wpływ ustawy będzie zależał między innymi od sytuacji finansowej konkretnych firm i sposobu obliczenia podatku.
Prezydent ma trzy możliwości
Ustawa została uchwalona przez Sejm 19 czerwca 2026 r., a Senat wprowadził do niej poprawki. Ostateczny tekst ustawy został przyjęty po ich rozpatrzeniu.
Prezydent może:
- podpisać ustawę i zarządzić jej ogłoszenie,
- odmówić podpisania i skierować ją ponownie do Sejmu,
- przed podpisaniem zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją.
Polska Grupa Paliwowa apeluje o weto albo kontrolę prewencyjną Trybunału Konstytucyjnego. Organizacja przekonuje, że podpisanie ustawy stworzy precedens, który w przyszłości może zostać wykorzystany wobec innych branż i grup podatników.
Debata wokół windfall tax łatwo może zostać sprowadzona do pytania, czy należy dodatkowo opodatkować wysokie zyski firm paliwowych. To jednak tylko jedna część problemu.
Znacznie ważniejsze jest pytanie, czy państwo może wprowadzić nową daninę i objąć nią okres, w którym nie obowiązywała jeszcze ustawa określająca jej zasady.
Konstytucyjne gwarancje nie są ustanawiane wyłącznie dla popularnych podatników ani tylko na czas stabilnej sytuacji budżetowej. Ich znaczenie ujawnia się właśnie wtedy, gdy państwo ma silną pokusę, aby zmienić reguły z mocą wsteczną.
Dzisiaj chodzi o przedsiębiorstwa paliwowe. W przyszłości podobna konstrukcja mogłaby dotyczyć właścicieli mieszkań, inwestorów, osób prowadzących działalność gospodarczą albo podatników rozliczających PIT.
Windfall tax zadziała wstecz. Nowy podatek może stworzyć niebezpieczny precedens
Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ma wejść w życie 1 sierpnia 2026 r., ale obejmie przychody osiągane już od 1 marca. Rząd przekonuje, że danina pozwoli sfinansować działania osłonowe związane z wysokimi cenami paliw. Przedstawiciele branży ostrzegają jednak, że ustawa narusza zakaz działania prawa wstecz. Spór nie dotyczy wyłącznie koncernów paliwowych. Chodzi o to, czy państwo może nakładać nowy podatek na dochody osiągnięte w czasie, gdy podatnik nie wiedział jeszcze, że takie obciążenie powstanie.
Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych trafiła do Prezydenta RP. Teraz głowa państwa może ją podpisać, zawetować albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Polska Grupa Paliwowa apeluje o skorzystanie z dwóch ostatnich możliwości. Zdaniem organizacji podpisanie ustawy oznaczałoby zaakceptowanie rozwiązania, które może podważyć jedną z najważniejszych zasad bezpieczeństwa podatników: regułę, że nowe prawo nie powinno zmieniać skutków zdarzeń, które nastąpiły przed jego wejściem w życie.
Windfall tax obejmie zyski osiągane od marca 2026 roku
Ustawa wprowadza czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez przedsiębiorstwa zajmujące się wytwarzaniem paliw ciekłych oraz obrotem paliwami sprowadzanymi z zagranicy.
Nowa danina ma obejmować okres od 1 marca do 31 grudnia 2026 r., mimo że przepisy mają wejść w życie dopiero 1 sierpnia 2026 r. Stawka podatku wyniesie 60 proc. podstawy opodatkowania.
Rząd zakłada, że nadzwyczajny zysk zostanie ustalony przez porównanie wyników osiąganych w 2026 r. z poziomem marż z 2025 r., powiększonym o 20 proc. Opodatkowaniu ma podlegać nadwyżka ponad tak wyznaczony poziom. Podatek będzie rozliczany w miesięcznych zaliczkach, a pierwsza wpłata obejmująca okres od marca do lipca zostanie rozłożona na cztery części.
Według założeń rządu wpływy z podatku mają wynieść około 4 mld zł i pomóc w finansowaniu rozwiązań osłonowych związanych ze wzrostem cen paliw.
Nowe prawo obejmie okres sprzed jego wejścia w życie
Największe wątpliwości budzi nie sama wysokość podatku, lecz okres, za który będzie naliczany.
Przedsiębiorcy prowadzący działalność od marca do lipca 2026 r. podejmowali decyzje zakupowe, zawierali umowy, ustalali ceny i finansowali zapasy na podstawie obowiązujących wówczas przepisów. Nie mogli uwzględnić w swoich kalkulacjach podatku, który jeszcze nie istniał.
Ustawa ma więc zmienić fiskalne skutki działalności prowadzonej przed jej wejściem w życie.
Problem ten dostrzegło również Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu. W opinii do ustawy wskazano, że objęcie podatkiem zysków osiąganych od 1 marca 2026 r. wymaga oceny pod kątem art. 2 Konstytucji i wynikającej z niego zasady niedziałania prawa wstecz.
Lex retro non agit. Dlaczego ta zasada jest ważna dla każdego podatnika?
Zakaz działania prawa wstecz, określany łacińską zasadą lex retro non agit, jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego.
Podatnik powinien móc przewidzieć konsekwencje swoich decyzji. Dotyczy to zarówno dużej spółki paliwowej, jak i osoby fizycznej uzyskującej wynagrodzenie, prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą, inwestującej oszczędności albo wynajmującej mieszkanie.
Trudno mówić o bezpieczeństwie prawnym, gdy państwo po kilku miesiącach informuje, że dochody osiągnięte w przeszłości podlegają dodatkowemu obciążeniu, którego podatnik nie mógł wcześniej przewidzieć.
Wyobraźmy sobie, że w październiku uchwalony zostaje nowy podatek od wynajmu mieszkań, ale jego skutki obejmują przychody uzyskiwane od stycznia. Właściciel mieszkania przez wiele miesięcy ustalał czynsz i planował wydatki według innych zasad. Po zmianie prawa dowiedziałby się, że od już otrzymanych pieniędzy musi zapłacić dodatkową daninę.
Dokładnie taki mechanizm wywołuje obecnie spór wokół windfall tax.
Czy wyjątkowa sytuacja może uzasadniać podatek wsteczny?
Rząd argumentuje, że ustawa stanowi odpowiedź na nadzwyczajną sytuację gospodarczą związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie, zakłóceniami w dostawach ropy oraz gwałtownym wzrostem cen na światowych rynkach energii.
Według rządu część firm paliwowych uzyskała ponadprzeciętne korzyści, które nie wynikały z nowych inwestycji ani poprawy efektywności, ale z wyjątkowej sytuacji rynkowej. Podobne mechanizmy stosowano wcześniej w części państw Unii Europejskiej podczas kryzysu energetycznego po agresji Rosji na Ukrainę.
Sama nadzwyczajność sytuacji nie rozstrzyga jednak automatycznie, czy dopuszczalne jest objęcie podatkiem okresu sprzed wejścia ustawy w życie.
W prawie podatkowym szczególne znaczenie ma nie tylko cel nowej daniny, ale także sposób jej wprowadzenia. Nawet uzasadniony cel budżetowy nie powinien prowadzić do dowolnego pomijania zasad ochrony zaufania obywatela do państwa.
Branża paliwowa: wzrost cen nie zawsze oznacza nadzwyczajny zysk
Polska Grupa Paliwowa podnosi również, że ustawowa konstrukcja podatku może nie odzwierciedlać rzeczywistego wyniku ekonomicznego przedsiębiorców.
Importer paliwa nie ustala ceny produktu na światowym rynku. Musi natomiast sfinansować jego zakup, transport, logistykę, obowiązkowe zapasy, ryzyko kursowe oraz wahania cen. Wzrost ceny paliwa nie musi zatem oznaczać, że każdy podmiot w łańcuchu dostaw osiągnął nadzwyczajny zysk.
Podobnie jest w innych branżach. Wysoka cena masła nie oznacza automatycznie, że nadzwyczajne korzyści osiąga zarówno producent, hurtownik, jak i sklep. Rosnące stawki frachtu nie sprawiają też, że każdy operator logistyczny staje się beneficjentem kryzysu. Część przedsiębiorców jedynie przenosi wyższe koszty i walczy o zachowanie płynności.
Organizacja zwraca uwagę, że podatek został oparty na nadwyżce obliczanej według ustawowego mechanizmu marżowego, a nie na każdorazowym ustaleniu rzeczywistego ekonomicznego zysku danego przedsiębiorcy.
60 proc. podatku i dodatkowo CIT
Stawka windfall tax ma wynosić 60 proc. Podatek nie będzie jednocześnie uznawany za koszt uzyskania przychodu w PIT ani CIT. Wynika to z tekstu ustawy uchwalonej przez parlament.
Podmioty objęte daniną nadal będą rozliczały standardowy podatek dochodowy. Nie oznacza to jednak, że stawki można w prosty sposób zsumować i uznać, że każde przedsiębiorstwo zapłaci łącznie 79 proc. tego samego dochodu. Oba podatki mają odmienne podstawy obliczenia.
Nie zmienia to faktu, że całkowite obciążenie przedsiębiorstw może być bardzo wysokie, szczególnie w odniesieniu do okresu, którego firmy nie mogły uwzględnić w swoich wcześniejszych kalkulacjach.
Windfall tax może wpłynąć na konkurencję na rynku paliw
Przedstawiciele niezależnych importerów ostrzegają, że skutkiem ustawy może być osłabienie mniejszych podmiotów i dalsza koncentracja rynku.
Najwięksi gracze mają większe możliwości finansowania zapasów, dostęp do kapitału oraz większą odporność na nagłe obciążenia publicznoprawne. Dodatkowy podatek obejmujący zamknięte już miesiące może być znacznie trudniejszy do udźwignięcia dla firm o mniejszej skali działalności.
W dłuższej perspektywie może to prowadzić do ograniczenia konkurencji, zwiększenia zależności od kilku największych podmiotów oraz pogorszenia odporności krajowego rynku paliw.
Są to na razie argumenty przedstawiane przez branżę, a rzeczywisty wpływ ustawy będzie zależał między innymi od sytuacji finansowej konkretnych firm i sposobu obliczenia podatku.
Prezydent ma trzy możliwości
Ustawa została uchwalona przez Sejm 19 czerwca 2026 r., a Senat wprowadził do niej poprawki. Ostateczny tekst ustawy został przyjęty po ich rozpatrzeniu.
Prezydent może:
- podpisać ustawę i zarządzić jej ogłoszenie,
- odmówić podpisania i skierować ją ponownie do Sejmu,
- przed podpisaniem zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z Konstytucją.
Polska Grupa Paliwowa apeluje o weto albo kontrolę prewencyjną Trybunału Konstytucyjnego. Organizacja przekonuje, że podpisanie ustawy stworzy precedens, który w przyszłości może zostać wykorzystany wobec innych branż i grup podatników.























































