REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mieszkania drogie jak nigdy, ale do bańki daleko

Marcin Kaźmierczak2020-02-12 10:08redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-02-12 10:08
Dodaj Bankier.pl w Google

Mieszkania jeszcze nigdy nie były tak drogie. Popyt na wciąż się utrzymuje, ale kupujący coraz chętniej przenoszą się na rynek wtórny. W cenie są zwłaszcza mieszkania z tzw. wielkiej płyty – wynika z analizy HRE Investments.

Blisko o 13 proc. podrożały w ciągu roku mieszkania w siedmiu największych polskich miastach – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego biorących pod uwagę indeks hedoniczny, który uwzględnia nie tylko ceny transakcyjne, ale także jakość kupowanych mieszkań. Spośród czterech z pięciu największych polskich miast, najmocniej w ciągu roku mieszkania podrożały we Wrocławiu - średnio o 20 proc.

fot. Pixabay.com /

Rynek wtórny zyskuje

Jak wynika z analizy HRE Investments, odczyt indeksu hedonicznego może być zaskoczeniem, ponieważ wcześniejsze dane dotyczące wniosków o kredyty mieszkaniowe sugerowały, że możemy liczyć na wyhamowanie wzrostów cen.

– Patrząc głębiej w dane NBP okazuje się, że wraz z tym jak szybko rosną ceny mieszkań: Polacy częściej kupują lokale o coraz niższym standardzie. To dlatego obserwujemy w ostatnich miesiącach dane o coraz wolniej rosnącej przeciętnej kwocie kredytu, o którą ubiegają się Polacy – czytamy w raporcie HRE Investments.

Ceny transakcyjne mieszkań w miastach wojewódzkich

Miasto

Rynek pierwotny

Rynek wtórny

Średnia cena transakcyjna [zł/mkw.]

Zmiana r/r [w proc.]

Średnia cena transakcyjna [zł/mkw.]

Zmiana r/r wg indeksu hedonicznego [w proc.]

Białystok

5688

6

5 316

10

Bydgoszcz

6190

14

5 095

18

Gdańsk

8585

8

8 268

12

Katowice

6880

18

4 895

13

Kielce

5295

7

4 453

13

Kraków

8244

15

7 414

11

Lublin

5977

3

5 747

14

Łódź

6026

9

4 870

13

Olsztyn

6130

9

5 316

14

Opole

5363

1

5 072

8

Poznań

7402

5

6 386

16

Rzeszów

5761

10

5 731

8

Szczecin

6879

17

5 634

13

Warszawa

9476

11

9 301

11

Wrocław

7634

11

7 316

20

Zielona Góra

4688

17

4 547

23

Źródło: HRE Investments na podstawie danych NBP

Między innymi dlatego, mieszkania z wielkiej płyty wciąż mają tak duże wzięcie. Przeprowadzka kupujących na rynek wtórny spowodowała nawet, że w największych polskich miastach na mieszkania w blokach z lat 1970 – 1988 jest więcej chętnych niż ofert.

Wakacje na giełdzie

Dane NBP pokazują, że rekordy cenowe zostały już pobite we wszystkich największych miastach Polski. Jako ostatnie do tego grona dołączyły Kielce. – Nawet tam za przeciętne „M” trzeba płacić więcej niż u szczytu ostatniej hossy – zauważa Bartosz Kurek, główny analityk HRE Investments.

Spośród miast wojewódzkich, w ciągu minionego roku, najszybciej mieszkania drożały w: Zielonej Górze (23 proc.), Wrocławiu (19,5 proc.) i Bydgoszczy (18,2 proc.). Na drugim biegunie znalazło się: Opole, Rzeszów, Białystok, ale także największe rynki mieszkaniowe – Warszawa i Kraków. Na każdym z nich średni roczny wzrost cen metra kwadratowego nie przekroczył 11 proc.

„Nie ma bańki w mieszkaniówce”

– Choć we wszystkich największych polskich miastach ceny mieszkań są nominalnie wyższe niż u szczytu ostatniej hossy, nie znaczy to wcale, że mamy do czynienia z bańką spekulacyjną na miarę tej sprzed dwunastu lat – podkreśla Bartosz Turek.

Jak zauważa, na brak bańki wskazują przynajmniej trzy wskaźniki. Ceny transakcyjne podawane są w ujęciu nominalnym, a więc niekorygowanym o inflację. – Inflacja z kolei spowodowała, że za zakupy, które w trzecim kwartale 2007 roku mogliśmy zrobić za 100 złotych, w czwartym kwartale 2019 roku trzeba było zapłacić ok. 128 zł. Gdyby przełożyć to na ceny mieszkań w największych miastach, aby realnie znalazły się na poziomie ze szczytu ostatniej hossy, musiałyby wzrosnąć jeszcze o około 10-15 proc. – tłumaczy Turek.

W ciągu ostatnich dwunastu lat wzrosły również dochody Polaków. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, wzrost nominalny wyniósł 82 proc., a realny po uwzględnieniu inflacji - 47 proc.

– Do tego dochodzi fenomen rekordowo niskich stóp procentowych. To przez nie oprocentowanie przeciętnego kredytu hipotecznego udzielanego dziś przez banki wynosi około 4,4 proc., a nie 6-9 proc. jak w latach 2007-2008. Polacy nie tylko więc znacznie więcej zarabiają, ale też taniej mogą się dziś zadłużać. Gdyby tego było mało, to aktualne prognozy sugerują, że prawdopodobieństwo gwałtownego wzrostu kosztu kredytów jest bardzo małe – zaznacza główny analityk HRE Investments.

Rynek mieszkaniowy w dobrej kondycji. Na razie

Na dobry stan polskiego rynku mieszkań wskazuje odczyt HRE Index, który za drugi kwartał 2019 r. wskazywał 0,708 pkt. Dla porównania, podczas bańki mieszkaniowej w 2008 r. wynosił 0,82 pkt.

– Kryzys światowy, gwałtowne hamowanie rodzimej gospodarki, eksplozja inflacji czy masowy exodus Ukraińców z Polski z łatwością mogą przełożyć się na wyraźne pogorszenie nastrojów na rynku mieszkaniowym. Dlatego rozważając inwestycję na tym rynku konieczna jest zachowawczość, świadomość ryzyka czy realne oszacowanie możliwości finansowych – sugeruje Bartosz Turek.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Koniec podatku Belki do 100 tys. zł od 2027 r. Oto wszystko, co musisz wiedzieć o OKI
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (73)

dodaj komentarz
fred_
He, Bartosz zawsze ta sama melodia. Czytam jego wypociny od 15 lat i zawsze to samo.
piotr2019
W końcu Pan redaktor zapoznał się z raportem NBP. Są nawet wnioski, cyt.: "Patrząc głębiej w dane NBP okazuje się, że wraz z tym jak szybko rosną ceny mieszkań: Polacy częściej kupują lokale o coraz niższym standardzie.".
Czyli jednak nabywcy przestają akceptować rosnące ceny. Najlepiej widać to na cenach największych
W końcu Pan redaktor zapoznał się z raportem NBP. Są nawet wnioski, cyt.: "Patrząc głębiej w dane NBP okazuje się, że wraz z tym jak szybko rosną ceny mieszkań: Polacy częściej kupują lokale o coraz niższym standardzie.".
Czyli jednak nabywcy przestają akceptować rosnące ceny. Najlepiej widać to na cenach największych mieszkań na rynku wtórnym np. w Warszawie. Przez rok ceny transakcyjne nieco spadły (o 10%), ale drastycznie (prawie o 80%) spadła liczba transakcji.

czadfad
Ubierają bogaczy w nieruchomości. Podatek katastralny blisko dla posiadaczy więcej niż 1 mieszkania.
zimeq
Ciekawi mnie jakby kształtowały się ceny gdyby przy tej realnej inflacji 5-6% stopy procentowe depozytowe były na poziomie 800-900 pkt
zimeq
Zwykłego zjadacza chleba już przestaje być stać na choćby 2 pokoje. Ceny są już sporo wyższe niż w Niemczech Wschodnich. Ponad połowa mieszkań idzie pod ucieczkę przed inflacją, inwestycję, choćby bez wynajmu. Ale bańki nie ma :D Powodzenia za 3-4 lata. Polska gospodarka zacznie się zwijać jako jedna z pierwszych na świecie
hfjdj
Jeżeli ceny się tak napompują że przeciętniaka nie będzie stać nawet na klitkę w wielkiej płycie to rząd się tym zajmie. Każe właścicielom wynajmować po niższej cenie albo wprowadzi takie podatki że ceny klitek same spadną. Niech nikt sobie nie myśli że tutaj będzie jakaś wolna amerykanka i że ludzie będą tak jak w USA kupować przyczepy Jeżeli ceny się tak napompują że przeciętniaka nie będzie stać nawet na klitkę w wielkiej płycie to rząd się tym zajmie. Każe właścicielom wynajmować po niższej cenie albo wprowadzi takie podatki że ceny klitek same spadną. Niech nikt sobie nie myśli że tutaj będzie jakaś wolna amerykanka i że ludzie będą tak jak w USA kupować przyczepy kampingowe i w nich spać bo mieszkania wszystkie będą w renkach midelów i orzeszkowskich. Nie, u nas takiego czegoś nie będzie. Dlatego jeżeli ktoś się zastanawia jaka jest górna granica cen to jest to taka cena przy której przeciętny kowalski może kupić/wynająć jakąś małą klitkę.
zbyszek_
Dobrze ze niema kredytow pod zastaw telefonow bo by nie bylo mnie stac na najgorszy chinski szrot...
lukasz_24l
Bańka spekulacyjna wynika m.in. z :
- Nadmiernego kredytowania danej branży, w tym wzrostu kredytów poniżej
standardu (np. w krajach goszczących banki zależne od systemowo ważnych
instytucji finansowych),
- utwierdzania inwestorów we własnym kraju i krajach goszczących, iż ceny akty-
wów danej branży (np. mieszkania
Bańka spekulacyjna wynika m.in. z :
- Nadmiernego kredytowania danej branży, w tym wzrostu kredytów poniżej
standardu (np. w krajach goszczących banki zależne od systemowo ważnych
instytucji finansowych),
- utwierdzania inwestorów we własnym kraju i krajach goszczących, iż ceny akty-
wów danej branży (np. mieszkania i domy) będą stale rosły, w tym poprzez opinie i oceny oficjalne (ekspertów, doradców inwestycyjnych, firmy ratingowe),
- publikowania danych statystycznych o sytuacji w danej branży i jej finansach
bez właściwych komentarzy
hfjdj
To może jakieś głupole na uniwersytetach tak twierdzą. Jakimi autami jeżdżą to sobie możesz pójść na stacje metra i zobaczyć. Bańka każda jedna jest wynikiem hajpu. Nic więcej.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki