

Szef McDonald's w USA stwierdził, że poprze propozycję Baracka Obamy, by podnieść płacę minimalną z godzinę z 7,25 dolara do 10,10 dolarów. McDonald's do tej pory nie zabierał głosu w debacie i dla wielu jest to zaskoczeniem, bo ta największa sieć restauracji fast food raczej nie słynie z wysokich płac.
Prezes McDonald's Don Thompson zasugerował, że jego firma poprze projekt podniesienia najniższej stawki godzinowej z 7,25 dolara do 10,10 dolarów. Do tej pory McDonald's zajmował neutralne stanowisko, bo podniesienie płacy z pewnością doprowadziłoby też do zwiększenia kosztów franczyzobiorców.
Z drugiej strony, McDonald's i tak częściej płaci lepiej niż konkurencyjne marki, stąd podwyżka płacy minimalnej może pozytywnie wpłynąć na poprawienie ich pozycji na rynku. Sugestia o poparciu podwyżki jest zaskakująca zwłaszcza w świetle niedawnego odkrycia istnienia portalu doradczo-finansowego dla pracowników McDonald's, gdzie pracodawca radził im poszukać „drugiej pracy” oraz nie włączać ogrzewania. Portal został zamknięty.
Z 7,25 do 10,10 dolara
Debata w sprawie znacznej podwyżki płacy minimalnej trwa w USA od prawie roku. Wcześniej projekt administracji Obamy poparło środowisko naukowe w liście otwartym, pod którym podpisało się aż 6 noblistów w tym słynny Joseph Stiglitz, który otrzymał Nagrodę Nobla za badania poświęcone asymetrii informacji.
![]() Sprawdź moje komentarze na Blogbank.pl i Facebooku.
|
Ekonomiści przekonują, że dochody na poziomie 7,25$ za godzinę są niewystarczające, by godnie żyć. Popierający podniesienie płacy minimalnej podkreślają, że jej niewielki wzrost może pozytywnie odbić się na popycie wewnętrznym, który z kolei doprowadzi do wzrostu zatrudnienia.
Samo podniesienie płacy minimalnej do 10,10$ za godzinę powinno przełożyć się na powstanie 85 tys. nowych miejsc pracy. Równocześnie pozwoli to na wyciągnięcie 5,5 mln Amerykanów z ubóstwa. Wyższa płaca minimalna ma zachęcić do pracy tych Amerykanów, którzy nie są aktywni zawodowo ze względu na niskie zarobki.
Część komentatorów uważa, że podniesienie płacy minimalnej to błąd, bo wyeliminuje z rynku pracy te osoby, które nie mają kwalifikacji do tego, by otrzymywać wyższe pensje, np. młodych rozpoczynających karierę zawodową, osoby wykonujące proste czynności (mycie szyb na stacjach samochodowych), itp.
Z drugiej strony, pojawiają się skrajne ugrupowania, które chcą płacy minimalnej na poziomie 15 dolarów za godzinę. Obecnie średnia godzinowa stawka, którą otrzymuje przeciętny pracujący Amerykanin wynosi 24 dolary. Mniej niż 17 tysięcy dolarów rocznie (płaca minimalna) zarabia ok. 3,6 mln Amerykanów.
Sprawa jest skomplikowana i należy oceniać ją z kilku perspektyw. Przykładowo, gdy spojrzymy na stopę bezrobocia, to okazuje się, że dla białych i Azjatów wynosi ona 5,4%. Z kolei bezrobocie wśród Afroamerykanów przekracza 13,5%, a Latynosów – 7,7%. Równocześnie przedstawiciele tych grup etnicznych zwykle najczęściej wykonują nisko płatne zajęcia.
Polityka czyni cuda
Stąd podniesienie płacy minimalnej ma przede wszystkim polityczne znaczenie. Konserwatywni komentatorzy sugerują, że biorąc pod uwagę absurdalną poprawność Amerykanów w kwestii dyskryminacji – w obawie przed oskarżeniami o rasizm, ewentualne zwolnienia związane z podwyżką płacy minimalnej w mniejszym stopniu dotkną Latynosów i Afroamerykanów.
W Polsce również trwa dyskusja o podniesieniu płacy minimalnej. Otrzymuje ją ok. 800 tys. osób i dotyczy tylko zatrudnionych na umowę o pracę. Związki zawodowe chcą wprowadzić minimalne stawki godzinowe na poziomie ok. 10 zł brutto, które dotyczyłyby również umów cywilnoprawnych. Obecnie minimalnej wynagrodzenie wynosi 1680 zł brutto, czyli 1237 zł netto. Rząd proponuje podwyżkę o ok. 50 zł. Związki żądają podniesienia najniższej pensji do prawie 1800 zł brutto, a także wprowadzenia ustawowego rozwiązania gwarantującego zbliżenie się minimalnego wynagrodzenia do 50% przeciętnego, czyli ok. 2 tys. zł brutto (1459 zł netto).
Środowisko ekonomistów jest podzielone. Część popiera podwyższanie płacy minimalnej. Inni są przeciwko. Wbrew pozorom każda ze stron ma trochę racji – płaca minimalna w pewnych warunkach jest potrzebna, a w innych absolutnie niewskazana. Stąd apel powinien polegać na jej uelastycznieniu, a nie ustawianiu sztywnych limitów.
Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl




























































