Recesja? Jaka recesja? Sprzedaż detaliczna w strefie euro rośnie w całkiem solidnym tempie, co pokazuje, że w obszarze konsumpcji na razie nie mamy do czynienia z żadnymi zjawiskami recesyjnymi – w przeciwieństwie do obszaru produkcji. Ale prowadząca badanie PMI firma Markit napisała w środowej publikacji, że pogarszająca się sytuacja na rynku pracy stwarza ryzyko, że również w konsumpcji zobaczymy gorsze zjawiska.


Sprzedaż detaliczna w strefie euro w lipcu spadła wprawdzie o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca, ale roczny wzrost utrzymuje się na solidnym poziomie 2,3 proc. A trend jest w okolicach 1,9 proc. i – jak widać na wykresie poniżej – jest nawet mocniejszy niż przed kryzysem finansowym. Konsumenci trzymają się bardzo dobrze. Potwierdziła to też publikacja indeksu PMI dla usług, który w strefie euro wzrósł w sierpniu.
Ale jednocześnie analitycy firmy Markit, która prowadzi badanie ankietowe PMI w krajach europejskich (i nie tylko), wskazują, że w szczegółowych odpowiedziach firmy wskazują na pogarszający się popyt na pracę i pogarszające się oczekiwana na przyszłość. Czyli recesja przemysłowa bardzo powoli przesącza się do innych obszarów gospodarki. Inna sprawa, czy PMI dobrze mierzy nastroje – to nie zawsze jest takie pewne.
































































