REKLAMA

Lewiatan o lockdownie: rząd wciąż podejmuje decyzje bez rozmów z biznesem

2021-03-25 14:29, akt.2021-03-25 17:14
publikacja
2021-03-25 14:29
aktualizacja
2021-03-25 17:14
Lewiatan o lockdownie: rząd wciąż podejmuje decyzje bez rozmów z biznesem
Lewiatan o lockdownie: rząd wciąż podejmuje decyzje bez rozmów z biznesem
/ Work Service

Kolejny lockdown obniży tempo wzrostu gospodarczego w tym roku - ocenia Konfederacja Lewiatan. Jak podkreślają prywatni pracodawcy z Lewiatana, rząd wciąż podejmuje ważne decyzje dotyczące pandemii bez uprzednich rozmów z biznesem. Kolejny lockdown oznacza zwolnienia lub upadłość - przekazał PAP Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego.

Negatywnych następstw zamknięcia gospodarki nie zrekompensują stosunkowo dobra kondycja przemysłu, który pozostaje odporny na skutki pandemii czy kwitnący handel internetowy.

W ocenie prezydenta Lewiatana Macieja Wituckiego, nowe obostrzenia jeszcze bardziej pogłębią trudną sytuację w turystyce, hotelarstwie czy gastronomii. Część branż jest właściwie zamknięta od kilku miesięcy - przypomniał Witucki.

Przedsiębiorcy, szczególnie z najbardziej zagrożonych branż, oczekują w najbliższych tygodniach wsparcia i działań osłonowych - wskazuje Lewiatan. Od tego zależy przyszłość wielu firm i tysięcy miejsc prac - podkreśla organizacja.

„Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak po wprowadzeniu kolejnych restrykcji będzie kształtował się popyt czy jakie bariery administracyjne napotka jeszcze biznes. Nie wiemy, czy na tym obostrzenia się zakończą. To bardzo ogranicza możliwości inwestowania, składania zamówień u podwykonawców. To wspólny problem małych i dużych firm” - ocenił Witucki.

Szef Konfederacji wyraził nadzieję, że to już ostatni taki lockdown. „Niestety, rząd po raz kolejny podejmuje ważne decyzje dotyczące pandemii bez uprzednich rozmów z biznesem” – dodał Witucki.

PZPK: Kolejny lockdown oznacza zwolnienia lub upadłość

Od ponad roku branża beauty walczy o możliwość pracy i płynność finansową; kolejny lockdown oznacza zwolnienia lub upadłość - przekazał PAP Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego. Dodano, że dziś salony kosmetyczne odwiedza ok. 40-70 proc. osób, które robiły to przed pandemią.

"Jako społeczeństwo przyzwyczailiśmy się już do ogłaszania kolejnych fal pandemii. Jednak przedsiębiorcy, wśród których jest liczna grupa reprezentantów branży beauty, każdą taką informację przyjmują z przyspieszonym biciem serca. Nie bez przyczyny – trzecia fala uderzy w nich najprawdopodobniej z większą niż dotychczas siłą" - oceniła dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego Blanka Chmurzyńska-Brown.

Zwróciła uwagę, że od ponad roku branża beauty ze średnim skutkiem walczy o możliwość pracy, płynność finansową, powrót i zaufanie klientów. "Dziś salony fryzjerskie i kosmetyczne odwiedza tylko ok. 40-70 proc. osób, które bywały w nich przed pandemią, a obroty sektora rok do roku spadły o co najmniej 30 proc. Dla wielu profesjonalistów ogłoszony dziś lockdown oznacza zwolnienia lub upadłość" - podkreśliła dyrektor.

Chmurzyńska-Brown wskazała, że zagrożenie utraty środków do życia może zmusić pracowników tej branży do przejścia do szarej strefy, co być może pogorszy statystyki zachorowań. "Salony i gabinety są przystosowane do zachowania reżimu sanitarnego – usługi wykonywane poza nimi będą tych warunków pozbawione. Możliwe, że czeka nas słowacki model" - zaznaczyła.

Według Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, wypracowane do tej pory wytyczne sanitarne dla salonów fryzjerskich i gabinetów kosmetycznych, także i dziś by się sprawdziły, ponieważ są szczelne, skuteczne i są przestrzegane. "Byliśmy i jesteśmy przeciwnikami zamykania branży beauty, która w ostatnich trudnych miesiącach dawała Polkom i Polakom namiastkę normalności. Obserwujemy to samo w innych krajach – dziś wszędzie poza Czechami, Słowacją i Wielką Brytanią ta branża cały czas pracuje" - zauważyła Chmurzyńska-Brown.

Podobnie jak inne branże, także i branża beauty uważa, że wiadomość o zamknięciu powinna za sobą pociągać informację nt. wsparcia finansowego jakie zostanie przyznane dla przeżywających trudności przedsiębiorców. Zdaniem Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego powinno być ono wypłacone od razu.

"Czy będą to dopłaty do wynagrodzeń, dotacje, zwolnienia z ZUS, dodanie do Tarczy do PFR itp. I – powiedzmy to jasno – pomoc ta powinna być wypłacona od razu, inaczej czeka nas olbrzymia fala bezrobocia. Rząd musi zrozumieć, że bez takich informacji strach przedsiębiorców o przyszłość potęguje się. Będziemy w tych sprawach prowadzić rozmowy z przedstawicielami administracji – wierzymy, że uda nam się przekonać ich do naszych argumentów" - podsumowała Blanka Chmurzyńska-Brown.

ZPPHiU: kolejne obostrzenia nie zmieniają już wiele w naszej trudnej sytuacji

Ogłoszone w czwartek przez rząd kolejne obostrzenia nie zmieniają już wiele w naszej trudnej sytuacji - zwraca uwagę Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług. Według związku brakuje klucza, według którego rząd decyduje o kolejnych zamknięciach.

"Zdecydowana większość firm, które reprezentuje Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług, prowadzi swoją działalność w galeriach handlowych, dlatego ogłoszone w czwartek przez rząd kolejne obostrzenia nie zmieniają już wiele w naszej trudnej sytuacji" - podkreślono w oświadczeniu związku, które otrzymała PAP.

ZPPHiU zwrócił uwagę, że wcześniejsze wprowadzenie ogólnopolskiego lockdownu sprawiło, że "już po raz czwarty jesteśmy zamknięci w galeriach handlowych". "Pierwsze trzy lockdowny to w sumie 107 dni! A nie wiemy, ile to jeszcze potrwa" - wskazał wiceprezes ZPPHiU oraz przewodniczący rady nadzorczej KAN, właściciela marki Tatuum Paweł Kapłon.

Dodał jednak, że kolejne zamknięcie sklepów, czy punktów usługowych zlokalizowanych poza centrami handlowymi oznacza dramat dla tych przedsiębiorców.

"Oczywiście w pełni zdajemy sobie sprawę z kwestii bezpieczeństwa, ale zatrważający jest brak jakiegokolwiek klucza, według którego rząd decyduje o kolejnych zamknięciach. Na podstawie jakich kryteriów rząd do tej pory podejmował decyzje o zamknięciu jednych sklepów i pozostawieniu otwartych wybranych, gdy wszystkie znajdują się w tym samym obiekcie handlowym i oferują zbliżony asortyment? Chcemy jeszcze raz podkreślić, że nie ma żadnych danych potwierdzających zależność między otwarciem galerii handlowych a wzrostem zakażeń koronawirusem, podczas gdy taki związek występuje chociażby pomiędzy otwarciem szkół i wzrostem liczby zachorowań" - zauważył Kapłon.

Związek dodał, że jeśli rząd podejmuje jednak decyzje o kolejnych zamknięciach, to równocześnie powinien zapewnić adekwatne i szybkie wsparcie, dające możliwość przetrwania tym, którzy nie mogą prowadzić działalności. "Po roku wprowadzania lockdownów jesteśmy już świadkami fali bankructw i restrukturyzacji polskich firm, często mozolnie budowanych na przestrzeni ostatnich 20-30 lat" - podsumował Kapłon.

PRCH: Kolejne obostrzenia powinny się wiązać ze znaczącą pomocą państwa

W ślad za kolejnymi obostrzeniami powinna pójść znacząca pomoc państwa np. w formie dopłat do kosztów stałych obejmujących czynsze - ocenia decyzję rządu o wprowadzeniu od soboty nowych obostrzeń Polska Rada Centrów Handlowych. Należy znieść abolicję czynszową z ustawy covidowej - dodano.

"W ślad za kolejnymi obostrzeniami powinna pójść znacząca pomoc państwa np. w formie dopłat do kosztów stałych obejmujących czynsze. Aby ten mechanizm mógł zadziałać konieczne jest zniesienie abolicji czynszowej wynikającej z art. 15ze ustawy covidowej" - przekazała PAP w czwartek PRCH.

Zdaniem PRCH, dla podmiotów, które "w wielu przypadkach znajdują się na skraju bankructwa każdy dzień prowadzenia działalności jest ważny".

"Konsekwencją dotychczasowych obostrzeń jest już niemal 50 mld zł utraconych przychodów najemców centrów handlowych, co stanowi 38 proc. ich rocznych obrotów. W wyniku zamknięć ucierpiały również budżety wynajmujących – luka w przychodach wynikająca z poniesionych kosztów finansowania lockdownów i wsparcia na rzecz najemców – wyniesie ok. 5,5 mld zł, co stanowi ponad połowę rocznych przychodów" - czytamy.

PRCH podkreśla, że branża centrów handlowych w 2021 r. mogła działać tylko przez kilka tygodni.

"Dotychczas, łącznie w czasie pandemii sklepy były zamknięte przez prawie 5 miesięcy. Trudno w takiej sytuacji wyobrazić sobie przyszłość bez pomocy państwa – zwłaszcza w perspektywie kolejnych tygodni zamknięcia. Od wielu miesięcy apelujemy do rządu o dopłaty do czynszów dla najemców, aby najemcy mogli regulować swoje zobowiązania względem wynajmujących, a wynajmujący, względem instytucji finansowych, które udzieliły im miliardowych kredytów na budowę lub zakup centrów" - czytamy.

W opinii PRCH, w najtrudniejszej sytuacji są najemcy z kategorii "Usługi i Rozrywka", którzy tylko w 2020 r. odnotowali obroty niższe odpowiednio o 66 proc. i 59 proc.

"To największe spadki obrotów w 2020 r. wśród wszystkich analizowanych kategorii handlowych" - napisano.

Najmniejsze spadki odnotowały kategorie "Żywność" - zmiana skumulowana 5 proc., oraz "Dom i Wnętrze" - 7 proc. Spadek skumulowany "Gastronomii" to 34 proc., "Mody" - 31 proc., "Artykułów specjalistycznych" 28 proc., "Zdrowie i Uroda" zanotowało spadek na poziomie 21 proc.

"Analiza wskaźników pokazuje, że otwarcia i zamknięcia centrów handlowych przyczyniają się do skoków odwiedzalności i zagęszczenia odwiedzających na terenie obiektów handlowych. Nieprzerwane działanie obiektów handlowych, przy najwyższym rygorze sanitarnym gwarantuje stabilne i bezpieczne wizyty klientów. Możliwość prowadzenia działalności pozwoliłaby przedsiębiorcom z sektora handlowego mieć nadzieję na przetrwanie, i minimalizowanie strat" - tłumaczy PRCH.

I jak dodaje, w obecnej sytuacji, "po bardzo trudnych 12 miesiącach, najemcy zostali ponownie pozostawieni z kolekcjami wiosennymi i świątecznymi".

Polska Rada Centrów Handlowych jest stowarzyszeniem not-for-profit, zrzeszającym ponad 200 firm działających w branży miejsc handlu i usług.

Branża beauty: Decyzję rządu przyjmujemy z powagą

Zdrowie jest najważniejsze, dlatego przyjmujemy decyzję rządu z powagą - przekazała w czwartek PAP inicjatywa Beauty Razem odnosząc się do zapowiedzi zamknięcia od soboty m.in. salonów fryzjerskich. Zaznaczono, że salony fryzjersko-kosmetyczne są najbezpieczniejsze ze wszystkich branż usługowych.

Zgodnie z decyzją rządu od soboty, 27 marca, do 9 kwietnia br. wielkopowierzchniowe sklepy meblowe i budowlane o powierzchni powyżej 2 tys. m kw. zostaną zamknięte. Centra i galerie handlowe – tak jak obecnie – pozostają zamknięte, z wyjątkiem m.in.: sklepów spożywczych, aptek i drogerii, salonów prasowych, księgarni. W placówkach handlowych na targu lub poczcie będą obowiązywały nowe limity osób: 1 osoba na 15 m kw. – w sklepach do 100 mkw. oraz 1 osoba na 20 m kw. w sklepach powyżej 100 m kw. Zakaz działalności obejmie w tym czasie także salony fryzjerskie, urody i kosmetyczne.

"Zdrowie jest najważniejsze, dlatego przyjmujemy decyzję rządu z powagą" - przekazał PAP przedstawiciel inicjatywy Michał Łenczyński.

Jednocześnie zachęcił, by klienci już teraz przenieśli swoje wizyty na pierwsze dni po odmrożeniu.

Łenczyński przypomniał, że 18 maja 2020 r. po 7-tygodniowym lockdownie branży beauty, klienci "szturmowali wszystkie salony w Polsce". "Średni czas oczekiwania na wizytę w salonie fryzjersko-kosmetycznym wynosił wtedy 16 dni" - dodał.

Jego zdaniem twardy lockdown "wymaga zdecydowanych działań pomocowych skierowanych do zamrożonych firm".

"W przeciwnym wypadku byłby bezskuteczny. Obawiamy się, część specjalistów i przedsiębiorców stanęłaby przed dramatycznym wyborem pomiędzy pracą a chlebem. Dlatego przedstawimy konkretne propozycje wsparcia finansowego podparte analizami prawno-ekonomicznymi. Zyska na tym budżet, czyli my wszyscy, bo firmy, które przetrwają, będą nadal płacić podatki" - przekazał.

Jak wskazał, rok funkcjonowania branży beauty "pokazał bezdyskusyjnie, że salony fryzjersko-kosmetyczne są najbezpieczniejszą z wszystkich branż usługowych".

Beauty Razem to społeczna inicjatywy 50 tys. przedsiębiorców i specjalistów branży Beauty. (PAP)

Rząd ogłosił w czwartek kolejne działania w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem. Od soboty 27 marca zamknięte będą dodatkowo wielkopowierzchniowe sklepy budowlane. W miejscach kultu religijnego i kościołach na jedną osobę musi przypadać 20 m kw. Z kolei salony fryzjerskie i urody, a także żłobki i przedszkola - zostają zamknięte do 9 kwietnia. Obiekty sportowe, korty i boiska będą otwarte wyłącznie dla uprawiających sport zawodowo.

autor: Michał Boroń, Aneta Oksiuta,

mick/ lgs/ je/ aop/ lgs/ drag/ lgs/ amac/ mick/ lgs/ je/ wkr/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Komentarze (18)

dodaj komentarz
anty12
Rzad podejmuje rozmowy z kosciolkiem i rydzykiem. Tylko tyle ich obchodzi.
demeryt_69
Najpierw lockdown, później lockout, następnie breakdown i ostatecznie shutdown ... dawajtie ludi dobrje!

bha
Przecież coraz dłużej przez trwanie Pandemii schorowane, osłabione zakażone społeczeństwo to przecież również coraz mniej zdrowa, dynamicznie rozwijająca się gospodarka funkcjonująca bez ujemnych skutków wzrostu absencji, ilości zwolnień osłabienia wydajności i braku nowych kadr.
jo41
I tym oto sposobem "dojna zmiana" wprowadza nowy polski ład - do kołchozu, do kościoła i przed rządową TV....
300_pala
KUL będzie współpracować z Wyższą Szkoła Policji w Szczytnie.
300_pala odpowiada demeryt_69
Mam przerwę.
peluquero
prosta zasada

Zachęć->uzależnij->wykorzystaj

to się dzieje tu i teraz

ilość przypadków ilość testów bez żadnej kontroli, dane które mogą być dowolnie modyfikowane pod bierzące potrzeby rządu
stachsgh
To wymusza ostre promocje !!
https://www.youtube.com/watch?v=oVrdIXQ2g30

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki