Dziennik przypomina, że w Stanach Zjednoczonych ceny paliw wzrosły do około 3,2 dolara za galon - osiągając tym samym poziom z jesieni 2005 roku.
"Gazeta Wyborcza" zaznacza, że podwyżki w Stanach Zjednoczonych odbiją się na europejskich cenach paliw. Rafinerie na starym kontynencie będą bowiem eksportować ropę, korzystając z amerykańskiej koniunktury gospodarczej.
Ponadto, po doniesieniach o uprowadzeniu cudzoziemców pracujących przy eksploatacji złóż naftowych w Nigerii, ceny ropy wzrosły do 70 dolarów za baryłkę.
"Gazeta" podkreśla, że do wzrostu cen przyczyni się także polskie prawodawstwo. Pod koniec tygodnia wejdzie w życie rozporządzenie, zgodnie z którym zapas paliw ma starczyć na 90 dni, zamiast na 80 - jak dotychczas. Aby spełnić nowe wymogi, rafinerie i firmy paliwowe będą musiały kupić ropę i paliwa za 1,7 miliarda zł.
"Gazeta Wyborcza"/iar/to/pbp
Źródło:IAR
































































