Kwiatkowski: Poszkodowani przez GetBack mogą kierować roszczenia przeciwko skarbowi państwa

Ponieważ instytucje publiczne nie wywiązały się ze swoich obowiązków, poszkodowani przez GetBack mogą kierować do sądu roszczenia przeciwko skarbowi państwa – powiedział w środę senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski, były prezes Najwyższej Izby Kontroli.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

Kwiatkowski, obecnie przewodniczący senackiej komisji ustawodawczej, w radio TOK FM, był pytany jak ocenia raport NIK w sprawie spółki GetBack, która wiele osób naraziła na straty finansowe.

„Dobrze się stało, że już mamy ten raport w całości ogłoszony. Źle się stało, że instytucje publiczne zawiodły, nie wykonały swoich obowiązków. Jeżeli urząd Komisji Nadzoru Finansowego, który kontroluje cały rynek finansowy, ma badać prawidłowość emisji różnych instrumentów finansowych, przez pięć lat nie przeprowadził żadnej kontroli w spółce GetBack, to nie wykonywał dobrze swoich obowiązków” - podkreślił senator.

NIK miażdży KNF w przypadku GetBacku

NIK miażdży KNF w przypadku GetBacku

Instytucje państwowe, a w szczególności KNF, nie zapewniły skutecznej ochrony konsumentów przed niezgodną z prawem działalnością GetBacku; ich działania były nieadekwatne do istoty i skali zagrożeń oraz nie w pełni rzetelne - ocenia raport Najwyższej Izby Kontroli.

Kwiatkowski zwrócił uwagę, że wcześniej już było wiadomo, że GetBack prowadzi wyjątkowo agresywną politykę finansową. Jak dodał, dzisiaj dodatkowo wiemy, że w ramach kontroli giełdy nie sprawdzono dokładnie opinii, np. należności zobowiązania spółki. Jak zauważył, nie dopełniła swoich obowiązków także Giełda Papierów Wartościowych oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Senator przypomniał, że w tej sprawie jest 9 tys. poszkodowanych i 2,5 mld zł strat. Składa się na to emisja obligacji, które są zwykle bezpiecznym papierem wartościowym, ale także akcji w publicznej ofercie na GPW. W tej sytuacji – jego zdaniem - możliwe są roszczenia poszkodowanych wobec KNF, bo kupili oni papiery legalizowane przez urząd państwowy.

Zdaniem Kwiatkowskiego „poszkodowani mogą kierować sprawy do sądu z roszczeniem przeciwko skarbowi państwa, wykazując w oparciu o raport NIK, że instytucje publiczne odpowiedzialne w poszczególnych segmentach za sprawy związane z GetBackiem, czyli KNF, GPW, ale także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, nie wywiązały się ze swoich obowiązków”.

Senator nie jest jednak przekonany, czy poszkodowanym uda się odzyskać zainwestowane pieniądze. „Nie mam wątpliwości, że raport NIK może być jednym z elementów, który poszkodowani mogą wykorzystać kierując takie sprawy do sądu. Co do możliwości odzyskania pieniędzy, byłbym jednak ostrożny, gdyż to nie pierwsza taka sytuacja i doświadczenie uczy, że z odzyskiwaniem należności bywa różnie” - dodał.

Jak zaznaczył, z tego co wie, nie napawają optymizmem działania podejmowane przez GetBack. „Kiedy spotkałem się z radą akcjonariuszy GetBack, to okazało się, że bardzo krytycznie oceniają to co się dzisiaj dzieje w spółce i mówią wprost, że nie widzą, żeby działania tam podejmowane miały w jakiś znaczący sposób przysłużyć się do tego, żeby jakąś część tych pieniędzy odzyskać i spłacić tych, którzy są w tej aferze poszkodowani” – wyjaśnił.

Kwiatkowski przypomniał, że kontrola w sprawie GetBack w całości została przeprowadzona, kiedy był jeszcze prezes NIK. „Nie mogłem ogłosić ostatecznego raportu, ponieważ jedna z instytucji odwoływała się, a dopóki nie rozpatrzy się zastrzeżeń nie można podsumować raportu. Dokument dopóki nie jest ogłoszony, jest tajemnica kontrolerską” - tłumaczył.

NIK(t) nie pamięta o akcjonariuszach GetBacku

NIK(t) nie pamięta o akcjonariuszach GetBacku

Najwyższa Izba Kontroli w raporcie dotyczącym GetBacku punktuje nieprawidłowości, które doprowadziły m.in. do straty pieniędzy przez obligatariuszy spółki. Dobrze, że raport ten w końcu ujrzał światło dzienne. Szkoda, że ponownie zapomina się o innej duże grupie poszkodowanych - akcjonariuszach.

Według senatora stała się później rzecz kuriozalna, bo na sejmowej komisji budżetu i finansów utajniono informacje z tej kontroli, co jest absolutnie wbrew przepisom prawa. „Ustawa o Najwyższej Izbie Kontroli mówi wprost, że prezes ogłasza informacje z kontroli. W każdym demokratycznym państwie prawa organ kontroli po to działa, żeby przedstawić informacje obywatelom. Obywatele maja prawo wiedzieć jak rządzący wydają pieniądze zbierane z naszych podatków” – przekonywał były prezes NIK.

NIK wskazała w opublikowanym we wtorek raporcie, iż ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBack S.A nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 miliarda zł, a intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez spółkę.

Jak przypomniano w informacji NIK, GetBack S.A. (obecnie w restrukturyzacji) została utworzona i zarejestrowana w 2012 r. jako firma windykacyjna. W latach 2012-2018 przedmiotem jej działalności było nabywanie pakietów wierzytelności na własny rachunek lub na rachunek funduszy inwestycyjnych współpracujących ze Spółką i dochodzenie tych należności od dłużników. Spółka nabywała je najczęściej za środki finansowe pozyskane z zewnątrz, w tym z emisji obligacji. Działalność GetBack S.A. w ramach współpracy z funduszami inwestycyjnymi podlegała nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Natomiast aktywność spółki na własny rachunek była wyłączona spod tego nadzoru.

Najwyższa Izba Kontroli oceniła negatywnie w raporcie, że KNF na odpowiednio wczesnym etapie nie wykryła nieprawidłowości w działalności GetBack S.A. oraz w procesie oferowania i sprzedaży papierów wartościowych. "Wskutek tego organ nadzoru nie zrealizował swojego ustawowego celu, jakim jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego bezpieczeństwa oraz ochrony jego uczestników" - napisano. Zdaniem NIK, było to spowodowane ograniczoną skalą działań UKNF w ramach posiadanych uprawnień. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński

zbw/ par/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
13 8 staryznajomy

Cyklotron
Jesli KNF i GPW oraz rzad PiS zamiast balowac na galach sponsorowanych przez Getback skontrolowaly ta spolka i prawidłowość publikowanych raportów to na czas na rynku pojawiły by sie informacje i chociaz czesc ludzi by nie kupiła tych obligacji.
Nawet sam Czarnecki ktory sprzedal ta firme na dlugo przed problemami stracił na obligacjach ktore kupiła jego fundacja i pewnie i on sam.
Nie winil bym tu tez sprzedawcow tych obligacji bo skoro KNF, GPW, AUDYTORZY nie ostrzegali, dodatkowo biura maklerskie dawaly rekomendacje KUPUJ dla akcji a niezalezne firmy dawaly ratingi te wyzsze i co najsmieszniejsze dopiero na dwa dni przed lub po ogloszeniu niewyplacalnosci zmienili na negatywne. To o czym my tu mowimy. To bylonz gory nastawione na walek, sprawdzilbym od kogo kupowali te smieciowe wierzytelnosci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 10 cyklotron

obligacje korporacyjne są legalne.. nie ma tutaj żadnej winy państwa ,że zostały dopuszczone do emisji.
jak ktoś jest GŁUPI i nie wie ,że obligacje korporacyjne nie mają nic wspólnego z obligacjami państwowymi to niech teraz idzie po odszkodowanie do szkoły , przecież to szkoła promowała z klasy do klasy GŁUPIEGO...

! Odpowiedz
2 7 cyklotron

to ,że nie było kontroli to już inna "nie kończąca się " TELENOWELA

! Odpowiedz
0 9 wtomek

skarb państwa ...czyli my wszyscy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

! Odpowiedz
0 13 goljot

Czyli KNF, GPW, ale także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, nie wywiązały się ze swoich obowiązków wobec emitenta obligacji notowanej na GPW spółki KERDOS Group S.A.

! Odpowiedz
6 17 pis_po_jedno_zlo

NIGDY!!! Nie po to ludzie się pchają do polityki na najwyższym szczeblu, by ponosić odpowiedzialność tylko by robić przekręty na masową skalę, a kto tworzy prawo? No właśnie, ci sami ludzie...

! Odpowiedz
0 43 andregru

"poszkodowani przez GetBack mogą kierować do sądu roszczenia przeciwko skarbowi państwa – powiedział w środę senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski" - czyli jak zwykle za błędy dobrze opłacanych urzędników zapłacą podatnicy ? Kiedy się zmieni odpowiedzialność za decyzje lub ich brak dla urzędników , polityków i wszystkich którzy są opłacani przez Skarb Państwa ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne