NIK(t) nie pamięta o akcjonariuszach GetBacku

Najwyższa Izba Kontroli w raporcie dotyczącym GetBacku punktuje nieprawidłowości, które doprowadziły m.in. do straty pieniędzy przez obligatariuszy spółki. Dobrze, że raport ten w końcu ujrzał światło dzienne. Szkoda, że ponownie zapomina się o innej duże grupie poszkodowanych - akcjonariuszach.

- Instytucje państwowe do czasu ujawnienia problemów płynnościowych GetBack S.A. w kwietniu 2018 r. nie zapewniły skutecznej ochrony nieprofesjonalnym uczestnikom rynku finansowego przed zagrożeniami wynikającymi z niezgodnej z prawem działalności GetBack S.A. oraz podmiotów oferujących i dystrybuujących jej papiery wartościowe - napisała na wstępie swojego raportu Najwyższa Izba Kontroli

Później w raporcie jako poszkodowani wspominani są jednak przede wszystkim obligatariusze. Słowo "obligatariusz" w raporcie pada zresztą (w różnych odmianach) dokładnie 91 razy. O akcjonariuszach, a więc innych poszkodowanych w aferze, jednak cicho. Słowo "akcjonariusz" (i jego odmiany) na 172 stronach raportu pada ledwie 3 razy, z czego tylko raz w kontekście poszkodowanych. Dodatkowo nie są to wprost słowa NIK-u, a odniesienie do opinii UKNF, w której urząd informuje, że podanie nieprawidłowych danych finansowych w prospektach emisyjnych to przestępstwo i "jest podstawą do dochodzenia roszczeń cywilnych od podmiotów odpowiedzialnych za prawdziwość, rzetelność i kompletność tych danych przez osoby poszkodowane, w tym przez obligatariuszy i akcjonariuszy".

GPW odpowiada ws. Getbacku: Procedura była prawidłowa

GPW odpowiada ws. Getbacku: Procedura była prawidłowa

W ocenie zarządu GPW wszystkie istotne elementy procedury dopuszczenia do obrotu papierów wartościowych emitowanych przez GetBack zostały wykonane w sposób prawidłowy. Nagroda przyznana windykacyjnej spółce opierała się na mierzalnych kryteriach, wyliczonych na podstawie danych firmy za 2017 rok - podała GPW w komunikacie prasowym.

Oczywiście nie zamierzam umniejszać tutaj tragedii obligatariuszy, którzy stracili swoje środki włożone w papiery GetBacku. Mowa przecież o 9 tys. osób, ktore - zgodnie z układem - dostaną tylko 25 proc. Skala niespłaconych obligacji sięgała zaś 2,5 mld zł. Dziwi jednak, że Najwyższa Izba Kontroli nieco zlekceważyła akcjonariuszy. Tutaj dokładnych statystyk brak. Nie ulega jednak wątpliwości, że także i oni w całej aferze mogą czuć się oszukani.

Ogromne straty akcjonariuszy

Akcje GetBacku pojawiły się na GPW w lipcu 2017 roku. Cena emisyjna wyniosła 18,5 zł, a wielkość oferty aż 740 mln zł. Był to zatem siódmy największy debiut na polskiej giełdzie minionej dekady. Akcjami nie handlowano jednak nawet przez rok. W kwietniu 2018 roku, gdy okazało się, że GetBack nie otrzyma zapowiadanego przez prezesa wsparcia od PKO BP oraz PFR-u, notowania zawieszono. Ówczesna cena - 3,75 zł za jedną akcję. Papiery w dziewięć miesięcy potaniały więc o 80 proc. Strata jest zatem większa niż u obligatariuszy (zakładając, że układ zostanie wykonany, stracą oni 75 proc. zainwestowanych środków).

Notowania GetBack od prawie dwóch lat pozostają zawieszone. Dziś cena jednej akcji to zapewne ok. kilkunastu groszy
Notowania GetBack od prawie dwóch lat pozostają zawieszone. Dziś cena jednej akcji to zapewne ok. kilkunastu groszy (Bankier.pl)

Prawdziwa skala strat nie jest jednak znana. 3,75 zł to cena akcji sprzed ujawnienia najważniejszych informacji o nieprawidłowościach w GetBacku. Obecnie teoretyczny kurs otwarcia wskazuje 17 groszy, ciężko jednak określić po jakiej cenie otworzy się GetBack. Odpowiedzi na to pytanie w najbliższym czasie nie poznamy, notowania wciąż pozostają bowiem zawieszone przez GPW (a przypomnijmy, że od podjęcia decyzji o zawieszeniu minęły już blisko dwa lata). Akcjonariusze nie mogą więc póki co nawet rozliczyć straty na inwestycji, póki bowiem akcji nie sprzedadzą, teoretycznie tej straty nie ma. Sprzedać jednak nie mogą, bo akcje są zawieszone. Teoretycznie nadzieję na przywrócenie notowań mogło przynieść znalezienie audytora, nowy zarząd GetBacku wciąż jednak sprząta po aferze i póki księgi nie są uporządkowane, GPW notowań odwiesić nie chce.

Najważniejsze jest jednak to, że za stratami akcjonariuszy GetBacku stoją m.in. oszukane sprawozdania finansowe GetBacku. Decyzje inwestorów były podejmowane na bazie kłamstw z raportów spółki, które nie tylko maskowały złą sytuację płynnościową GetBacku, ale także zwiększały atrakcyjność spółki w oczach potencjalnych akcjonariuszy. To bardzo istotny wątek, ponieważ afera GetBack podważyła zaufanie do giełdy jako miejsca do inwestowania pieniędzy. Jeżeli już więc pochylamy się nad aferą GetBack, nie można tego pominąć.

NIK: KNF nie zapewniła ochrony przed GetBackiem

NIK: KNF nie zapewniła ochrony przed GetBackiem

Instytucje państwowe, a w szczególności KNF, nie zapewniły skutecznej ochrony konsumentów przed niezgodną z prawem działalnością GetBacku; ich działania były nieadekwatne do istoty i skali zagrożeń oraz nie w pełni rzetelne - ocenia raport Najwyższej Izby Kontroli.

Błędne dane w sprawozdaniach

NIK, choć o akcjonariuszach wspomina niewiele, ten ostatni wątek jednak zauważa. Izba zwraca uwagę między innymi, że przed debiutem GetBack miał wyższą niż konkurencja relację zobowiązań do kapitałów własnych, co mogło wskazywać bardziej agresywny sposób działania. NIK dostrzega też, że podczas kontroli przez Dział Audytu Wewnętrzenego GPW nie zauważono żadnych nieprawidłowości.

- W opinii Działu Emitentów GPW stwierdzono między innymi, że zgodnie z § 3 pkt 2 wyżej wymienionego rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 12 maja 2010 r. GetBack S.A. podała do publicznej wiadomości w prospekcie emisyjnym informacje umożliwiające inwestorom ocenę jej sytuacji finansowej i gospodarczej oraz ryzyka związanego z nabywaniem akcji objętych wnioskiem. Według standardowej procedury działania dane podane w prospekcie nie były przedmiotem weryfikacji przez GPW - napisano w raporcie.

Warto jednak dodać, że w opinii Działu Emitentów GPW w związku z dopuszczeniem akcji GetBack do obrotu na rynku regulowanym GPW zostały podane błędne dane o wysokości zadłużenia ogółem GetBack S.A. na koniec 2016 r. Ponadto została podana suma zobowiązań ogółem na koniec I kwartału 2017 r. w wysokości 813,1 mln zł. Wielkość ta także była niezgodna ze danymi opublikowanymi przez GetBack S.A. W prospekcie emisyjnym akcji zostały podane bowiem dane o zadłużeniu ogółem w wysokości 1.378,6 mln zł, tj. o 565,5 mln zł (o 69,6%) wyższej niż podane w opinii Działu Emitentów GPW.

Warto także pamiętać, że poszczególne elementy afery są powiązane. Stąd na przykład zarzuty w sprawie braku inspekcji w funduszach wierzytelności czy o nienależytą kontrolę na rynku zbywanych przez banki wierzytelności, zazębiają się z problemem akcjonariuszy w postaci bazowania na fałszywych sprawozdaniach. Do tej pory jednak brak kompleksowego pochylenia się nad problemem akcjonariuszy i wniosków dla rynku w tej sprawie. Punktem wyjścia zawsze są obligacje, dla rynku i przyszłego unikania powtórek z GetBacku, ważny jest jednak również i akcyjny aspekt całej afery.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 z_ziemi_wloskiej_do_polski

KNF chyba pomylił rządowe instrukcje...

! Odpowiedz
1 50 mateuszkaczmarek

Rynek zawiódł na całej linii, co z tego, że powołają komisję? To nic nie da

! Odpowiedz
1 4 mwl

Rynek czy państwo (urzędy)?

! Odpowiedz
0 8 _moonlight

Kolesiostwo w pełnej krasie!

! Odpowiedz
0 10 brylantyna

KNF była zbyt zajęta wręczaniem nagród dla Getbacku, żeby się jeszcze jakimiś kontrolami przejmować. No bo co tam, sfałszowane raporty, oszukiwaie akcjonariuszy i instytucji finansowych. PRYSZCZ!

! Odpowiedz
0 7 kairo

KNF się będzie zapierać, że to nie było w ich mocy. A w czyjej w takim razie? Dlaczego nie przekazali informacji odpowiednim służbom jak był czas?

! Odpowiedz
0 6 goljot

Takich afer na GPW w Warszawie jest więcej, chociażby straty obligatariuszy giełdowej spółki Kerdos Group S.A..

! Odpowiedz
5 12 hossabessa

Państwo PiS w pełnej krasie. Dywanu im zabraknie żeby tą aferę zamiatać

! Odpowiedz
2 14 krrzysiek2

przecież na gpw jest masa takich afer! wszystkie spólki energetyczne od debiutu pospadały o około 70% Jsw to kolejne mistrzostwo cała budowlanka zbankrutowała przy tym "cudzie przebudowy polski" mam na myśli drogi stadiony i resztę.

! Odpowiedz
18 21 kamil_ciech

Giełda, akcje. To bardzo duże ryzyko. Inwestujący powinni być świadomi tego. Może na nich też mamy się zrzucić? Jak to było w przypadków frankowiczów? Wszyscy chcieliby tylko zyskiwać. A tak się nie da.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG -0,13% 57 884,20
2020-02-20 10:50:00
WIG20 -0,19% 2 111,20
2020-02-20 11:05:45
WIG30 -0,13% 2 437,76
2020-02-20 11:05:00
MWIG40 0,08% 4 063,84
2020-02-20 10:50:45
DAX -0,05% 13 781,90
2020-02-20 11:03:00
NASDAQ 0,87% 9 817,18
2020-02-19 22:03:00
SP500 0,47% 3 386,15
2020-02-19 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.