Poniedziałkowy poranek przyniósł stabilizację kursu euro po piątkowym obsunięciu. W górę poszły za to notowania brytyjskiego funta, który w relacji do dolara utrzymuje się blisko niemal najwyższych poziomów od blisko dwóch lat.


W piątek doszło do zdecydowanego umocnienia złotego – kurs euro obniżył się o prawie dwa grosze, schodząc do najniższego poziomu od dwóch tygodni. W poniedziałek o 9:53 kurs EUR/PLN wynosił 4,5190 zł, a więc utrzymywał się powyżej linii 4,50 zł. Na rynku mówi się, że jest to nieoficjalna „granica cierpliwości” Narodowego Banku Polskiego, poniżej której możliwe są interwencje walutowe osłabiające złotego.
Złoty (jak zwykle) nie zareagował dane z polskiej gospodarki. Wskaźnik PMI zasygnalizował dalsze ożywienie w sektorze wytwórczym. Główną bolączką polskiego przemysłu okazuje się kwarantanna pracowników, co utrudnia realizację napływających szerokim strumieniem zamówień eksportowych.
O niespełna grosz rosły notowania dolara amerykańskiego, za którego w poniedziałek rano płacono 3,7328 zł. Kurs franka szwajcarskiego kształtował się na poziomie 4,1731 zł.

O przeszło 2,5 grosza drożał funt brytyjski, osiągając cenę 5,1262 zł. Pod koniec stycznia notowania szterlinga sięgały nawet 5,16 zł i były najwyższe od maja 2020. Brytyjska waluta pozostaje mocna wobec dolara amerykańskiego – kurs GBP/USD kształtuje się blisko najwyższych poziomów od kwietnia 2018 roku.
KK



























































