Poniedziałkowy poranek nie przyniósł większych zmian na polskim rynku walutowym. Kurs euro zszedł bliżej poziomu 4,50 zł, co przy osłabieniu dolara względem euro przełożyło się na niemal trzymiesięczne minimum notowań „zielonego”.


Ani piątkowy raport o produkcje krajowym brutto Polski, ani sobotnie ogłoszenie nowego programu społeczno-gospodarczego przez partię rządzącą nie miało bezpośredniego wpływu na notowania złotego. W poniedziałek o 9:38 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5264 zł, bez zmian względem stanu sprzed weekendu.
Od kwietnia kurs EUR/PLN waha się w przedziale 4,50-4,60 zł, a więc w strefie wyraźnie słabszej niż przed marcem 2020 roku. Słabszego złotego preferuje także kierownictwo Narodowego Banku Polskiego. Aczkolwiek niedawne wypowiedzi prezesa Adama Glapińskiego sugerowały, że bank centralny odżegnuje się od polityki bezpośrednich interwencji walutowych.
Tymczasem na globalnym rynku walutowym notowania pary euro-dolar utrzymały się blisko najwyższych poziomów od końcówki lutego. W rezultacie kurs dolara na parze z polskim złotym zszedł do najniższego poziomu od 26 lutego. W poniedziałek rano amerykańska waluta była wyceniana nawet na 3,7211 zł.

O pół grosza w górę poszły notowania franka szwajcarskiego wycenianego na 4,1348 zł. Funt brytyjski kosztował 5,2576 zł, a więc o mniej niż grosz więcej niż w piątek wieczorem.
KK




























































