REKLAMA

Polska gospodarka wychodzi z recesji

Krzysztof Kolany2021-05-14 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-05-14 10:00
Polska gospodarka wychodzi z recesji
Polska gospodarka wychodzi z recesji
fot. Baba87 / / Shutterstock

Po dwóch kwartałach spadku produktu krajowego brutto początek 2021 roku przyniósł delikatne ożywienie aktywności w polskiej gospodarce. Tak przynajmniej sugerują wstępne dane Głównego Urzędu Statystycznego.

W pierwszym kwartale 2021 roku produkt krajowy brutto Polski był realnie (czyli po uwzględnieniu inflacji) o 0,9% wyższy niż w poprzednim kwartale – poinformował w piątek GUS. Względem analogicznego kwartału roku poprzedniego oznaczało to jednak spadek o 1,2% (dane niewyrównane sezonowo).

Był to wynik słabszy od szacunków większości ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał, że dynamika PKB w I kwartale ukształtuje się na poziomie +1,1% kdk i -1,3% rdr. Kwartał wcześniej (po rewizja) odnotowano spadek o 0,5% kdk i 2,7% rdr.

Rynkowy konsensus nie jest ani rynkowy, ani nie jest konsensusem. Czym więc jest? [Tłumaczymy]

W świecie finansów najważniejsze są oczekiwania. Z reguły bazują one na tzw. konsensusie analityków lub ekonomistów. Skąd się on bierze? Jak powstaje? Jak go interpretować? To wszystko spróbujemy wyjaśnić w niniejszym artykule.

Wśród ekonomistów przyjmuje się, że dwa kwartały z rzędu spadku PKB (w ujęciu kwartał do kwartału poprzedniego) oznaczają recesję w gospodarce. Czyli ogólny spadek poziomu aktywności ekonomicznej. Z czymś takim mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie 2020 roku. Następnie III kw. przyniósł dynamiczne ożywienie, ale już ostatnie trzy miesiące zeszłego roku PKB znów zamknął pod kreską. Jednakże dzięki dodatniemu (w ujęciu kdk) odczytowi w I kw. przynajmniej formalnie udało się uniknąć drugiej technicznej recesji.

Pierwszy kwartał był naznaczony częściowym lockdownem polskiej gospodarki. Przez większość jego trwania rząd trzymał w zamknięciu cały sektor turystyczny, restauracje, galerie handlowe i część sektora usług. W tym kontekście nawet niewielki wzrost PKB względem poprzedniego kwartału należy uznać za sukces i przejaw siły polskich przedsiębiorców, menedżerów i konsumentów.

W 2020 roku PKB Polski skurczył się o 2,8 proc. w ujęciu realnym. Był to najgłębszy spadek od przynajmniej 25 lat i pierwszy całoroczny spadek, od kiedy dysponujemy porównywalnymi danymi. Spadek polskiego produktu krajowego brutto wpisywał się w globalne trendy.

Opublikowane dziś przez GUS dane mają charakter wstępny i podlegać będą regularnym rewizjom. Publikacja pierwszej z nich zaplanowana jest na 31 maja. Wtedy też powinniśmy poznać statystyki składowych PKB: konsumpcji, inwestycji, wydatków publicznych, zapasów oraz eksportu i importu.

W kolejnych kwartałach mocne wzrosty

URSZULA KRYŃSKA, PKO BP:

"Odczyt za I kw. nie odbiegał znacząco od oczekiwań, oczekiwaliśmy spadku o ok. 1 proc., mieliśmy spadek o 1,2 proc. To co jest istotne, to świadomość, że jest to ostatni kwartał spadku PKB w ujęciu rdr. Zakładamy, że to ożywienie gospodarcze będzie kontynuowane i mocno przyspieszy w II kw., co już widzimy w danych wysokiej częstotliwości. Widać, że chociażby wydatki kartami naszych klientów mocno przyspieszyły. To wszystko składa się w to, że gospodarka nabierze nowego tempa od II kw. W II kw. PKB wzrośnie o prawie 10 proc., oczywiście dołoży się do tego też efekt bazy.

Całościowo w 2021 r. wzrost o 5,1 proc. wydaje się w miarę bezpiecznym szacunkiem. Konsumpcja będzie głównym motorem wzrostu i zaspokajanie odroczonego popytu. Nie znamy jeszcze struktury danych za I kw., ale szacujemy, że dynamika konsumpcji była w okolicy zera, inwestycje jeszcze ciągle na minusie, ale było mocne wsparcie ze strony handlu zagranicznego. To będzie kontynowanie w dalszej części roku ze względu na to, że światowa gospodarka - dzięki procesowi szczepień - przechodzi podobną transformację jak Polska".

GRZEGORZ MALISZEWSKI, BANK MILLENIUM:

"Odczyt PKB potwierdza, że I kw. był bardzo dobry. Odsezonowane dane pokazały wzrost o 0,9 proc. kdk, pomimo III fali pandemii, która była dotkliwa społecznie ala mniej ekonomicznie. To potwierdza, że gospodarka, firmy i konsumenci adaptują się do warunków pandemii. Potwierdza to optymistyczne oczekiwania na II połowę roku i perspektywę wyraźnego przyspieszania dynamiki PKB, gdy sytuacja epidemiczna ustabilizuje się.

Nasza prognoza 4,4-proc. wzrostu PKB na cały rok na razie się nie zmienia, ale przy okazji najbliższego raportu kwartalnego prawdopodobnie lekko skorygujemy szacunek w górę, ze względu na wyższy punkt startowy, ponieważ I kw. był nieco lepszy niż zakładaliśmy. W II kw. wzrost będzie dwucyfrowy ze względu na efekt bazy, potem wskaźnik się ustabilizuje na niższych poziomach.

Odczyt nie zawiera struktury, ale wydaje się, że za wynikiem stała konsumpcja, niewątpliwie eksport, inwestycje zapewne mniej, szczególnie patrząc na wyniki produkcji budowlano-montażowej.

Dane o płacach, które zostały opublikowane w tym tygodniu pokazały, że dochody gospodarstw domowych rosną, również z pracy, do tego dochodzą zakumulowane oszczędności i realizacja odłożonego popytu, co będzie wspierać konsumpcję.

Eksport będzie rósł w ślad za poprawą koniunktury u głównych partnerów handlowych, ale kontrybucja do wzrostu będzie słabła ze względu na spodziewane odbicie importu.

Inwestycje mogą kształtować się relatywnie słabiej, ale pojawiają się pewne sygnały stopniowego odbicia i poprawy sentymentu w tym obszarze. Rośnie wykorzystanie mocy wytwórczych w firmach produkujących dobra inwestycyjne, rośnie eksport dóbr kapitałowych i inwestycyjnych, co sugeruje poprawę perspektyw inwestycyjnych u naszych partnerów handlowych, co może przełożyć się z pewnym opóźnieniem również na polskie firmy".

ADAM ANTONIAK, BANK PEKAO:

"Odczyt zbliżony do naszych oczekiwań, spodziewaliśmy się spadku o 1,4 proc. nie ma tu więc większego zaskoczenia. Jest to pewnie ostatni spadek w tym troku w ujęciu rocznym. Kolejne kwartały zapowiadają się już znacznie lepiej, II kw. powinien być już bardzo mocny w ujęciu rocznym zbliżonym do dwucyfrowego. W całym roku spodziewamy się wzrostu o 4,5 proc. z ryzykiem w górę. Odczyt ma więc pozytywny wydźwięk".

MBANK:

"PKB w I kwartale 2021 roku: -1,2 proc. rdr. W ujęciu kwartalnym, odsezonowanym +0,9 proc. Recesja się skończyła. Przed nami kilkanaście kwartałów bardzo wysokiego wzrostu, w tym być może większość z nich bardzo blisko 5 proc.".

AGATA FILIPOWICZ-RYBICKA, ALIOR BANK:

"Dynamika PKB za I kw. okazała się zgodna z naszymi oczekiwaniami i wyniosła: -1,2 proc. rdr. Dzisiejsze dane niestety niewiele nam mówią na temat struktury PKB – na bardziej szczegółowy odczyt poczekamy do końca maja, niemniej zakładamy, że poprawa koniunktury została poparta odreagowaniem głównie konsumpcji prywatnej i eksportu. W naszej ocenie, dynamika konsumpcji wyraźnie wzrosła względem poprzedniego kwartału, choć pozostała jeszcze ujemna, sięgając prawdopodobnie: -0,7 proc. rdr. Inwestycje pozostały słabe, w naszej ocenie spadając rdr ok. 7,9 proc. Dzisiejsza publikacja utrzymuje nasze oczekiwania wzrostu PKB w całym roku solidnie powyżej 4 proc.".

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

"Pierwszy kwartał br. był okresem z przeciągającą się II falą zachorowań na Covid-19, a następnie wybuchem silnej III fali. Sytuacja ta istotnie wpływała na aktywność gospodarczą i zachowania zarówno gospodarstw domowych, jak i firm. Te pierwsze, w związku z ograniczeniami w hotelarstwie, turystyce, gastronomii, handlu i częściowo w sektorze usługowym, zmuszone były ponownie zmniejszyć swoje wydatki konsumpcyjne. Ten kwartał upłynął m.in. pod znakiem prawie całkowitego braku możliwości wyjazdów na ferie zimowe. Z kolei przedsiębiorstwa, w obliczu znowu narastającej niepewności, nie tylko nie podejmowały, ale wręcz nadal redukowały wydatki inwestycyjne.

W danych GUS, które opublikowane zostaną 31 maja br., zobaczymy zapewne głębokie spadki m.in. w przypadku usług i budownictwa, gdzie poza pandemią negatywny wpływ miały także relatywnie trudne (w porównaniu do ostatnich lat) warunki atmosferyczne, wzrost natomiast w przemyśle. Przemysł radzi sobie właściwie od początku pandemii bardzo dobrze, korzystając m.in. z utrzymującego się zapotrzebowania zagranicy na polskie towary. To waśnie ten sektor ograniczył niewątpliwie głębszy niż 1,2 proc. rdr spadek PKB w Polsce w pierwszym kwartale br.

Nasuwa się pytanie: co dalej? Drugi kwartał przyniesie silne odbicie dynamiki PKB, do czego w dużej mierze przyczyni się bardzo niska zeszłoroczna baza odniesienia (spadek PKB o 8,3 proc. rdr), ale także odmrażanie gospodarki w maju po III fali zachorowań. Zobaczymy wzrost PKB rzędu 8-10 proc. rdr. W trzecim i czwartym kwartale br. tempo wzrostu PKB będzie niższe, w okolicach 4,0 proc. rdr, co summa summarum daje podstawy do prognozowania rocznej dynamik PKB w 2021 r. również w okolicach 4,0 proc.".

PKO BP: I kwartał 2021 r. był ostatnim z ujemną dynamiką PKB

„W naszej ocenie 1 kw. 2021 r. był ostatnim kwartałem, w którym roczna dynamika PKB była ujemna. Dane miesięczne za marzec potwierdziły już, że weszliśmy w okres, w którym dwucyfrowe wyniki gospodarki nie powinny być zaskoczeniem (punktem odniesienia będzie teraz okres najgłębszego lockdownu sprzed roku w trakcie II kw. 2020)” – napisali ekonomiści PKO BP w komentarzu do piątkowych danych GUS.

Dane podane przez GUS są nieco gorsze od tych, których spodziewali się analitycy PKO BP, którzy liczyli na ujemną dynamikę PKB na poziomie -1,0 proc. Jednak nie są to dane ostateczne, te bowiem GUS poda pod koniec miesiąca.

„Szczegółowe dane ze strukturą PKB poznamy 31 maja. Biorąc pod uwagę dane z gospodarki za I kwartał 2021 r. szacujemy, że dynamika konsumpcji prywatnej w I kwartale 2021 roku wyniosła 0,0 proc. r/r (konsensus -0,1 proc.), a inwestycje spadły o 6,4 proc. r/r (konsensus -7,9 proc.)” – prognozują ekonomiści z Zespołu Analiz Makroekonomicznych PKO BP.

Zdaniem ekonomistów PKO BP dzięki odmrażaniu gospodarki wzrost PKB mocno przyspieszy.

„Rozpoczęte odmrażanie gospodarki sprawiło, że nastąpiła eksplozja popytu krajowego, którą na bieżąco obserwujemy m.in. w naszych danych kartowych. Kluczowe jest teraz to, na ile bieżące wyniki gospodarki odzwierciedlają faktyczny trend wzrostowy, a na ile są efektami czysto statystycznymi. Biorąc pod uwagę m.in. dane o wysokiej częstotliwości szacujemy, że po przeminięciu efektów bazy i efektów odłożonego/zamrożonego popytu, trend wzrostowy w gospodarce ustabilizuje się w okolicach 5 proc.. W całym 2021 wzrost PKB wyniesie wg naszych szacunków 5,1 proc.” – czytamy w komentarzu,

Ekonomiści PKO BP uważają także, że dane o PKB będą neutralne dla Rady Polityki Pieniężnej.

„Naszym zdaniem RPP będzie długo czekać na potwierdzenie, że dobre dane z gospodarki rzeczywiście oznaczają utrzymanie się solidnego trendu wzrostowego. Nie sądzimy, aby w Radzie zebrała się większość, która zagłosowałaby za podwyżkami wyraźnie przed innymi bankami centralnymi, w szczególności przed EBC” – napisali ekonomiści PKO BP w "Makro Flashu Analiz Ekonomicznych". 

ING: to wynik słabszy od oczekiwań, bez wpływu na całoroczną prognozę

Według ING optymistyczną informacją jest wzrost PKB w ujęciu kwartalnym, który wyniósł w pierwszym kwartale 2021 r. 0,9 proc. W swojej analizie eksperci banku ocenili, że I kw. bieżącego roku to początek trwałego odbicia PKB w ujęciu kwartalnym, oznaczający wyjście z recesji i rozpoczęcie okresu ekspansji. Jak zwrócili uwagę, zaczęło się ono jeszcze przed zniesieniem ograniczeń gospodarczych związanych z pandemią. "Gospodarka z każdym kolejnym miesiącem radzi sobie coraz lepiej ze skutkami ograniczeń administracyjnych" - czytamy w analizie.

"Oceniamy, że sytuacja w sektorach jest bardzo zróżnicowana" - stwierdzili analitycy ING, zwracając uwagę na fakt, że GUS nie podał danych szczegółowych. Przemysł, jak podkreślili, "dynamicznie rośnie w tempie 5-7 proc. r/r w okresie od IV kw. 2020 r. do I kw. 2021 r., jednakże w tym samym czasie sektor usług rynkowych w podobnym tempie kurczy się". Sektor usług najsilniej według specjalistów odczuwa efekty pandemicznych restrykcji - m.in. w takich branżach jak hotelarstwo i gastronomia, kultura, rozrywka i rekreacja oraz transport lokalny, edukacja, usługi naprawcze, poligrafia. "W tych sektorach widoczny jest największy wzrost restrukturyzacji i upadłości firm" - stwierdzono w analizie ING.

Silne odbicie notuje przemysł, szczególnie ten, który eksportuje - czytamy. "Pomaga ożywienie popytu w Europie, bardzo dobra koniunktura w globalnym handlu poza UE" - napisano. Obserwowany jest wzrost popytu z Wielkiej Brytanii, mocny jest popyt na konsumpcyjne dobra trwałe pochodzący od klientów w Polsce i zagranicą - ocenił bank ING. "W ostatnich miesiącach ma miejsce mocne odbicie sektora samochodowego i podwykonawców, chociaż doniesienia za kwiecień mówią o ponownych przestojach w związku z brakami procesorów" - wskazali analitycy.

Zdaniem ING kolejne miesiące przyniosą dalsze odbicie gospodarcze. Efekt odroczonego popytu przyniesie natomiast poprawę popytu krajowego i zagranicznego. "Doświadczenie krajów szybciej prowadzących proces szczepień sugeruje, że odbicie przebiega szybko i zaskakuje po wyższej stronie. Bierzemy to pod uwagę w naszych prognozach" - przekazał bank ING.

W opinii jego ekspertów jednak odbiciu gospodarczemu będzie towarzyszyć wciąż wysoka inflacja ze względu na duże wzrosty cen. "Uważamy, że tempo wzrostu cen pozostanie wysokie także w 2022 roku, bo oprócz odbicia gospodarczego i wysokich cen surowców za wysoką inflacją przemawia także duży impuls ze strony polityki budżetowej, jaki pojawi się wkrótce. Środki będą pochodzić z Funduszu Odbudowy, ale także z krajowego budżetu. Widzimy, że w Programie Konwergencji przygotowano miejsce na dodatkowe wydatki, może na nowy pakiet świadczeń socjalnych. To, niestety, będzie utrwalać proinflacyjną strukturę PKB" - napisano w analizie.

Krzysztof Kolany/BPL/ pat/ luk/ tus/ asa/ ms/ drag/ mfr/PAP

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Kredyt dla firm do 350 tys. na dowolny cel z decyzją online nawet w 10 minut

Kredyt dla firm do 350 tys. na dowolny cel z decyzją online nawet w 10 minut

Advertisement

Komentarze (36)

dodaj komentarz
podatnik-
Panie Kolany skoro inflacja już przekroczyła 5%, to na koniec roku przekroczy 10%, inwestycje spadły,etc to tylko w ekonomii politycznej socjalizmu można się spodziewać wychodzenia z recesji! Całe to Pana rozumowanie jest prawdziwe, gdy w PRLu bis jest gospodarka! bo tylko do tej kategorii ekonomicznej odnosi się słowo recesja!
godojoshi
Jeżeli przy ujemnym PKB mamy 4% inflacji, to boję się zapowiedzi dwucyfrowego wzrostu PKB ;) Jak ten pieniądz zacznie krążyć to wtedy możemy nawet zatęsknić za tymi 4%, szczególnie w przypadku ciągłego wzrostu pensji (bo podobno taki ciągle jest). Do tego zaraz dojdzie nam Nowy Polski (nie)Ład i uciekanie z oszczędności Jeżeli przy ujemnym PKB mamy 4% inflacji, to boję się zapowiedzi dwucyfrowego wzrostu PKB ;) Jak ten pieniądz zacznie krążyć to wtedy możemy nawet zatęsknić za tymi 4%, szczególnie w przypadku ciągłego wzrostu pensji (bo podobno taki ciągle jest). Do tego zaraz dojdzie nam Nowy Polski (nie)Ład i uciekanie z oszczędności przybierze na sile. Cieszyć się będą tylko bidaki i dziecioroby.
grzegorzkubik
Ja bym podjechał Porsche pod pub z goframi i zobaczyłbym ich cenę 19 zł i bym powiedział na głos, że dla mnie są one za drogie. Wsiadłbym w auto i odjechał by pokazać panu przedsiębiorcy, ze obraża ludzką inteligencję. Cena produktów nam morzem jest ceną na którą godzą się klienci. Był kiedyś w mym mieście Ja bym podjechał Porsche pod pub z goframi i zobaczyłbym ich cenę 19 zł i bym powiedział na głos, że dla mnie są one za drogie. Wsiadłbym w auto i odjechał by pokazać panu przedsiębiorcy, ze obraża ludzką inteligencję. Cena produktów nam morzem jest ceną na którą godzą się klienci. Był kiedyś w mym mieście sklep rowerowy z drogimi częściami i zbankrutował. To my klienci wychowujemy przedsiębiorców.
harrytracz
Dobra panie socjalista. Teraz proszę wymienić wszystkie koszty stałe prowadzenia lokalu gastronomicznego, skoro jesteś taki mądry z prowadzenia biznesu. Potem proszę to porównać z zacnym 5k z tarczy oraz kwotę pomnożyć przez ilość miesięcy lockdownu zsumowanych z ilością miesięcy niesezonowych. Słuchamy...
grzegorzkubik odpowiada harrytracz
To klient, który nie kupuje danego produktu bo jest za drogi jest od razu socjalistą? Gofry po 19 zł to przejaw głupoty i za tą głupotę taki sprzedawca zapłaci.
harrytracz odpowiada grzegorzkubik
PO PIERWSZE:
Ciągoty do socjalizmu wielokrotnie przejawiałeś w swoich wpisach o "dyktowaniu cen" przez prywaciarzy.
Inwestujesz na GPW tak? Więc sam najlepiej powinieneś wiedzieć czym jest cena. Handel wolnorynkowy na tym polega - nikt nikogo nie zmusza do kupowania, ale tez nikt nie reguluje cen. Akceptujesz
PO PIERWSZE:
Ciągoty do socjalizmu wielokrotnie przejawiałeś w swoich wpisach o "dyktowaniu cen" przez prywaciarzy.
Inwestujesz na GPW tak? Więc sam najlepiej powinieneś wiedzieć czym jest cena. Handel wolnorynkowy na tym polega - nikt nikogo nie zmusza do kupowania, ale tez nikt nie reguluje cen. Akceptujesz cene - kupujesz. I tyle w tej kwestii.
harrytracz odpowiada grzegorzkubik
PO DRUGIE:
Jak możesz oburzać się na ceny, skoro mamy wpuszczone tyle pieniądza bez pokrycia w rynek? Nie widzisz jak spółka drukarska: BGK/PFR/NBP warczy BRRR aż ogłuchnąć można? Nie widzisz tego? 19 zł to jest ile? Bo ja np nie wiem jaka jest aktualnie siła nabywcza. Z perspektywy 2019 jest to dużo za gofra, ale
PO DRUGIE:
Jak możesz oburzać się na ceny, skoro mamy wpuszczone tyle pieniądza bez pokrycia w rynek? Nie widzisz jak spółka drukarska: BGK/PFR/NBP warczy BRRR aż ogłuchnąć można? Nie widzisz tego? 19 zł to jest ile? Bo ja np nie wiem jaka jest aktualnie siła nabywcza. Z perspektywy 2019 jest to dużo za gofra, ale teraz? A może mam uwierzyć w 4-proc inflację, skoro pieniądza M3 przybyło o ponad 10%?
harrytracz odpowiada grzegorzkubik
PO TRZECIE:
napisałeś że wyśmiałbyś sprzedawcę i presją chcesz zmuszać ich do obniżki cen. To teraz się zastanów na poważnie - wysokie ceny są wynikiem dodruku czy widzimisię sprzedającego? A może produkty także podrożały? Chciałbyś atakować sprzedawcę, a tak naprawdę winni za taką sytuację są wyżej,
PO TRZECIE:
napisałeś że wyśmiałbyś sprzedawcę i presją chcesz zmuszać ich do obniżki cen. To teraz się zastanów na poważnie - wysokie ceny są wynikiem dodruku czy widzimisię sprzedającego? A może produkty także podrożały? Chciałbyś atakować sprzedawcę, a tak naprawdę winni za taką sytuację są wyżej, bo panowie G-ki, B-ys, M-cki i K-ski są bezpośrednio odpowiedzialni za nadmiar pieniądza, a brak towarów i usług. Drukarka i lockdown same się nie aktywowały. Na twoją presję odpowiedziały już supermarkety - sprawdź proszę ile mniej gram ma opakowanie twojego ulubionego jogurtu lub czekolady przy tej samej cenie.
harrytracz odpowiada grzegorzkubik
Wreszcie PO CZWARTE:
Postaw się na miejscu przedsiębiorcy - masz kilka tygodni by spiąć poślady i ratować interes, masz długi, wysokie koszta stałe a lada dzień wyjdzie minister na konferencję pokaże słupek zakażeń i powie że zamykamy wszystko. Masz raptem moment na to, by mieć jakikolwiek sensowny obrót by mieć
Wreszcie PO CZWARTE:
Postaw się na miejscu przedsiębiorcy - masz kilka tygodni by spiąć poślady i ratować interes, masz długi, wysokie koszta stałe a lada dzień wyjdzie minister na konferencję pokaże słupek zakażeń i powie że zamykamy wszystko. Masz raptem moment na to, by mieć jakikolwiek sensowny obrót by mieć namiastkę płynności finansowej. Nie patrz na wszystko z perspektywy klienta, postaw się na miejscu drugiej strony transakcji w tym chorym czasie.
grzegorzkubik odpowiada harrytracz
Pisałem. Sklep z drogimi częściami rowerowymi zbankrutował.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki