

Na koniec kadencji będą mogła się pochwalić realizacją ponad 90 proc. zapowiedzi z expose - powiedziała we wtorek w Katowicach premier Ewa Kopacz. Jak dodała, zamierza ze swoim rządem przeprowadzać dobre zmiany dla Polski przez kolejne 4 lata.

We wtorek podczas wyjazdowego posiedzenia w Katowicach rząd przyjął tzw. Program dla Śląska, który premier określiła wcześniej mianem koła zamachowego dla rozwoju regionu. Dokument nosi nazwę "Śląsk 2.0 - Program wsparcia przemysłu Województwa Śląskiego i Małopolski Zachodniej".

Pięć jego filarów stanowią: wzrost konkurencyjności gospodarki Śląska i Małopolski Zachodniej, inwestycje, wsparcie gospodarki niskoemisyjnej oraz oszczędzającej zasoby naturalne, kształcenie nowoczesnych kadr dla nowoczesnego przemysłu i wsparcie budowania aglomeracji.
"Na Program dla Śląska, na ten impuls, na tę pomoc Ślązacy czekali od dawna" powiedziała Kopacz podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Nie zgodziła się z zarzutami, że przez 8 lat nic dla Śląska nie zostało zrobione. "Mogłabym wymienić cały katalog dobrych rzeczy, które zdarzyły się na Śląsku" - podkreśliła.
Na koniec tej kadencji będą mogła pochwalić się realizacją swoich zapowiedzi z expose powyżej 90 proc. oświadczyła.
Pytana, czy zdąży zrealizować swoje zamierzenia, Kopacz odparła: Ja zamierzam dobre zmiany dla Polski przeprowadzać przez kolejne 4 lata ze swoim rządem, więc mam nadzieję, że zdążę.
Premier przypomniała, że w styczniu, kiedy podpisywała porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie polskich kopalń, jednym z punktów tego porozumienia był program dla Śląska. "Obiecałam, dotrzymałam słowa, to jest efekt tej mojej konsekwencji" - stwierdziła.
"Nigdy, przenigdy, kiedy byłam na Radach Europejskich, nie ośmieliłam się kwestionować tego, że polskie bezpieczeństwo energetyczne nie opiera się na węglu. Zawsze powtarzałam, że polskie bezpieczeństwo energetyczne opiera się na polskim węglu, zawsze starałam się być konsekwentna w tych działaniach" - mówiła.
Kopacz odniosła się też do wtorkowych wypowiedzi wiceprezes PiS Beaty Szydło. Kandydatka PiS na premiera podczas konferencji prasowej przed kopalnią w Bytomiu oceniła, że choć to na Śląsku bije przemysłowe serce Polski, to nieudolne rządy obecnej koalicji doprowadziły do tego, że to serce jest w stanie przedzawałowym.
Po pierwsze chcę z całą sympatią do pani Beaty Szydło powiedzieć: nie można w to mieszać polskich lekarzy. Ja wiem, jaka jest rola i misja lekarza, ja tę funkcję pełnię od lat, to jest mój pierwszy zawód i jest mi przykro, kiedy ktoś próbuje wprowadzić taką narrację, że lekarz jest od tego, żeby szkodzić" - mówiła Kopacz.
"My się kierujemy w tym zawodzie taką zasadą: po pierwsze nie szkodzić. Ja mam to zakodowane w głowie i tak postępuję na co dzień, nawet kiedy nie jestem w gabinecie lekarskim, a więc pani Beato, proszę nie mieszać do tego polskich lekarzy, oni na to nie zasługują zaapelowała szefowa rządu.
Komentując spot PiS na ten sam temat, premier powiedziała: Jedni będą próbowali spotami rozwiązywać problemy, a ja uważam, że ciężką robotą. Dzisiaj pani Beata Szydło dla Śląska zaproponowała spot, a ja konkretny Program dla Śląska i tym się różnimy.
"Program dla Śląska 2.0 będzie wsparciem finansowym i organizacyjnym dla podmiotów działających w województwie śląskim. To przedsięwzięcie, które efekty przyniesie za 5-10 lat, ale da podstawy do długofalowego i stałego rozwoju - ocenił z kolei goszczący we wtorek w Częstochowie minister skarbu Andrzej Czerwiński.
Jak dodał Program Śląsk 2.0 będzie promował przede wszystkim innowacyjność. "Chcemy sprawić, że Śląsk będzie centrum rozwoju nowoczesnych technologii, także opartych na węglu. Ważne, że na Program Śląsk 2.0 już są pieniądze i ustawowe źródła finansowania" powiedział minister.
Ewa Kopacz podkreśliła też podczas konferencji w Katowicach, że polskie finanse publiczne są stabilne i bezpieczne, wobec ewentualności wyjścia Grecji ze strefy euro; jak dodała nie jest to dla naszego kraju zagrożeniem. Zapewniła, że mamy możliwość elastycznego reagowania, gdyby wartość złotówki spadała.
Premier była też pytana, czy strefa euro jest gotowa na to, że Grecja ją opuści oraz czy polski rząd prowadzi analizy uwzględniające taki scenariusz. Premier podkreśliła, że każdy kraj jest wtedy bezpieczny, gdy ma zdrowe i bezpieczne finanse publiczne. Przypomniała, że w stosunku do Polski nie jest stosowana procedura nadmiernego deficytu, co było m.in. wynikiem oszczędności w finansach publicznych.
"Dzisiaj mamy stabilne finanse publiczne. Mamy w Narodowym Banku rezerwy walutowe sięgające prawie 100 miliardów, mamy również rezerwy w dyspozycji ministra finansów sięgające ponad 40 miliardów. Dzięki temu mamy możliwość elastycznego reagowania, gdyby wartość złotówki spadała" - zaznaczyła Kopacz.
Przypomniała, że Polska ma elastyczną linię kredytową w wysokości 22 miliardów dolarów. "To są wszystko instrumenty, które mogą być w każdej chwili wykorzystane. Przy bezpiecznych finansach publicznych, przy stabilnej sytuacji polskich banków możemy czuć się w Polsce bezpiecznie" - zapewniła premier.
Wtorkowe posiedzenie rządu było pierwszym w najnowszej historii Polski, które odbyło się poza stałą siedzibą rządu w Warszawie. Uczestniczyli w nim także m.in. wojewoda śląski Piotr Litwa oraz marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.
"Jesteśmy dziś na Śląsku, ponieważ dzisiaj Rada Ministrów przyjmuje Program dla Śląska, który ma być kołem zamachowym rozwoju tego regionu; ma być kołem zamachowym dla śląskiego górnictwa, przedsiębiorczości i szansą dla śląskiej młodzieży" - podkreśliła szefowa rządu.
Założenia programu przedstawił szef powołanego 7 stycznia międzyresortowego zespołu, który pracował nad dokumentem, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakub Jaworowski.
Wśród projektów infrastrukturalnych w Programie dla Śląska założono przesunięcie z listy rezerwowej na podstawową Programu Budowy Dróg Krajowych odcinków tras ekspresowych S1 i S69. Wymieniono też przygotowywaną budowę autostrady A1 Pyrzowice-Częstochowa (ze środków budżetowych), planowaną budowę odcinka A1 Częstochowa-Tuszyn (ze środków pozabudżetowych), a także budowę obwodnicy Zawiercia i Poręby oraz trasy S11 od węzła z A1 w kierunku Kępna.
Inwestycje kolejowe w woj. śląskim mają sięgnąć w obecnej perspektywie unijnej ponad 9 mld zł. Wśród rozwiązań dla przemysłu w programie znalazła się m.in. propozycja obniżenia obciążeń dla firm energochłonnych - związanych z kosztami finansowania odnawialnych źródeł energii. Planowane jest też częściowe zwolnienie tych przedsiębiorstw z akcyzy na prąd.
Jedną ze sztandarowych pozycji programu może stać się projekt dotyczący naziemnego zgazowania węgla kamiennego (o oszacowanej wartości rzędu 1,9-4,4 mld zł). Do programu trafiły poza tym tworzone przez Bank Gospodarstwa Krajowego i spółkę Polskie Inwestycje Rozwojowe fundusze - inwestycji samorządowych, inwestycji infrastrukturalnych (dłużnego i kapitałowego), a także inwestycji polskich przedsiębiorstw.
W zakresie rewitalizacji program ujmuje m.in. ustawę rewitalizacyjną, której projekt również został przyjęty we wtorek przez rząd, oraz dodatkowe środki budżetowe na dofinansowanie wkładu własnego do unijnych projektów tego typu. (PAP)
lun/ par/






























































