Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podpisał w piątek pierwsze wezwania do zapłaty skierowane do tzw. neosędziów. Sprawa wiąże się z wieloletnim sporem o ich status, orzeczeniami europejskich trybunałów oraz nową ustawą mającą uregulować sytuację sędziów powołanych z udziałem KRS.


Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował o wystawieniu wezwań do zapłaty wobec sędziów, których orzeczenia były kwestionowane przez europejskie trybunały z powodu nieprawidłowości przy ich powołaniu. Sam TSUE w marcu br. stwierdził jednak, że nieprawidłowy tryb powołania sędziego nie wystarczy, by kwestionować jego wyroki.
Neosędziami określa się sędziów powołanych lub awansowanych od 2018 r. w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), której sposób wyłaniania zmieniono w 2017 r.
KRS istnieje od 1989 r. i uczestniczy w procedurze powoływania sędziów, przedstawiając prezydentowi kandydatów do nominacji. W jej skład wchodzi 15 wybieranych sędziów, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, czterech posłów wybieranych przez Sejm, dwóch senatorów wybieranych przez Senat, minister sprawiedliwości oraz przedstawiciel prezydenta.
Spór wokół KRS i tzw. neosędziów wynika z nowelizacji ustawy o KRS z grudnia 2017 r. Od 2018 r. 15 sędziów-członków Rady wybiera Sejm, podczas gdy wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie.
Zmiana ta stała się podstawą zarzutów o upolitycznienie KRS, formułowanych przez ówczesną opozycję, a obecnie rządzących, oraz kwestionowania statusu sędziów powołanych z udziałem tak ukształtowanej Rady. Na nieprawidłowości w procedurze powoływania sędziów wskazywały w ostatnich latach również orzeczenia europejskich trybunałów, które zasądzały odszkodowania na rzecz skarżących, w których sprawach orzekali tzw. neosędziowie. Teraz minister Żurek chce dochodzić zwrotu tych kwot od samych sędziów.
Z kolei były prezydent Andrzej Duda, który w 2017 r. przedstawił projekt ustawy o KRS, później uchwalony z pewnymi zmianami, uważa, że nie ma podstaw do kwestionowania statusu sędziów powołanych przez niego na wniosek KRS działającej według nowych zasad. Jego zdaniem są oni takimi samymi sędziami jak pozostali. Podobne stanowisko zajmują obecny prezydent Karol Nawrocki oraz Prawo i Sprawiedliwość, rządzące w latach 2015–2023.
Nie wszystkie orzeczenia europejskich trybunałów kwestionowały jednak status tzw. neosędziów. W marcu br. TSUE stwierdził, że nieprawidłowości przy powołaniu sędziego same w sobie nie wystarczają do uznania, że nie jest on niezawisły. Konieczna jest całościowa ocena okoliczności jego powołania.
Sprawę komplikuje fakt, że również obecna KRS, wybrana w maju br. na kadencję 2026–2030, została wyłoniona na podstawie ustawy z 2017 r., choć sędziowie wybrani do niej przez Sejm zostali wcześniej wskazani przez stowarzyszenia sędziowskie.
Tymczasem w piątek Senat przyjął bez poprawek uchwaloną wcześniej przez Sejm tzw. ustawę praworządnościową. Jej celem, według Ministerstwa Sprawiedliwości, jest uporządkowanie statusu sędziów powołanych z udziałem KRS w latach 2018–2026.
Jednym z głównych założeń ustawy jest pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS dwóch poprzednich kadencji, podjętych od 2018 r. do maja 2026 r., zawierających wnioski o powołanie na stanowiska sędziowskie.
Zgodnie z ustawą objęci nią sędziowie mieliby powrócić na wcześniej zajmowane stanowiska lub do poprzednio wykonywanych zawodów. Wyjątek przewidziano dla tzw. początkujących sędziów.
Ustawa zakłada również, że stanowiska sędziowskie obsadzone na podstawie uchwał KRS od marca 2018 r. do maja 2026 r. stałyby się z dniem jej wejścia w życie wolnymi stanowiskami, a procedury powołania sędziów na te stanowiska zostałyby przeprowadzone ponownie.
Opozycja z PiS uważa, że ustawa narusza konstytucję, i liczy na jej zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego. (PAP)
pś/ bst/ mhr/































































