W Biedronce, Dino, Lidlu, Kauflandzie, Aldi, Rossmannie i Pepco może być trudniej zrobić zakupy tuż przez Bożym Narodzeniem. OPZZ Konfederacja Pracy planuje przeprowadzić tam akcję pod hasłem „Czarny tydzień w handlu”, która ma objąć pracowników tych sieci. Wśród rekomendowanych działań wymienia m.in. noszenie czarnych wstążek, oddawanie krwi i wykonywanie obowiązków zgodnie z przepisami, czyli bez żadnego pośpiechu.


OPZZ Konfederacja Pracy zapowiada akcję protestacyjną „Czarny tydzień w handlu” w dniach 20 -23 grudnia 2026 r. Związkowcy wskazują, że termin przypada na ostatnie dni przed świętami, kiedy sklepy mierzą się ze wzmożonym ruchem i wydłużonymi godzinami pracy. Zachęcają pracowników sklepów i magazynów do wspólnego sygnalizowania problemów w branży.
Praca pod presją i kosztem zdrowia?
Zdaniem związkowców pracownicy handlu są nadmierne obciążeni obowiązkami, wywierana jest na nich presja na tempo pracy, otrzymują niskie wynagrodzenia. Łamane są też zasady BHP. Związkowcy twierdzą też, że pracownicy doświadczają problemów zdrowotnych, a część wypadków przy pracy nie jest uznawana przez pracodawców.
– Sieci handlowe naruszają prawo, bo kary są tak śmieszne, że przestrzeganie przepisów przestało się opłacać. Wyciskanie pracowników jak cytryny im się po prostu opłaca, a potem ich wymienią, bo chorych nie potrzebują – informuje Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy. – Problem jest systemowy. Państwo niestety jest głuche na sytuacje pracowników handlu, a Państwowa Inspekcja Pracy jest bezzębna i nieskuteczna. Czas upomnieć się o szacunek, godne warunki pracy i wynagrodzenia.
„Zadbajcie o zdrowie, oddajcie krew”
Związek zachęca pracowników sieci handlowych, aby w dniach prowadzenia akcji protestacyjnej dbali o zdrowie, a w razie choroby lub przemęczenia korzystali ze zwolnienia lekarskiego. Apeluje także o oddawanie krwi, noszenie czarnej wstążki oraz informowanie klientów o warunkach pracy w sklepach.
OPZZ zaleca również wykonywanie obowiązków sumiennie i zgodnie z przepisami prawa pracy, bez podejmowania ryzyka związanego z nadmiernym pośpiechem. Wśród propozycji jest też wywieszenie plakatu protestacyjnego na tablicy informacyjnej w miejscu pracy.
– To czerwona kartka. Jeśli pracodawcy nie podejmą dialogu z pracownikami, muszą liczyć się z konsekwencjami – podkreślają związkowcy.
Na razie nie podano, ilu pracowników ani ile placówek weźmie udział w akcji, ani czy czy sklepy zostaną zamknięte lub będą działały w ograniczonym zakresie.

































































