Wyniki wyborów połówkowych w USA nie miały większego przełożenia na notowania złotego. Teraz uwaga rynku powinna się skupić na środowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej i czwartkowym wystąpieniu prezesa NBP Adama Glapińskiego.


„Niebieska fala” zmiotła republikańską większość zarówno w Izbie Reprezentantów (co było w zasadzie przesądzone) jak i w Senacie (co nie było już takie oczywiste). Stronnicy prezydenta Trumpa przegrali nawet więcej, niż się komukolwiek wydawało. Początkowa reakcja rynków finansowych była bardzo negatywna, ale już o poranku w Europie nastroje znacznie się poprawiły.
Rynek złotego na wydarzenia w USA reagował bardzo spokojnie. Do 9:53 kurs euro zdążył obniżyć się o 0,8 grosza, schodząc do poziomu 4,4040 zł. Wsparciem dla złotego był osłabiający się dolar amerykański – kurs EUR/USD ruszył zdecydowanie w górę, podnosząc się do 1,1245. To znana na rynku zależność, że złoty zyskuje do euro głównie wtedy, gdy dolar się osłabia.
- Stabilizacja cen ropy i lekka poprawa globalnego apetytu na ryzyko pozwoliły złotemu odrobić wtorkowe poranne straty. Krajową walutę oraz SPW wspierało również przełamanie impasu wokół nominacji dla członków zarządu NBP – na takie przyczyny umocnienia złotego wskazali z kolei analitycy PKO BP.
Teraz do gry ponownie wchodzą przede wszystkim czynniki krajowe w postaci decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Choć jeszcze parę miesięcy temu wydawało się, że listopad może być tym miesiącem, w którym Rada wreszcie weźmie się za walkę z inflacją, to szanse na podwyżkę stóp procentowych są raczej znikome.
Zakładamy, że RPP nie zmieni stóp procentowych (referencyjna równa 3,75%). Taką decyzję wspierają wstępne dane o inflacji za październik, które pokazały powrót CPI do szerokiego celu i spadek inflacji bazowej. Oczekujemy, że najnowsze projekcje inflacji i PKB również nie dostarczą argumentów za podwyżką – twierdzą eksperci PKO BP.
Jak zwykle nie znamy godziny publikacji decyzji RPP. Za to na 16:00 zaplanowana jest publikacja oficjalnego komunikatu Rady, który oprócz uzasadnienia decyzji powinien zawierać również najważniejsze parametry listopadowej projekcji inflacyjnej. W czwartek o 15:00 na mównicę wyjdzie szef NBP, co może dać więcej jasności w kontekście kolejnych decyzji Rady.
Tymczasem pochodną wyraźnych wzrostów na parze euro-dolar jest zdecydowane osłabienie amerykańskiej waluty na polskim rynku. O poranku dolar taniał o ponad trzy grosze, osiągając cenę 3,9176 zł.
Z trzyletnich szczytów spadły też notowania franka szwajcarskiego i funta szterlinga. Helwecka waluta taniała o 0,6 grosza i kosztowała już mniej niż 4,80 zł. Z kolei funt brytyjski wyceniany był na 5,2810 z, a więc o 0,8 grosza poniżej kursu odniesienia. Obie waluty jeszcze w piątek były notowane najwyżej od jesieni 2023 roku.
KK

































































