REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejny sąd przeciwko UNWW – bank ma zwrócić pieniądze

Michał Kisiel2016-09-01 10:06analityk Bankier.pl
publikacja
2016-09-01 10:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Warszawski sąd stanął po stronie frankowców żądających zwrotu opłaconych składek ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. To kolejny w ostatnich miesiącach przypadek, a uzasadnienie wyroku zwraca uwagę na ważny problem ustalenia waluty, do której odnosi się pojęcie wymaganego wkładu.

Termin „ubezpieczenie niskiego wkładu własnego” coraz częściej spotkać można w sądowych orzeczeniach. Kredytobiorcy są świadomi, że produkt ten miał poważne wady, a część zapisów, które znalazły się w ich umowach wpisano do rejestru klauzul zakazanych. Zachęca to co bardziej odważnych do składania pozwów, w których domagają się zwrotu poniesionych kosztów.

fot. JanPietruszka / / YAY Foto

Na łamach Bankier.pl regularnie donosimy o kolejnych wyrokach sądów w sprawach dotyczących ubezpieczeń towarzyszących kredytom hipotecznym, zwłaszcza indeksowanych do franka szwajcarskiego. Orzecznictwo jest bardzo zróżnicowane, a sędziowie kwestionują różne elementy konstrukcji tego produktu – począwszy od sposobu obliczania opłat, na zakresie udzielanej kredytobiorcy informacji skończywszy. Nie zawsze też stają po stronie konsumentów wnoszących o zwrot poniesionych nakładów.

Reklama

Pod koniec lipca Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok, w którym zasądził zwrot ponad 3 tys. zł wraz odsetkami ustawowymi na rzecz kredytobiorców opłacających ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. W uzasadnieniu wyroku pojawiają się znane już z innych spraw dotyczących UNWW wątki – klienci powołali m.in. się na fakt, że nie otrzymali OWU ubezpieczenia i nie byli w stanie poznać jego zakresu, a warunki pobierania kolejnych składek określono w umowie zapisem, który został wpisany do rejestru klauzul niedozwolonych. Podniesiono także problem braku wpływu klientów na warunki ubezpieczenia i wynikającą z tego asymetrię ryzyk.

Sąd analizując zapisy umowy zwrócił uwagę na istotny szczegół typowy dla kredytów denominowanych i indeksowanych do walut obcych. Klienci, spłacając raty takiego zobowiązania, stopniowo obniżają swoje zadłużenie wyrażone np. we frankach szwajcarskich. Jednakże dług przeliczony na złote może w tym czasie wzrastać. W jakiej walucie określany jest docelowy wymagany wkład własny? Nierzadko zapisy umowy z kredytobiorcą tego nie precyzują.

Wakacje na giełdzie

„Gdyby zatem przyjąć, że wartość ‘wkładu wymaganego’ stanowi konkretną sumę wyrażoną w walucie polskiej, to wobec znacznego wzrostu wartości szwajcarskiej waluty względem waluty polskiej, nie można wykluczyć, że wkład ten nie zostanie spłacony po upływie 36 miesięcy o jakich mowa, ani nawet maksymalnie przewidzianych umową 108 miesięcy. Brak tak podstawowego elementu wpływającego na ostateczny kształt zobowiązania powoda jak określenie waluty w jakiej należy szacować ‘wkład wymagany’ skutecznie wyłącza możliwość oszacowania realnego obciążenia kredytobiorcy kosztami ubezpieczenia niskiego wkładu. Nie jest przy tym wykluczone, że istotne postanowienia umowne odnoszące się do kwestii wymaganego wkładu znajdują się w umowie zawartej przez Bank z ubezpieczycielem, nie mniej jednak powodowie nie są stroną tej umowy i nie zostali zapoznani z treścią tejże” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jak pękł balon oczekiwań polskiego gamedevu na przykładzie historii CD Projektu
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (106)

dodaj komentarz
~MojaPV
Problemem jest brak wiedzy z zakresu finansów u sędziów w sądach. Zmasowana akcja agresywnych i zorganizowanych środowisk kredytobiorców frankowych wpływa na postrzeganie spraw związanych z tym problemem u sędziów
~gil
Czyli że według Ciebie akcja propagandowa banków, na czele z propozycją p. Pietraszkiewicza, aby ustawą uniemożliwić dochodzenie praw w sądzie, jest wyjątkowo subtelna.
~gil
Sędziowie w tych sprawach w ogóle nie muszą kierować się wiedzą z zakresu finansów. W tym wypadku kwestii finansowych (strat banków) sądy nie mają prawa brać pod uwagę.
Jedynie aspekt prawny- istnienie zapisów sprzecznych z dobrym obyczajem i wykazanie przez konsumenta, że przez nie jest naruszony jego interes ma znaczenie.
~student
Sami mogą być frankowcami ,lub ich rodziny
~narodowiecpln_niechf
o co to całe zamieszanie. jestem Polakiem, zarabiam w pln biorę kredyt w pln. sam dbam o moje zobowiązania i nie żebram po ludziach
~narodowiecpln_niechf
wszyscy mówili o ryzyku walutowym przy kredytach, każdy kto ma choć trochę oelju w głowie o tym szłyszał i nie udaje greka
~Tomy
Mam nadzieję, że kupujesz i jesz tylko rzeczy wytworzone w Polsce i nie jeździsz żadnym niemieckim, koreańskim lub niemieckim autem. I gardzisz koreańskimi komórkami oraz tajlandzkimi komputerami.
~Ziołek
Co za asbsurd. Bank ubezpiecza swoje ryzyko, podpisuje umowę z firmą ubezpieczeniową, a klient płaci składkę. Nie ma wglądu do umowy, bo.. nie jest stroną umowy. Hit.
~qazic
trzeba było iść do matki, ojca albo ciotki i pozyczyć 5 stów to byś sobie robił co chiał. mam na myśli pięćset tysięcy czy tam coś około. a teraz to się ondrzysz. powiedz ile będzie kosztowałą benzyna za 7 lat albo fajki
~jacek
~Ziołek jak sie idzie po kredyt , to trzeba miec cos swojego , a nie z gola dupa.
Ciekawe czy pozyczylbys mi 300000 zl bez zabezpieczenia , bo "halupa" idaca pod mlotek jest warta 50%.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki