Proirańscy rebelianci Huti przyznali się w niedzielę do przeprowadzenia ataku na saudyjską rafinerię nad Morzem Czerwonym. Władze Arabii Saudyjskiej przekazały, że pożar został już ugaszony. Był to kolejny w ostatnim czasie atak jemeńskich rebeliantów na to państwo.


Rzecznik wojskowy Huti Jahja Sari oznajmił, że rebeliantom „udało się trafić w rafinerię (saudyjskiego giganta naftowego) Aramco” w Dżizani na południowym zachodzie kraju. Było to, jak podkreślił, „precyzyjne uderzenie” dronowe.
Saudyjskie ministerstwo energii poinformowało, że na terenie rafinerii wybuchł pożar, nie podało jednak jego przyczyn. „Służby Aramco ugasiły ogień, który wybuchł o świcie” – powiadomiono, dodając, że nie było ofiar.
Rafineria w Dżizanie przetwarza dziennie 400 tys. baryłek ropy naftowej. Produkuje m.in. benzynę i olej napędowy o niskiej zawartości siarki.
W ostatnich miesiącach doszło do wznowienia działań wojennych między szyickimi rebeliantami w Jemenie a sunnicką Arabią Saudyjską, co otworzyło nowy front w trwającym od lutego konflikcie zbrojnym między USA i Izraelem a Iranem. W odwecie koalicja pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej zaatakowała bazy wojskowe Huti, które zagrażały żegludze na Morzu Czerwonym.

Według Sariego atak na rafinerię był reakcją na ataki sił saudyjskich na północnym zachodzie Jemenu.
Arabia Saudyjska wspiera uznawany międzynarodowo rząd jemeński, przeciwko któremu Huti prowadzili wojnę domową.
W lipcu Huti ogłosili blokadę morską Arabii Saudyjskiej na Morzu Czerwonym w odwecie za „oblężenie Jemenu”, czemu Rijad zaprzecza. W środę Huti poinformowali o ataku na saudyjski tankowiec Wafa na Morzu Czerwonym w pobliżu saudyjskiego portu Janbu, a w czwartek w ataku Huti na prowincję Nadżran na południu Arabii Saudyjskiej zostało rannych 11 cywilów.(PAP)
mw/ akl/






























































