REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Klaruje się koalicja państw gotowych do interwencji

2013-08-27 19:55
publikacja
2013-08-27 19:55

Coraz wyraźniej rysuje się koalicja państw gotowych do podjęcia interwencji militarnej w Syrii. Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania wysyłają jasny sygnał, że są gotowe do wojny z reżimem Asada. Czy do niej dojdzie, rozstrzygnie się w ciągu najbliższych dni. Tymczasem premier Donald Tuska zapowiedział w środę, że polscy żołnierze nie pojadą do Syrii w razie konfliktu.

Zobacz też:
Brzeziński: USA nie maja strategicznego planu dla Syrii

Amerykańska armia zapewnia, że jest przygotowana na operację wojskową w Syrii. Taką deklarację złożył sekretarz obrony Chuck Hagel. Decyzja o rozpoczęciu wojny zależy teraz od Baracka Obamy. Chuck Hagel poinformował, że wojska zostały przegrupowane w taki sposób, aby móc wypełnić ewentualny rozkaz do rozpoczęcia interwencji. Hagel dodał, że departament obrony przygotował dla prezydenta analizę różnych scenariuszy rozwoju sytuacji w Syrii. "Myślę tak, jak powiedział premier Cameron, jak powiedział prezydent Hollande, jak powiedzieli nasi sojusznicy i partnerzy, przywódcy krajów na całym świecie: zbadajmy sprawę, ustalmy fakty. Wtedy podejmiemy decyzję, czy podejmować działania, czy ich nie podejmować, a jeśli działać, to w jaki sposób. Ale jesteśmy gotowi działać, choćby zaraz" - powiedział Hagel w wywiadzie dla BBC.

» Amerykańskie media: atak na Syrię? Dlaczego dopiero teraz?

Rzecznik Białego Domu zapowiedział upublicznienie raportu na temat użycia broni chemicznej w Syrii. Ma z niego wynikać, że zbrodni na ludności cywilnej dopuściły się siły lojalne wobec Asada. Jay Carney podkreśla, że prezydent Obama nie podjął jeszcze decyzji. Jednak podczas telefonicznej rozmowy z premierem Kanady Stephenem Harperem, Barack Obama wyraźnie stwierdził, że użycie broni chemicznej w Syrii domaga się skutecznej i zdecydowanej odpowiedzi społeczności międzynarodowej.

Reklama
Zobacz też:
Ostre słowa Camerona o Syrii

Szeroka koalicja

Wielka Brytania również rozważa interwencję wojskową. Premier David Cameron wczoraj przerwał urlop, a dziś zwołał nadzwyczajne posiedzenie parlamentu. W związku z napiętą sytuacją w Syrii, brytyjski parlament będzie decydował, czy Wielka Brytania weźmie udział w ewentualnej interwencji zbrojnej. Posiedzenie Izby Gmin wyznaczono na czwartek. Na twitterze premier Cameron napisał, że parlament będzie głosował w sprawie "reakcji Zjednoczonego Królestwa na ataki chemiczne" w Syrii.

Wakacje na giełdzie

Brytyjska opozycja nie zamierza jednak udzielać bezwarunkowego poparcia ewentualnej interwencji zbrojnej w Syrii. Minister spraw zagranicznych w lewicowym gabinecie cieni powiedział dziś w BBC, że rząd "nie może oczekiwać, iż opozycja i reszta posłów poprą go bez zastrzeżeń". Dodał, że gabinet Davida Camerona musi przedstawić dowody i uzasadnienie ewentualnej akcji, po czym odpowiedni wniosek poddać głosowaniu.

Komentuje Piotr Lonczak, analityk Bankier.pl
Piotr Lonczak

Syria coraz mocniej martwi

Perspektywa interwencji w Syrii ma duże znaczenie dla rynków finansowych. Zaognienie konfliktu w regionie bliskowschodnim miałoby daleko idące konsekwencje zwłaszcza ze względu na niejasne stanowisko Rosji oraz Chin.

Rynki finansowe zawsze martwi możliwość konfliktu zbrojnego, co najlepiej oddają dwuprocentowe spadki na giełdach. Podobnie było w czasie arabskiej wiosny ludów, kiedy kluczowe zwroty w rozwoju sytuacji miały wpływ na giełdowe indeksy. Teraz kiedy konfrontacja z reżimem Baszara al-Assada jest już kwestią czasu w powietrzu czuć coraz większe napięcie.

Pogłębienie kryzysu w regionie bliskowschodnim oznacza wzrost cen ropy naftowej. Już dzisiaj notowania czarnego surowca rotują dwuprocentowe wzrosty, co odzwierciedla obawy o spadek podaży. Także w krajach Afryki Północnej pęcznieją niepokoje, dodatkowo popychając cenę ropy do góry.

Z perspektywy rynku walutowego obecnie syryjski kryzys ma mniejsze znaczenie, gdyż tutaj kluczowym czynnikiem jest amerykański bank centralny, który zamyka program dodruku dolara. Jednak umocnienie franka jest pewne, gdyż ta waluta zwykle zyskuje, jeżeli sytuacja robi się nerwowa. Z kolei złoty pozostanie pod presją spadkową wynikającą głównie z przeceny euro na korzyść dolara.
Zobacz też:
Hollande spotka się z przywódcą Syryjskiej Koalicji Narodowej

Prezydent Francji Fracois Hollande zapowiedział, że jego kraj jest gotowy do ukarania winnych ataku chemicznego pod Damaszkiem. Ostre słowa prezydenta Francji padły podczas corocznej narady ambasadorów w Paryżu. Hollande jednoznacznie stwierdził, że za atak z wykorzystaniem broni chemicznej ponosi odpowiedzialność reżim Asada. "Świat zewnętrzny ma obowiązek na ten atak odpowiedzieć" - powiedział francuski prezydent.

Swojego udziału w interwencji nie wyklucza Turcja, nawet jeśli zgody na nią nie wyda ONZ. Na terytorium tego kraju znajduje się obecnie prawie pół miliona syryjskich uchodźców, w tym wielu uchodźców z syryjskiej armii.

Niemcy na razie wstrzymują się od udziału swoich wojsk. Guido Westerwelle zapowiedział, że jego kraj będzie wspierał potencjalne działania przeciwko reżimowi al Asada.

» Eksperci wątpią w powodzenie "chirurgicznych" ataków w Syrii

Za politycznym rozwiązaniem konfliktu w Syrii opowiada się Unia Europejska. "Musimy kontynuować proces rozpoczęty w Genewie, musimy znaleźć sposób na zatrzymanie fali przemocy, przywrócenie pokoju i bezpieczeństwa w tym kraju" - napisała w oświadczeniu szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Konferencja Genewa 2 ma być kontynuacją spotkania ministrów, które odbyło się w czerwcu ubiegłego roku.

Izrael odpowie siłą, jeśli Syria zaatakuje. Tak deklaruje premier Izraela Benjamin Netanjahu. Odbył on naradę z ministrem obrony oraz szefem sztabu izraelskiej armii. Analizowano możliwe scenariusze rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, w kontekście spodziewanej interwencji Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich w Syrii. W oficjalnym komunikacie izraelski rząd zapewnia, że jest gotowy na zbrojną odpowiedź w przypadku ataku ze strony wojsk lojalnych wobec Asada, ale też rebeliantów.

Kraje, które są gotowe podjąć interwencję w Syrii, konsultują swoje stanowisko z państwami arabskimi w regionie: Arabią Saudyjską, Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Jordania, która podobnie jak Turcja ma poważny problem z uchodźcami, zapowiedziała, że bez rezolucji ONZ nie poprze ataku na Syrię. Podobne stanowisko zajął rząd włoski, który jednak nie wykluczył udostępnienia swoich baz wojskom koalicji.

Rosja i Chiny tradycyjnie przeciw interwencji

Przed interwencją zbrojną w Syrii ostrzegają sojusznicy Asada, czyli Rosja i Chiny. Rosyjski MSZ przestrzega, że interwencja wojskowa będzie mieć katastrofalne skutki dla regionu.

Minister spraw zagranicznych Syrii Walid Moualem oświadczył, że Syryjczycy użyją w swej obronie wszelkich posiadanych środków. Podczas konferencji prasowej minister po raz kolejny zdecydowanie zaprzeczył zarzutom, że to siły rządowe przeprowadziły zeszłotygodniowy atak chemiczny pod Damaszkiem. Moualem podkreślił, że oskarżenia mają posłużyć jako pretekst do ewentualnego ataku.

W zeszłotygodniowym ataku gazowym pod Damaszkiem zginęło przeszło 300 osób. Według sił opozycyjnych, mogło zginąć nawet 1300 ludzi. W internecie publikowane były zdjęcia i filmy przedstawiające ofiary. Bojownicy oskarżają o użycie trującego gazu wojska rządowe, reżim Baszara al-Asada zaprzecza jednak, jakoby użył broni chemicznej przeciw rebeliantom.

IAR/jp/ab
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:IAR
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~RK
Tyle w temacie interwencji GB, piękne :)

http://edition.cnn.com/2013/08/29/world/europe/syria-civil-war/index.html?hpt=hp_t1
~pirek
Widocznie złoża ropy w Syrii nie są zbyt duże, skoro Amerykanie czekali tak długo na ich "wyzwolenie'. W chwili obecnej, gdy już urobili opinię publiczną i CIA udała się prowokacja z bronią chemiczną (przynajmniej tak to otrąbili), to już nadszedł chyba czas na "wyzwolenie" Syryjczyków z ich ropy.
Polaków bym
Widocznie złoża ropy w Syrii nie są zbyt duże, skoro Amerykanie czekali tak długo na ich "wyzwolenie'. W chwili obecnej, gdy już urobili opinię publiczną i CIA udała się prowokacja z bronią chemiczną (przynajmniej tak to otrąbili), to już nadszedł chyba czas na "wyzwolenie" Syryjczyków z ich ropy.
Polaków bym do Syrii nie wysyłał, bo i tak będą tylko jeleniami do czarnej roboty.
~dax
Wysłac tam naszych kapelanów generałów i ze dwie straże pożarne wody święconej i niech tam zajmą przyczółki dopuki nie przyjadą nasi sojusznicy,My na razie nie mamy czasu takimi drobnostkami się zajmowac bo musimy kopac dziurę budżetową i walczyc o naszą koleżankę spokrewnioną z jakimś walcem a z resztą idziemy grac w piłkę,
~binarek123
Wpiszcie na Youtubie słowo: "KASOLOKACJA" i będziecie wiedzieć dlaczego.
~świstak
CIA i Mossad już od dwóch tygodni wiedzą, że w ostatnią sobotę Syria użyła broni chemicznej.... no i tak kwietnie relatywizm i hipokryzja w USA i tuskolandzie.
~typek
Za Syrią stoją Iran i Rosja. Naloty lotnicze mogą być ale operacja na poważniejszą skalę raczej nie wchodzi w rachubę. Ciekawe czy Polska wyśle też kontyngent gdyby jednak doszło do ataku lądem?
~jakotakowie
Sępy i mendy szykują się na kolejną bezpodstawną napaść na niepodległy kraj. Powody nie mają znaczenia. Jest ropa, jest napaść.
~ziutek
marze o wystapieniu prezesa w sejmie jak w 2003 r z haslem- to nasza wojna!
~Obywatel
A najsmutniejsze jest to że jeszcze nie ustalono KTO jest winien ataku. Czy rebelianci (de facto Al Kaida) czy rząd Syrii. Sam fakt że był atak już ma być powodem do interwencji?
~Z.
"W oficjalnym komunikacie izraelski rząd zapewnia, że jest gotowy na zbrojną odpowiedź w przypadku ataku ze strony wojsk lojalnych wobec Asada, ale też rebeliantów." - czyli zaatakują "rebelianci". Praktycznie wszystkie akty terroru w Syrii są dziełem tych sponsorowanych przez zachodnie reżimy i ich popleczników "W oficjalnym komunikacie izraelski rząd zapewnia, że jest gotowy na zbrojną odpowiedź w przypadku ataku ze strony wojsk lojalnych wobec Asada, ale też rebeliantów." - czyli zaatakują "rebelianci". Praktycznie wszystkie akty terroru w Syrii są dziełem tych sponsorowanych przez zachodnie reżimy i ich popleczników w regionie najemników.

"Minister spraw zagranicznych Syrii Walid Moualem oświadczył, że Syryjczycy użyją w swej obronie wszelkich posiadanych środków. Podczas konferencji prasowej minister po raz kolejny zdecydowanie zaprzeczył zarzutom, że to siły rządowe przeprowadziły zeszłotygodniowy atak chemiczny pod Damaszkiem. Moualem podkreślił, że oskarżenia mają posłużyć jako pretekst do ewentualnego ataku." - i tak dokładnie jest!
Bandyci chcą napaść na Syrię. Nie obchodzi ich prawda. To że Syria nie miała powodu, żeby użyć broni chemicznej (i zapewne jej nie użyła) też nie ma dla nich znaczenia. Łgają jak psy! Od lat okłamują opinię publiczną. Wszystko w imię swoich chorych interesów! ŁAPY PRECZ OD SYRII!

Powiązane: Łatwiejszy dostęp do broni

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki