REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jakubiak: opcja na uwolnienie się od kredytu we franku

2015-03-13 13:50
publikacja
2015-03-13 13:50
Dodaj Bankier.pl w Google
Jakubiak: opcja na uwolnienie się od kredytu we franku
Jakubiak: opcja na uwolnienie się od kredytu we franku
fot. Piotr Waniorek / / FORUM

W 1999 roku udział kredytu mieszkaniowego - czy finansującego budownictwo mieszkaniowe - wynosił 1 proc. PKB. Dzisiaj jest to 20 proc. PKB. Mamy do czynienia z coraz większym udziałem i znaczeniem kredytowania mieszkalnictwa. Jest to problem, który w Polsce narasta od 2000 roku, i to bardzo dynamicznie - powiedział Andrzej Jakubiak. Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego przemawiał w ramach Forum Bankowego 2015 w Warszawie.

Forum Bankowe: Andrzej Jakubiak, Przewodniczący KNF

Start odtwarzacza ...

Przy sposobie finansowania budownictwa mieszkaniowego jest ważne, jaką ścieżką pójdziemy. Czy ścieżką rozwoju kredytu hipotecznego, udzielanego w walucie, w jakiej zarabiają obywatele danego kraju, czy też będziemy starali się poszukiwać takich instrumentów, które umożliwiałyby finansowanie zakupu mieszkania w innej walucie. A mam nadzieję, że tę lekcję już odrobiliśmy.

Mam nadzieję, że ta lekcja, którą wszyscy dostaliśmy - banki, regulatorzy i obywatele - powinna nas skłaniać do tego, abyśmy więcej uwagi poświęcali tym instrumentom, które są denominowanie w walucie, w której zarabiamy. Koszt jest rozwiązywania problemów kredytów denominowanych w innych walutach niż w tej, w której się zarabia, jest zbyt duży. Jest to kwestia kluczowa wobec problemu kredytów frankowych, który mamy obecnie. I jest to problem trudny do rozwiązania zarówno dla banków, jak i dla kredytobiorców, ale i dla instytucji nadzorujących banki.

Upadek Lehman Brothers zawrócił nas ze złej drogi

Historia rozpoczyna się około roku 2004 - wraz z wejściem Polski do UE. Dziś mamy portfel kredytów złotowych na ponad 190 mld zł, frankowych - ponad 150 mld zł, euro - prawie 30 mld zł, 3 mld to inne waluty (dolar). Wartość kredytów w CHF przez bardzo długi czas była znacznie wyższa niż w PLN - to był świadomy wybór. Dziś to jest 42 proc., a był taki czas, kiedy to było 70 proc. Jak dynamiczny jest w tym czasie (ostatnie 12 lat) wzrost liczby kredytów? Z 290 tys. na 1,8 mld. Największy wolumen przypada na rok 2008 (praktycznie - tylko 1. połowa). Z tego punktu widzenia można więc powiedzieć, że dobrze, że Lehman Brothers się wywrócił i nastąpił kryzys bankowy. Gdybyśmy bowiem nie zawrócili z tej drogi, bylibyśmy dziś w o wiele trudniejszej sytuacji. Na szczęście też dla nas skutki deprecjacji złotego w 2008 roku były łagodzone poprzez obniżki stóp procentowych. To pozwoliło uniknąć tego problemu, że wielu kredytobiorcom rata wzrastałaby bardzo dynamicznie.

Wakacje na giełdzie

Zauważcie państwo, że mamy stosunkowo mało kredytów w przedziale powyżej 500 tys. zł, jeśli chodzi o liczbę, ale bardzo wysoko wartościowych. Bardzo dużo kredytów wysoko kwotowych było udzielanych w 2008 roku. To, co jest pocieszające - mimo wszystko, to to, że wśród tych kredytów mamy 1/4, której wartość nie przekracza 100 tys. zł. Ale przeciętna wartość kredytu to 244 tys. zł. Wśród kredytów dominują te na 25 lat, a więc jest miejsce na ich wydłużenie - jeśli szukamy drogi rozwiązania problemów. Miejsce jest, ale jest go bardzo mało. Jeśli ktoś zaciągnął kredyt w wieku 30 lat, będzie kończył go spłacać, mając lat 70. Dzisiejszy trzydziestokilkulatek będzie miał pod koniec spłaty kredytu do dyspozycji o wiele mniej pieniędzy niż obecnie.

Problem z LTV

Mamy bardzo dużo kredytów z LTV powyżej 100. To, co jest szczególnie niepokojące, to jest, że gros tych kredytów to kredyty z LTV powyżej 120. One są szczególnie wrażliwe na wszelkiego rodzaju deprecjacje złotego. SNB podjął decyzję o uwolnieniu kursu franka, skutkiem czego średnia wartość kredytu wzrosła o 32 tys. zł, a zagrożonego o ponad 60 tys. zł. Dlatego w naszej propozycji szczególną uwagę przywiązujemy do wszystkich ryzyk, wynikających ze wzrostów LTV. Jak banki są w stanie tym zarządzać? Dla banków to prosta sprawa: jeśli LTV rośnie powyżej 100, to oznacza, że nie ma zabezpieczenia. Trzeba wtedy żądać dodatkowego zabezpieczenia, co jest trudne i może nie wystarczyć. Wartość nieruchomości, wziętej jako zabezpieczenie, nie pokryje wartości zaciągniętego kredytu.

Do roku 2006 deprecjacja kursu złotego była dla kredytobiorców kompensowana wzrostem cen nieruchomości. Najgorzej mają ci, którzy brali kredyty na szczycie, czyli w 2008 roku. Ceny mieszkań rosły, bo był coraz większy popyt, kreowany głównie właśnie kredytem. Gdy ceny nieruchomości spadły i wzrósł kurs, wzrosło zadłużenie osób zadłużonych. 



Gdy ktoś zakłada, że można było wtedy zakazać udzielania kredytów w walutach, to niech mi wskaże przepis w konstytucji, który dawałby nadzorcy, czyli w tamtym momencie NBP, prawo wydawania aktów o charakterze obowiązującym. Nadzór robił co mógł w zakresie posiadanych kompetencji. Niektóre z banków mówiły, że są za zakazem udzielania kredytów w walutach. Paradoksalnie te banki, które były za zakazem, były niezwykle aktywne jeśli chodzi o portfel frankowy. Tak wykreowano ryzyko. Pomiędzy 2005 a 2008 rokiem są Himalaje, jeśli chodzi o przyrost kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. 

Kredyty we franku to problem, ale nie dotyczy wszystkich banków

Problem kredytów we frankach dotyczy tylko części sektora bankowego. Przewalutowanie będzie się odnosić z różną intensywnością do różnych banków. Na przykład banki spółdzielcze nie udzielały kredytów hipotecznych, tak jak i szereg banków komercyjnych. 

Nie można wykluczyć, że z uwagi na czynniki wewnętrzne, które tu mamy w kraju, nie dojdzie do deprecjacji złotego. Coraz większe znaczenie mogą mieć decyzje, na które kompletnie nie mamy wpływu. Do tej pory zakładaliśmy, że SNB będzie zachowywał się racjonalnie i jak powiedział, że będzie bronił franka, to będzie to robił. Nagle rano powiedział wszystkim, że nie będzie bronić. Nie wiemy też, jak się ukształtują stopy procentowe. W tym więc zakresie polski sektor bankowy jest wystawiony na ryzyko. Nie potrafimy też oszacować, jak się potoczą sprawy pozwów zbiorowych wobec banków przed polskimi sądami.

Jeśli chodzi o kredytobiorców to widzimy, że nie jest to środowisko jednolite. Kredytobiorcy z lat 2005 - 2006 nie są zainteresowani pozwami. Kredytobiorcy z roku 2007 tak sobie... Silne zainteresowanie wykazują kredytobiorcy z 2008 roku, ale też nie wszyscy. Przedstawiając tę propozycję, przedstawiliśmy wariant pełnej dobrowolności po stronie banku i klienta. Ta propozycja jest nieograniczona w czasie. Raczej niemożliwa jest sytuacja, że wszyscy na raz przyjdą po pomoc. Różne są poziomy kursu, dla których na przestrzeni lat rośnie zainteresowanie. 

Nawet biorąc pod uwagę powyższe zagrożenia, to wydaje się, że sektor bankowy w Polsce jest odporny. Gdyby pojawił się problem znacznej niespłacalności, sektor wytrzymałby to - oczywiście różne banki w różnym zakresie. Przy kursie franka rzędu 4 zł i niespłacalności na poziomie 30% i odzysku na poziomie 50%, to strata sektora bankowego będzie wynosiła ponad 13 mld zł. Czyli to jest praktycznie rzecz biorąc, cały zysk. Dla niektórych byłby to duży cios. 

"Propozycja Jakubiaka"

Propozycja polega na tym, by kredyt przewalutować tak, jak to było w propozycji ZBP - po kursie średnim, bez prowizji i rozdzielić go na dwa zobowiązania. Jedno to właściwy kredyt hipoteczny, czyli taki, którego saldo byłoby na dzień przewalutowania takie, jak gdyby to był kredyt udzielony w złotych i byłby obsługiwany jak kredyt w złotych na warunkach takich, jakich bank wtedy udzielał. On byłby kredytem hipotecznym, zabezpieczonym hipotecznie, oprocentowanym jak kredyty hipoteczne w złotych. I druga część tego kredytu, to byłby kredyt niezabezpieczony hipotecznie - co nie oznacza, że nie zabezpieczony wcale - i w połowie umarzany. Ten koszt rozkładałby się pomiędzy bank, a klienta. Drugi kredyt odpowiadałby wartością kosztowi deprecjacji, jaki na tym kredycie nastąpił. Zaproponowaliśmy, by ten kredyt był oprocentowany w wysokości 1%.

Oczywiście wejście do tego rozwiązania byłoby bardzo silnie limitowane. Trzeba byłoby wyrównać różnicę pomiędzy kosztem, jaki się poniosło, gdy się miało kredyt denominowany we frankach a kosztem, jaki by się poniosło, gdyby był to kredyt w złotych. Dla wielu roczników jest to sprawa zaporowa.

Ważna jest pełna dobrowolność, zarówno po stronie klienta jak i po stronie banku. To bank kształtuje, do jakiej grupy klientów zwróci się z tą propozycją, nikt inny. Co to daje? Dla tych, którzy zdecydowani są na rozwód z frankiem jest to szansa na wyjście z zamkniętego koła uwięzienia w kredycie. Oczywiście, jest to rozwiązanie kosztowne. Przyjęliśmy założenie, że koszt łączny kredytu nie może być niższy niż dla tego kredytobiorcy, który od początku miał kredyt w złotym.

Słabe punkty propozycji ZBP

Propozycja ta powinna się opierać na równomiernym podziale kosztów między strony. W naszej ocenie w propozycji ZBP są dwa poważne mankamenty. Pierwszy to założenie silnego finansowania z sektora publicznego - i to w obydwu funduszach. Pieniądze miałyby pochodzić z BFG, z banku centralnego i poprzez wpłaty z MdM. Pytanie, czy dysponenci tych funduszy są gotowi, by w tym przedsięwzięciu brać udział. Bo jeśli nie, to dalsze dywagacje są bezcelowe. 

Wydaje nam się, że model z funduszem restrukturyzacji daje roczny okres wytchnienia. Ale jak po roku klient wróci do kredytu, to - według naszych wyliczeń - wychodzi, że i stan zadłużenia będzie wyższy, i miesięczna rata będzie wyższa. Po stronie banku będą pewne oszczędności, związane z odpisami. W kwestii funduszu stabilizacyjnego wychodzi na to, że budżet będzie dużym partycypantem w tym przedsięwzięciu. 

Podsumowując, to na pewno dobra propozycja, jeśli chodzi o umacnianie bezpieczeństwa banków. Jeśli chodzi o klienta, to przyniesie ona ulgę w okresie rocznym. Jeśli się nic nie zmieni, to korzyść uzyskuje klient przez rok, co jest może istotne, ale jesteśmy wciąż daleko od eliminacji ryzyk.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dominika Kulczyk wzywa na Polenergię, OFE odmawiają. „Cena nie odzwierciedla wartości godziwej"
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (110)

dodaj komentarz
~KancelariaLex
http://www.franki.biz/
~wolak
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~Miron
unieważnienie umowy kredytu we frankach jest podobno możliwe. Dzwoniłem do Kancelarii z Krakowa, która chwali się, że prowadzi kilkadziesiąt takich spraw i po analizie umowy napisali, że mój kredyt powinien być traktowany jak kredyt w złotych polskich. Podobno wszystko z powodu klauzul niedozwolonych w punktach mówiących o waloryzacji.unieważnienie umowy kredytu we frankach jest podobno możliwe. Dzwoniłem do Kancelarii z Krakowa, która chwali się, że prowadzi kilkadziesiąt takich spraw i po analizie umowy napisali, że mój kredyt powinien być traktowany jak kredyt w złotych polskich. Podobno wszystko z powodu klauzul niedozwolonych w punktach mówiących o waloryzacji. To samo powiedzieli mi w Szczecinie i Warszawie. Skoro kilku prawników z różnych kancelarii mówi podobnie to coś chyba jest na rzeczy. Zastanowię się i może też pozwę mbank.
~Lukasz_N
mam znajomego w Noble Banku. śmieją się z tych propozycji KNF, gdyż są im na rękę.
Cały Getin pękłby w szwach, gdyby doszło do przewalutowania po kursie z dnia umowy.
Chłopaki z Getinu boją się pozwów w sprawach z CHF.
Tyle jako insider...
~HankaKatanka
Dla tych, którzy nim napiszą "widziały gały co brały" lub piszących w podobnym tonie. Bardzo ciekawa analiza konstrukcji tzw "kredytów walutowych", czyli czym jest a czym nie jest i nigdy nie był kredyt we franku (lub innej walucie).

http://www.bankowebezprawie.pl/czym-jest-kredyt-przecietnego-
Dla tych, którzy nim napiszą "widziały gały co brały" lub piszących w podobnym tonie. Bardzo ciekawa analiza konstrukcji tzw "kredytów walutowych", czyli czym jest a czym nie jest i nigdy nie był kredyt we franku (lub innej walucie).

http://www.bankowebezprawie.pl/czym-jest-kredyt-przecietnego-frankowicza/
~kopa
chcemy ministerstwa do spraw frankowców. Najrozsądniejsza wydaje się być propozycja pana prezydenta: utworzenie specjalnego funduszu do spraw frankowców. W zarządzie funduszu
należy zatrudnić samych przydupasów z PO z pensjami po 20 patoli miesięcznie. Myślę, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie
specjalnego "Ministerstwa
chcemy ministerstwa do spraw frankowców. Najrozsądniejsza wydaje się być propozycja pana prezydenta: utworzenie specjalnego funduszu do spraw frankowców. W zarządzie funduszu
należy zatrudnić samych przydupasów z PO z pensjami po 20 patoli miesięcznie. Myślę, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie
specjalnego "Ministerstwa do spraw Frankowców". W ministerstwie owym, wszelkie etaty obsadzić przydupasami z PO i PSL. Najniższa pensja też jakieś
25 patoli. Ministerstwo decydowałoby, czyj kredyt spłacić, a komu dać kopa z mieszkania. Łapówki mile widziane.
~stach
Po 3 zł chcemy przewalutowania ,panie Jakubiak
~janek
Mów za siebie, ja chcę 2 zł...
~janek odpowiada ~janek
A co mi tam,zgadzam się na 1.99 pln.
~tom74
Przewalutowanie moim zdaniem powinno być po kursie zaciągnięcia +10% najprościej i tak klient zostanie w danym banku i będzie spłacał kredyt tylko w złotówkach.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki